Wdech czy wydech?

Ach ten oddech w Pilatesie. Zawsze się myli, zawsze jest na odwrót. Czasami potrafi tak zakręcić w głowie, że w zagubieniu przestajesz oddychać. Nauczyć go trudno, w końcu co to znaczy, że ma być trójwymiarowy. A gdy już się nauczysz jak ładnie pracować kaleką piersiową, żebrami i samą przeponą, wchodzą ćwiczenia. I tu zaczyna się totalna zabawa.

Sytuacji nie ułatwia fakt, że różne szkoły różnie uczą oddechu. Czasami na ruch jest wdech, czasami wydech, a jeszcze czasami robi się pauzę. Szczególnie problematyczne to się staje w pracy na dużym sprzęcie, gdzie w grę wchodzą sprężyny i ich opór.

Oddech, fizjologicznie, wpływa na pracę kręgosłupa. Wdech prostuje odcinek piersiowy, wydech natomiast go zgina. Sensowne zatem wydaje się w ćwiczeniu swan dive na macie robić wdech przy uniesieniu klatki, a wydech na powrocie. Ale, gdy pojawiają się sprężyny i ten wyprost kręgosłupa jest w ćwiczeniu pulling straps na długim pudle na reformerze, przy pociągnięciu linek i podniesieniu mostka, robimy wdech czy wydech? Wdech jest idealny dla tego wyprostu odcinka piersiowego, ale znowuż wydech pomaga napiąć mięśnie. I jak to ogarnąć?

W reformerach klasycznych wózek nie wraca do końca sam z siebie, trzeba użyć mięśni by go dociągnąć. Zatem ćwiczenia takie jak elephant, stomach massage czy long stretch robi się z wdechem na rozjazd wózka i z wydechem na jego powrót. Ale jeśli mamy do czynienia reformer nowoczesny, w którym wózek sam z siebie wraca do końca, to czy jest sens rozjeżdżania go z oporem na wdechu, czy lepiej może zrobić to z wydechem, jako że to będzie praca przeciwko oporowi sprężyn?

Przyjrzyjmy się bliżej ćwiczeniu stomach massage. Wybierzmy opcję z rękoma uniesionymi w górę. Pozycja wyjściowa wymaga sporego zaangażowania mięśni, zarówno z przodu, jak i z tyłu ciała. Przyjęcie pozycji literki C i utrzymanie jej to niezła praca dla mięśni brzucha. Następuje wyprost nóg przeciwko oporowi sprężyn. Literka C w plecach musi zostać utrzymana, choć bardzo chciała by się bujać do tyłu, lub generalnie zmienić swoje ustawienie. Przy powrocie też nie jest łatwo. Trzeba mocno zgiąć biodra i kolana. Jest to pozycja bardzo ścieśniona. I ponownie, plecy i miednica z chęcią by się odchyliły, by dać miejsce nogom. I teraz, jak tu dopasować oddech? Gdyby brać pod uwagę pracę przeciwko oporowi sprężyn, fakt, że ruch wychodzi z pośladków, nóg i brzucha oraz to, że ciało ma zostać nieruchome pomimo zwiększenia dźwigni, sensowny byłby wydech. Powrót jest już z siłą sprężyn, ale nie można od tak wrócić, trzeba to zrobić z kontrolą, hamując pracę sprężyn. Trzeba też zgiąć się do tej jakże niewygodnej pozycji i utrzymać nieruchome plecy. Jakby na to nie patrzeć, wdech ma sens, bo powrót zgodnie z oporem, jednak wydech ma sens by maksymalnie uruchomić brzuch i dać stabilizację lędźwiowo-miedniczą…

Elephant to kolejne ciekawe ćwiczenie jeśli chodzi o oddech. Pozycja początkowa to podpór z zaokrąglonymi plecami. Zatem brzuch już jest aktywny, mięśnie pleców wydłużone, ale też aktywne. Utrzymując tę pozycję należy wykonać niewielki rozjazd wózka, tak by utrzymać niezmienioną pozycję pleców. I ponownie, patrząc na sprężyny, pracę z oporem i konieczność uruchomienia pośladków dla rozjazdu wózka, przydałby się wydech. Jednak potem należy wrócić, siłą brzucha, a nie siłą sprężyn, zatem oporując ich sile. W przypadku reformera klasycznego sprawa wydaje się być jasna, gdyż na powrocie wydech przyda się, by dociągnąć wózek do końca. Ale w reformerze nowoczesnym nie ma takiej potrzeby, więc może wdech wydałby się bardziej sensowny? Ale jak tu zrobić wdech, gdy brzuch ma się napinać hamując ruch?

Zupełnie inaczej można rozpatrzyć ćwiczenie double leg stretch. Pozycja początkowa jest skulona, skrócone mięśnie brzucha i zginaczy biodrowo-lędźwiowych, wydłużone mięśnie pleców i pośladki. Ruch polega na jednoczesnym wyprostowaniu rąk i nóg, a następnie powrót do pozycji skulonej. I to ćwiczenie można zrobić na dwa sposoby. Wersja standardowa to wdech na wyprost (w końcu wdech prostuje ciało) i wydech na skulenie (by skrócić mięśnie i przyciągnąć nogi do klatki piersiowej, gdzie brzuch musi się schować). Ale by zrobić wdech na wejściu w długą dźwignię, trzeba mieć naprawdę silne ciało i mega kontrolę nad ciałem. Jeśli ktoś jest na poziomie początkującym, czyż nie łatwiej będzie zrobić wydech, by napiąć ciało i skontrolować ruch (w pewien sposób go ograniczyć) i z wdechem wrócić?

Jak widać, oddech w pilatesie jest bardzo zagadkowy. Jak go ogarnąć? Można wierzyć temu co uczą szkoły. Ale można też mieć głowę na karku, rozumieć cel ćwiczenia, jakie mięśnie w nim pracują i w jaki sposób, by wybrać to co w danej chwili jest najlepsze.

Opublikowane przez magdapilates

instruktor i trener personalny Pilates, miłośniczka ćwiczeń Pilates i zdrowego aktywnego trybu życia

Dodaj komentarz