Fizjotrener – nowa moda

W ostatnich latach zauważyłam, w gruncie rzeczy ku mojemu szczęściu, zmianę „fitnessowej” mody. Treningi mentalne i prozdrowotne stały się coraz bardziej popularne. Z roku na rok jest lepiej i… lepiej. Stres, szybki tryb życia, praca siedząca, auta, generalny brak ruchu potęgują potrzebę mądrego treningu i poszukiwania świadomego, zdrowego ruchu, który nie tylko usprawni, ale również pomoże w kwestiach zdrowotnych.

Cudownie jest połączyć wiedzę medyczną, o mięśniach, stawach, ruchu zachodzącym między nimi z wiedzą o ćwiczeniach. Jedno i drugie jest piekielnie trudne. O ile jest wykonywane dobrze. I tym właśnie zajmuje się fizjotrener. Konsultuje klientów (pacjentów) i dobiera odpowiedni do problemu zdrowotnego zestaw ćwiczeń, które następnie realizuje na kolejnych treningach. Wspomaga zdrowie, leczy ruchem.

m-52

Czym fizjotrener różni się od trenera personalnego? Śmiało stwierdzę – wiedzą! Nie chcę w ten sposób ujmować wiedzy zwykłym trenerom personalnym ani zwykłym fizjoterapeutom, każdy z nich ma swoją ścieżkę rozwoju. Zwykły fizjoterapeuta oraz trener personalny nie zostanie dobrym fizjotrenerem o ile nie będzie poszukiwał, zdobywał i rozwijał swojej wiedzy.

Są dwie opcje zostania fizjotrenerem:

  1. instruktor lub trener, który po szkoleniach zdobywa wiedzę medyczną
  2. fizjoterapeuta, który po szkoleniach zostaje trenerem personalnym

Zapewne zadacie pytanie, która opcja jest lepsza. Oczywiście, że skłaniałabym się do tej drugiej. 5 lat studiów coś jednak daje. Ale zarówno jedna jak i druga są dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem, że trener/fizjoterapeuta wiedzą chce zdobywać, chłonie ją, przetwarza i wykorzystuje. Gdyż co nam po fizjotrenerze, który ma braki wiedzy w kwestii anatomicznej lub ćwiczeniowej? Bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia nic się nie uzyska.

Jednak co się dzieje na rynku i w branży sportowo-fitnessowej? Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać szkolenia (3 dniowe, warto to podkreślić), dzięki którym instruktorzy fitness zyskują tytuł trenera medycznego. A przynajcie szczerze, jaką wiedzę o ciele jesteście w stanie zdobyć po 3 dniach kursu? Ja myślę, że żadną. Nie da się w 3 dni, a nawet tydzień, z instruktora zrobić fizjoterapeutę. A niestety na tym własnie to polega.

Jakby na to nie patrzeć, w drugą stronę to też działa. Nie da się w 3 dni nauczyć jak pracować z klientem, jak dobierać odpowiednio ćwiczenia i jak nauczać ich klienta. A uwierzcie mi, na studiach fizjoterapeutycznych takich rzeczy nie uczą. Praktyka i dobry kontakt z pacjentem to jedna z ostatnich rzeczy o jakie się dba.

m-71

Jaki zatem mamy z tego wniosek? 

Po pierwsze, drogi Kliencie, zanim pójdziesz na trening, zasięgnij języka i sprawdź kim jest Twój trener, sprawdź jego kwalifikacje, wypytaj innych, zobacz czy są jakieś opinie na temat jego pracy. Powierzasz mu swoje ciało i jakby na to nie patrzeć, zdrowie. Warto zatem wiedzieć czego można się spodziewać.

Po drugie, sam oceń jak Ci się z trenerem pracuje. Czy spełnia on Twoje oczekiwania? Czy ma wiedzę, która Tobie odpowiada? Czy jesteś zadowolony? Twoja opinia to naprawdę ważny wyznacznik. Jeśli nie będzie między Wami energii, współpraca nie ma szans.

Nie ma niestety punktu trzeciego 😉

Jeśli chcesz popracować świadomie ze swoim ciałem, odzyskać sprawność, pozbyć się bólu pleców i lepiej się poruszać, napisz do mnie. Od wielu lat zajmuję się medycznymi treningami personalnymi opartymi na mojej wiedzy fizjoterapeutycznej i pilatesowej.

IMG_6931.PNG