Moja droga przez ‚mękę’

Czy edukację można nazwać męką? Czasami zdecydowanie tak. W dzisiejszym wpisie chcę Wam opowiedzieć co do tej pory osiągnęłam i czego się nauczyłam.

1. Wyedukowany dom

Jestem bardzo ambitna. Typowy strzelec. Uwielbiam wyznaczać sobie cele i do nich dążyć. A nawet lepiej. Uwielbiam wyznaczać sobie ambitne cele i do nich intensywnie dążyć.

„Mierzy bardzo wysoko, pewna ręka pewno oko” (to napis z kubka, który dostałam na mikołajki jeszcze w szkole podstawowej. Chyba musiał do mnie trafić, skoro pamiętam go do dziś).

Wszystkim obwiniam moich rodziców 😉 Tak to jest i tak się właśnie dzieje, że człowiek ma spotęgowaną potrzebę ciągłego kształcenia, gdy został wychowany przez dwóch profesorów. Tak, właśnie tak. Profesorów naukowców. Ludzi, którzy zostawiali swoje dziecko u babć, by jechać na konferencję i którzy spali w laboratorium, by pilnować doświadczeń.

Kiedyś jeszcze, na studiach, miałam ambicje by być jak oni. W gruncie rzeczy, jak na tamte czasy, dość wcześnie dostali profesurę. Autorzy książek, niezliczonej ilości artykuł naukowych, ciągle na konferencjach, zjazdach i wyjazdach. W cholerę inteligentni. Tak naprawdę to dla nich się uczyłam. Czasem nawet bardziej dla ich ambicji niż swoich. Ale teraz po latach mogę śmiało powiedzieć, że jestem im za to naprawdę wdzięczna. Choć czasem moje ambicje ich przerażają i sami mnie hamują 😉

img_2274
Suplement do dyplomu, największy u mnie roku, bo liczy aż 8 stron

2. Fitness za młodu

Zupełnie przypadkiem, mając lat 16 i będąc uczennicą liceum, trafiłam na szkolenie fitness. Koleżanka mnie namówiła. I tak oto zaczęła się moja życiowa pasja.

Zaczęłam jeździć na szkolenia, warsztaty i konwencje. To było coś!

Pierwszą rozgrzewkę i zakończenie zajęć grupowych poprowadziłam w 3 klasie liceum. Gdy poszłam na studia, już zaczęłam pracować. Jak dziś pamiętam wakacje między maturą a studiami, gdzie moi znajomi ciągle gdzieś wyjeżdżali, a ja dzielnie zdobywałam doświadczenie w pracy instruktora fitness. I faktycznie to lubiłam.

3. No to Pilates

Na studiach zaczęła się fascynacja Pilates. Powoli odchodziłam od form typowego fitnessu i coraz bardziej kierowałam się na zajęcia prozdrowotne i bardziej świadome. I znów, podczas gdy po zajęciach na uczelni wszyscy wracali do domów, szli na zakupy, do kawiarni czy na imprezę, ja dzień w dzień pracowałam. Ale dzięki temu miałam pieniądze na własne duperele. I nie musiałam o wszystko prosić rodziców.

Na pewno to wszystko nauczyło mnie oszczędzania, szanowania swojej pracy i generalnie chęci do pracy. Gdy inni, po zdaniu egzaminu magisterskiego, borykali się ze znalezieniem pracy, nawet przez rok, ja tę sprawę miałam już załatwioną.

Przez 5 lat studiów ciągle zdobywałam potrzebną mi wiedzę, cały czas się uczyłam, poznawałam nowe miejsca i nowych ludzi, zdobywałam kontakty. Byłam w ciągłym ruchu  i rozwoju. Nie zatrzymywałam się nawet na chwilę.

To wszystko zaskutkowało dostaniem dotacji i otwarciem własnej firmy. Pamiętam jak na 5 roku siedziałam na wykładach i przeglądałam projekty aranżacji wnętrza, którego właśnie stałam się właścicielem z tytułu najmu. Musiałam pogodzić uczenie się do egzaminów, pisanie pracy magisterskiej, ciągłe branie udziału w konferencjach naukowych z planowaniem nazwy firmy, loga, grafiku zajęć, cenniku itd.

A, zapomniałabym, i jeszcze dodatkowo starałam się o miejsce na studiach doktoranckich. Miejsce dostałam, ale po 10 miesiącach zrezygnowałam, nie da się robić dwóch rzeczy dobrze i w pełni im się poświęcić.

img_2272
Mój indeks doktoranta

4. Szkolę się u najlepszych

Przyszedł taki moment, gdzie zaczęłam myśleć, że może lepiej będzie wyjechać za granicę i tam robić to co robię. Nie pamiętam, czy to właśnie był główny powód, dla którego zdecydowałam się uczyć w jednej z największych szkół Pilates na świecie. A może po części chodziło o prestiż? A może podświadomie szukałam czegoś więcej?

Przez Facebooka odezwała się do mnie dziewczyna z Brna, która zobaczyła moje ogłoszenie o kursach w pobliżu Polski. Tak zaczęła się przygoda z Czechami.

img_1474
Moja zagraniczna ściana chwały

Na pierwszy ich kurs pojechałam w kwietniu 2011. Myślałam, że wyjdę z siebie by zdobyć sumę, którą wydałam na to szkolenie. Ale udało się. Wyjechałam na prawie 2 tygodnie. Pierwszy taki wyjazd, nowe doświadczenia. Kurs trwał 4 dni, 3 dni przerwy i kolejne 4 dni. Początki były koszmarne. Wszystko było tak inne niż do tej pory mnie uczono. Nie mogłam się z tym pogodzić. Serio. W międzyczasie trwania szkolenia wychodziłam do WC się wypłakać, tak bardzo ciężko mi było.

Ale dałam radę! Mija 5 rok mojego jeżdżenia i daję radę cały czas!

5. Wciąż mi mało

Mogłabym pochłaniać wiedzę tonami. Zawsze się zastanawiałam czemu nikt jeszcze nie wymyślił szczepionek wiedzy? Jeden zastrzyk i wszystko w głowie. To by było dopiero coś!

Oczywiście, są czasami momenty, gdy mi się nie chce. Gdy popadam w rutynę i robię w kółko to samo. Gdy nie mogę patrzeć na Pilates. Ale na szczęście, to bardzo szybko mija.

Swoją wiedzę zdobywam za pomocą:

  • szkoleń oczywiście
  • warsztatów
  • konwencji
  • książek
  • artykułów
  • publikacji
  • rozmów z innymi instruktorami

Najszczęśliwsza to bym była, gdyby pieniądze rosły na drzewach, a ja bym je zbierała jak jabłka by opłacać swoją edukację 😉

6. Co zrobię jak osiągnę swój cel?

Moim pierwszym celem było zdani egzaminu na „fully certified pilates instructor” czyli inaczej na master instruktora pilates. W grudniu tego roku kończę proces edukacji (mata, reformer, beczka, krzesło, cadillac, schorzenia) i do czerwca przyszłego roku muszę zdać test.

5 lat, które zajęło mi zdobywanie tej wiedzy, minęło jak biczem strzelił. Pstryknęłam palcami i już, z 2011 jesteśmy w 2016.

Co więc zrobię, gdy osiągnę swój cel? Wyznaczę sobie kolejny 😉 A już kilka pomysłów mam.

Na pewno nieprzerwanie będę się uczyła. Jest jeszcze tyle wiedzy do zdobycia. A ja wciąż wiem, że nic nie wiem 😀

Tajemnicze „centrum ciała” – część 2 – jak

Skoro już wszyscy wiemy czym jest nasze tajemnicze centrum ciała (a jeśli jeszcze nie wiemy, to czytamy najpierw TU), warto by powiedzieć coś o tym, jak się do niego dostać, jak je napiąć i jak je wzmocnić.

  1. Czarna magia

Inaczej nie da się nazwać próby znalezienia i wyczucia mięśni tworzących centrum ciała. O ile jeszcze możemy wyobrazić sobie przeponę, gdyż jako mięsień oddechowy rozszerza nam klatkę i uwypukla brzuch, i to jako tako możemy zauważyć (chyba, że mamy naprawdę fatalny wzorzec oddechowy i nijak brzuch i klatka się nie poruszają), to do wyczucia poprzecznego brzucha czy wielodzielnego lędźwi musimy uruchomić naprawdę najgłębsze pokłady naszej wyobraźni.W przeciwnym wypadku polegniemy już na samym początku.

Zawsze powtarzam moim klientom, że jeśli czegoś nie rozumieją lub zupełnie nie wiedzą o co chodzi i jak to zrobić, muszą sobie to wyobrazić. Czasem nasze, jako trenerów i nauczycieli, wskazówki są bardzo trudne do wykonania. Bo jak, motyla noga, poprowadzić oddech między łopatki, a nie daj Boże do kręgosłupa lędźwiowego? Tak, to jest właśnie ten moment, gdzie wyobraźnia ma olbrzymie pole do popisu 😉

2. Znajdź swój poprzeczny brzucha

Wiemy już, ze mięsień poprzeczny brzucha jest najgłębiej położoną warstwą mięśni brzucha. Że leży pod prostym, skośnym zewnętrznym i wewnętrznym. Czy możemy zatem wyczuć napięcie czegoś co jest pod 3 innymi rzeczami?

Mówi się, że tak, można. Jak zatem to zrobić?

  • Połóż się na plecach, ugnij nogi w kolanach i połóż stopy na podłodze.
  • Kaszlnij. Poczułeś, że coś głęboko w Twoim brzuchu się napięło? To właśnie to.
  • A teraz, leżąc w tej samej pozycji,  wyobraź sobie (to nasze słowo-klucz) linię łączącą oba kolce biodrowe przednie górne (wystające kości z przodu miednicy). Następnie wyobraź sobie, że możesz je połączyć ze sobą poprzez przyciągnięcie ich do siebie.

IMG_2183.JPG

Udało się?

  • To teraz, wciąż w tej samej pozycji leżącej, znajdź palcami wskazującymi swoje kolce biodrowe (te same, o których była mowa chwilę wcześniej). Zjedź na wewnętrzną krawędź i po niej trochę w dół. Wciśnij tam palce. Kaszlnij. Twoje palce poszły w górę?
  • Jeśli udało Ci się poprzednie ćwiczenie to spróbuj samemu, bez kaszlnięcia, uzyskać ten sam efekt.

img_2184

Ciekawy anglojęzyczny filmik o wyczuwaniu i napinaniu tego mięśnia znajdziesz TU

3. Znajdź swój wielodzielny lędźwi 

 

Jeśli uważasz, że znalezienie oraz napięcie mięśnia poprzecznego brzucha były trudne, wręcz niewykonalne, teraz będzie jeszcze ciekawiej. Nie jesteśmy w stanie sami, palpacyjnie wyczuć mięśnia wielodzielnego lędźwi. Musimy się zatem uzbroić w dużą ilość cierpliwości i wyobraźni. Bez tego ani rusz.

Gotowi?

  • Połóż się na plecach, ugnij nogi w kolanach i połóż stopy na podłodze.
  • Wyobraź sobie linię łączącą wewnętrzną powierzchnię Twojej kości łonowej z kręgami odcinka lędźwiowego.
  • Spróbuj połączyć oba te punkty ze sobą i pomyśl o tym, że chcesz nieznacznie podnieść jeden kręg lędźwiowy ponad ten, który jest pod nim.

Ciekawy anglojęzyczny filmik o wyczuwaniu i napinaniu tego mięśnia znajdziesz TU

4. Poczuj swoje mięśnie dna miednicy

Praca i wizualizacja dla wyczucia mięśni dna miednicy jest odrobinę inna dla kobiet i mężczyzn.

Kobiety:

  • Połóż się wygodnie na plecach, ugnij nogi w kolanach i połóż stopy na podłodze.
  • Wyobraź sobie zegar w swojej miednicy, położony płasko do podłoża. Godzina 12 to kość łonowa, godzina 6 to kość ogonowa, lewa ściana pochwy to godzina 3, prawa natomiast to godzina 9.
  • Idziesz od godziny 12 do 6. 6 do 12, od 3 do 9. Chcesz zebrać wszystkie te godziny ze sobą, ściągnąć je do środka zegarka i lekko unieść.

Innym sposobem, pewnie bardziej wyczuwalnym jest wizja wstrzymania strumienia moczu.

U mężczyzn sprawa wygląda o wiele prościej, nie ma zegarów, rysunków czy wstrzymywania moczu. Jest tylko wizualizacja podciągnięcia jąder w górę i do brzucha.

5. Poczułeś coś?

Praca na głębokich mięśnia nie jest prosta. Wręcz przeciwnie, jest cholernie trudna. Nigdy też tak naprawdę nie wiemy, czy nasze wyobrażenia są faktycznie właściwe i czy wyobrażamy sobie, czujemy i napinamy to, o co jest całe zamieszanie.

Ale jak wiadomo, trening czyni mistrza, warto więc próbować 🙂

Chcesz poczuć to na sobie pod okiem profesjonalisty? Zapraszam na treningi 🙂

 

IMG_2183.JPG

Tajemnicze „centrum ciała” – część 1 – co i gdzie

„Pani Magdo, o co chodzi w tym Pilatesie?”

„Pani Małgosiu, o silne centrum ciała”…

Wiesz o co chodzi? Ja bym nie wiedziała. Naprawdę. Zatem dziś rozwiewam wszelkie wątpliwości i tłumaczę najdokładniej jak potrafię, o co chodzi z centrum ciała.

Ma ono wiele nazw m.in.:

-centrum ciała

-core

-centralna stabilizacja

-gorset mięśniowy

Jednak wszystko odnosi się do mięśni, które znajdują się w ogólnie pojętym brzuchu, środkowej części naszego ciała.

Balonik? Czyli o czym jest centrum ciała

 

Wyobraź sobie nadmuchany balonik. W swoim brzuchu. Jak na obrazku. Balonik ma swoje cztery strony:

imagelayer1
Mięśnie tworzące centrum ciała

 

  • przód balonika stanowi przednia, głęboko położona, ściana brzucha – mięsień poprzeczny brzucha
  • tył balonika to mięśnie przy dolnym odcinku kręgosłupa- mięsień wielodzielny lędźwi i czworoboczny lędźwi
  • górę – przepona
  • dół to wszystko co wyściela miednicę od wewnątrz – mięśnie dna miednicy

 

Mięśnie te, położone głęboko w naszym ciele, często w ogóle nie znane, o których nie mamy pojęcia, że istnieją, odpowiadają za stabilizację naszego ciała.

Gdzie, czyli trochę anatomii

Wiedząc już czym jest centrum ciała i jakie mięśnie je tworzą, warto napisać no nieco o nich od strony anatomicznej.

  1. Mięsień poprzeczny brzuchajest najgłębiej położonym mięśniem brzucha. Na nim leżą mięśnie skośne wewnętrzne, zewnętrzne i na samym końcu, tuż pod skórą, znajduje się mięsień prosty brzucha. Ten, który odpowiada za sześciopak 😉
abs.jpg
Mięśnie brzucha

Mięsień poprzeczny brzucha jest dużym, płaskim mięśniem, który najprościej rzecz ujmując, zajmuje powierzchnię od zakończenia mostka, pod linią żeber, wzdłuż talii,

transversus_abdominis
Mięsień poprzeczny

pachwin aż do kości łonowej. Jego włókna, jak sama nazwa wskazuje, biegną poprzecznie do przebiegu kręgosłupa i kresy białej.

 

FUNKCJA: Mięsień poprzeczny brzucha zwęża klatkę piersiową, pociąga żebra w dół w kierunku do miednicy, jest mięśniem biorącym udział w wydechu. Dodatkowo stabilizuje tułów, odpowiada za równowagę między przednią a tylną ścianą ciała, oraz zwęża bądź rozszerza jamę brzuszną. Przy skurczu obustronnym powoduje zgięcie tułowia w przód. Skurcz jednostronny daje skręt tułowia w stronę skurczu.

 

slide_9.jpg
Mięśnie głębokie – widok z tyłu 

2. Mięsień wielodzielny lędźwi – generalnie mięsień wielodzielny biegnie wzdłuż całego kręgosłupa, zaczynając od kości krzyżowej, a kończąc na kręgu obrotowym odcinka szyjnego. Ma wiele miejsc będących przyczepem początkowym, w tym grzbietowa strona kości krzyżowej, grzebień biodrowy, powięź piersiowo-lędźwiowa i wyrostki kręgów odcinka lędźwiowego, piersiowego i szyjnego. Kończy się natomiast na wyrostkach kolczystych wszystkich odcinków kręgosłupa. Można rzec, że w pewien sposób oplata kręgosłup swoimi włóknami.

Dla nas, fascynatów Pilates, najważniejszy jest mięsień w odcinku lędźwiowym, gdyż właśnie ta jego część współtworzy nasze tajemnicze centrum ciała. Nie znaczy to jednak, że pozostała część wielodzielnego jest dla nas mało istotna. Wiadomo, że jeśli wejdzie nieprawidłowe napięcie w rejonie lędźwiowym, zostanie ono również przeniesione wyżej, do rejonu piersiowego, i na odwrót.

FUNKCJA: skurcz obustronny mięśnia wielodzielnego powoduje wyprost i stabilizację kręgosłupa. Podczas gdy skurcz jednostronny zgina kręgosłup do boku i rotuje go w stronę przeciwną.

img223. Mięsień czworoboczny lędźwi – jest mięśniem płaskim, o czterech bokach, położonym po obu stronach kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Przyczepia się do wyrostków kolczystych kręgów lędźwiowych oraz na grzebieniu biodrowym, kończy zaś na dolnym żebrze (XII) i wyrostkach poprzecznych kręgów lędźwiowych.

FUNKCJA: skurcz jednostronny odpowiada za zgięcie boczne kręgosłupa. Skurcz obustronny stabilizuje odcinek lędźwiowy i obniża XII żebro.

4. Mięśnie dna miednicy – to

ef5076
Mięśnie dna miednicy kobiety

mięśnie położone głęboko wewnątrz miednicy, wyściełające ją od wewnątrz. Można je przyrównać do pewnego rodzaju hamaka dla narządów wewnętrznych miednicy mniejszej, czyli inaczej narządów płciowych.

 

Mięśnie te pełną istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu moczowego, płciowego,a  także pokarmowego.

Ich nieprawidłowe działanie wpływa na trzymanie moczu, kału, oraz funkcje seksualne jak erekcja czy orgazm.

 

5. Przepona – ostania ale nie najmniej ważna. Jest mięśniem oddechowym, który podczas wdechu obniża się, a w czasie wydechu powraca na swoje miejsce.

 

O oddechu już mogliście przeczytać TU zatem wszyscy już wiemy jak niezwykle duży wpływ ma na nasze życie. A głównym mięśniem oddechowym w ciele człowieka jest właśnie przepona.

Przepona jest obszernym mięśniem, o kształcie kopuły, który oddziela jamę klatki piersiowej od jamy brzusznej. Jest również miejscem, przez które przechodzą bardzo istotne naczynia (jak aorta czy żyła główna dolna), organy (przełyk) czy też nerwy.

W teorii istnienia centrum ciała ważny jest fakt, że przepona jest powiązana z mięśniem lędźwiowym czy czworobocznym lędźwi.

FUNKCJE: W pilatesie najważniejszą funkcją przepony jest funkcja oddechowa i stabilizacyjna. W czasie wdechu przepona obniża się nieznacznie uwypuklając brzuch, pozwalając by żebra rozeszły się na boki a klatka piersiowa otworzyła. Podczas wydechu przepona wraca na swoje miejsce, klatka piersiowa się zamyka, a żebra wracają na swoje miejsce. Prawidłowa praca przepony wpływa znacznie na stabilizację kręgosłupa.

IMG_1195a.jpg

Odpowiednia współpraca wszystkich mięśni tworzących centrum ciała poprawia stabilizację kręgosłupa i miednicy, a tak naprawdę całego ciała.

 

 

O co chodzi z tym oddychaniem?

lateral-breathingPowiedzmy sobie szczerze, zdecydowana większość z nas oddycha w sposób nieprawidłowy. Co lepsze, w ogóle nie zdajemy sobie z tego sprawy. Co jeszcze lepsze, w ogóle nie przykładamy wagi do tego w jaki sposób oddychamy. Ciekawe czy w ogóle skupiamy się na tym, że to robimy?

Zdecydowana większość z nas wykorzystuje w oddychaniu zaledwie 10% pojemności swoich płuc. 10% ze 100%, całkiem kiepsko, nieprawdaż?

W ćwiczeniach Pilates oddech jest niesamowicie ważny. Tak naprawdę od oddechu wszystko się zaczyna.

Fizjologia oddychania

Oddychanie jest procesem służącym do wymiany gazowej tlenu i dwutlenku węgla zachodzącej w naszych płucach. 

Nad całym procesem czuwa ośrodek oddechowy zlokalizowany w rdzeniu przedłużonym. To on odpowiada za częstość i głębokość oddechów oraz za sam rytm oddychania. W klatce piersiowej, a także mózgu, tętnicy szyjnej i łuku aorty znajdują się receptory, które po pobudzeniu przekazują bodźce do ośrodka oddechowego. Z niego, przez rdzeń kręgowy oraz nerwy (przeponowy i międzyżebrowe) informacja idzie dalej i zarządza procesem wentylacji.

Jest to niezwykle ważna informacja, gdyż oddychanie jest procesem nieświadomym. Jakiekolwiek urazy w obrębie szyi i odcinka szyjnego mogą znacznie zaburzyć proces oddychania. Przy pracy z klientem trzeba zwracać na to dużą uwagę.

W całym procesie oddychania ważną rolę pełnią mięśnie oddechowe: przepona i mięśnie międzyżebrowe zewnętrzne. Dzięki nim unoszą się żebra, a objętość klatki piersiowej się powiększa, co pozwala na wprowadzenie powietrza do płuc.

Jak długo może trwać wdech? Aż wyrówna się ciśnienie pęcherzykowe (w pęcherzykach płucnych w naszym ciele) z ciśnieniem atmosferycznym. Pytanie zatem nasuwa się, co się dzieje kiedy pracujemy nad wydłużaniem wdechu? Czy oznacza to, że na co dzień oddychamy płytko i nie w 100% naszych możliwości i nie dochodzi do pełnego wyrównania ciśnień? Odpowiedź brzmi – tak. W naszym życiu nie koncentrujemy się na oddychaniu. Jest to proces, który jest dla nas naturalny, towarzyszy nam przez cały czas, ale pęd życia i stres mu towarzyszący powodują, że nie wykorzystujemy w pełni możliwości naszych płuc, oddychamy płytko, tym samym nie wentylujemy się prawidłowo. Często idzie to jeszcze w parze z wadami postawy, nadmiernym przeciążeniem niektórych mięśni, zesztywnieniem klatki piersiowej, które blokują nam możliwość pełnej ruchomości klatki piersiowej i odpowiedniej wentylacji.

Wymiana gazowa następuję w pęcherzykach płucnych, na samiutkim końcu drzewa w płucach (najpierw mamy oskrzela, potem oskrzeliki i na samym końcu pęcherzyki płucne). Z wdychanego powietrza atmosferycznego do krwi przechodzi tlen, natomiast z krwi do powietrza atmosferycznego nasz organizm oddaje dwutlenek węgla.

Wdech i wydech

Zgodnie z fizjologią człowieka, wdech jest aktem czynnym, wydech natomiast aktem biernym.

W czasie wdechu obniża się przepona, unoszą się żebra, zmniejsza się ciśnienie w klatce piersiowej, co umożliwia zassanie powietrza atmosferycznego. Wdech odbywa się nosem, gdzie powietrze jest oczyszczane, nawilżane i ogrzewane.

W czasie wydechu przepona się podnosi jednocześnie zmniejszając objętość klatki piersiowej pozwalając wypchnąć powietrze z niej. Wydech odbywa się ustami.

breathing-with-the-diaphragm

Oddychanie w Pilates

Oddychanie w Pilates jest jedną z podstawowych zasad, bez znajomości której nie pójdzie się dalej. Praca klatki piersiowej w czasie oddychania jest trójwymiarowa (zgodnie z prawidłowym wzorcem oddechowym). Oznacza to, że w czasie wdechu klatka powiększa swoją objętość we wszystkich kierunkach: w przód, w tył i na boki (stąd nazwa – tor żebrowo-przeponowy lub boczny). Ruch rozszerzania się klatki piersiowej zaczyna się już w talii i idzie w kierunku głowy, nie angażuje natomiast unoszenia się klatki piersiowej do góry (ten ruch jest nieprawidłowym wzorcem oddechowym). Oddychanie z uruchomieniem bocznych i dolnych partii klatki piersiowej pozwala na bardziej efektywną wymianę gazową, gdyż właśnie w tych rejonach (zgodnie z budową drzewa oskrzelowego) zlokalizowane są pęcherzyki płucne. Brak ruchu w którąkolwiek ze stron jest informacją, że gdzieś na poziomie kostnym/stawowym/mięśniowym/nerwowym doszło do zaburzenia pracy. Podczas intensywnego wdechu dodatkowo obserwujemy rozszerzenie się nozdrzy oraz, co jest istotne, brak ruchu ze strony języka, mięśni twarzy i mięśni pochyłych.

Ze względu na obniżanie się przepony w czasie wdechu, powinniśmy obserwować niewielkie uwypuklenie się brzucha. Brak ruchu w brzuchu świadczy o niepełnym wykorzystaniu potencjału przepony, co za tym idzie, niepełnej wentylacji.

Wdech w czasie ćwiczeń Pilates powinien aktywować głębokie stabilizatory, w tym mięsień poprzeczny brzucha jako pierwszy, a następnie  mięśnie skośne brzucha, mięśnie dna miednicy i wielodzielny lędźwi. Dzięki temu możliwa jest większa stabilizacja miednicy i rejonu
lędźwiowo-miednicznego. W czasie wdechu, przy rozszerzeniu i uniesieniu żeber, dochodzi do wyprostu kręgosłupa. W czasie wydechu przeciwnie, przy zamykaniu i opadaniu żeber, dochodzi do zgięcia kręgosłupa. Stąd w ćwiczeniach na poziomie podstawowym wdech wykonuje się by pobudzać kręgosłup do wyprostu, a wydech do zgięcia. Jednakże wzorzec ten można odwrócić i wykonywać wydech przy wyproście kręgosłupa, co ma na celu zwiększenie pracy mięśni brzucha i stabilizacji odcinka lędźwiowego.

Czemu więc prawidłowe oddychanie jest tak ważne?

Pomijam fakt odpowiedniego dotleniania tkanek, wymiany gazowej i usuwania niepotrzebnego dwutlenku węgla z ciała. Pomijam fakt, że oddychanie jest procesem niezbędnym do życia. Co jest niezwykle ważne, a o czym praktycznie w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, jest fakt, że prawidłowe oddychanie ma olbrzymi wpływ na postawę ciała.

Prawidłowe wzorce oddechowe mają wpływ na utrzymanie równowagi napięć mięśniowych, krzywizn kręgosłupa i jego ruchomości.

W ćwiczeniach Pilates prawidłowe oddychanie pozwala na:

  • zrelaksowanie mięśni i uniknięcie niepotrzebnych napięć, które zaburzałyby prawidłowy ruch
  • zwiększenie koncentracji na pracy danej partii ciała
  • uzyskanie dynamicznej stabilizacji w czasie wykonywania ćwiczeń
  • zabezpieczenie kręgosłupa w czasie wykonywania ćwiczeń

Ciekawostki

1. oddychanie a ruchomość gałek ocznych – spojrzenie w górę ułatwia wdech, podczas gdy spojrzenie w dół ułatwia wydech. Stąd w czasie wykonywania pilatesowych brzuszków ważna jest płynna praca gałek ocznych, gdzie przy wdechu wzrok jest skierowany przed siebie, a z wydechem wraz ze zginaniem ciała, wzrok płynnie jest przenoszony w dół.

2.  oddychanie a praca kręgosłupa – wdech automatycznie zwiększa kifozę piersiową oraz lordozę lędźwiową i szyjną, wydech działa odwrotnie.

 

 

FITHUNTER i ja

Któregoś pięknego, jeszcze wakacyjnego, dnia, zadzwoniła do mnie koleżanka z informacją, że poszukuje pasjonatów sportu, a przecież ja i mój pilates i Movimento, przykład pasji jak się da. I czy nie jestem zainteresowana współpracą z firmą Bakalland i udzieleniu im krótkiego wywiadu. Jak mogłam się nie zgodzić?

Po krótkim czasie otrzymałam na maila wszelkie instrukcje i zestaw pytań. Krótki wywiad zajął mi aż 10 stron! Ale pisanie o Pilates to tak miła rzecz, że nawet nie zauważyłam kiedy te 10 stron powstało.

A oto efekt pracy:

Magda – Pilates

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

W podziękowaniu za udzielenie wywiadu, firma Bakalland przysłała mi pudełko ich smakołyków, które w bardzo szybkim tempie zniknęły z czeluści szafki kuchennej.

img_1527

Weekend z ZENGA i Total Barre

Szkolimy się! 😀

W weekend 24-25.09 wybrałam się do Brna w Czechach na warsztaty pilatesowe. W gruncie rzeczy polubiłam te moje podróże, wstawanie w środku nocy, by na 9 już wchodzić przebrana na salę. Polubiłam ostatniego Orlena na A1 i wyboje na trasie do Ostravy. I te remonty toczące się między Ostravą a Brnem, nieprzerwanie od 5 lat 😉

img_1841Rozkład zajęć wyglądał następująco:

sobota:

10:00-12:00 warsztaty ZENGA

13:00-17:00 warsztaty Total Barre (czyli drążki baletowe)

niedziela – same masterclassy:

9:00-10:30 wzmacnianie centrum ciała z technikami tanecznymi

10:45-12:15 ćwiczenia z wykorzystaniem łuku

13:00-17:00 wykład o głębokich stabilizatorach

 

Czy muszę mówić, że było wspaniale? 😉

  1. Studio w Brnie jest taaaakie fajne i w pełni wyposażone w sprzęt STOTT PILATES. Jest 6 reformerów z wieżą, Cadillac, 4 krzesła, beczka, spine correctory i łuki. Na drugiej sali są drążki baletowe.

img_1842

2. zajęcia prowadziła mistrzyni, sama Jennifer Dahl, która przyjechała aż z Torontoimg_1854

 

Jej energia, charyzma, uśmiech, mimika, ruch ciała porywały do ćwiczeń!

Jennifer jest absolutną mistrzynią Pilates, ZENGA i Total Barre. A masterclass z łukiem, szkoda słów, było po prostu czadowo!

Nie muszę mówić, że Jennifer ma boskie ciało? Gdy zdjęła getry i została w samych prawie hot pants, moim oczom ukazały się nieskazitelnie gładkie uda. Wow!

 

3. ZENGA jest super. 

Według tego co mówiła Jennifer, ZENGA jest połączeniem Pilates, Yogi, Ta Chi  technik tanecznych. Brzmi to trochę jak nasze Polskie Mental Body czy bodyART, ale w żaden sposób obu nie przypomina.

Warsztaty ZENGA wykorzystywały małą piłeczkę tzw. stability ball, a ćwiczenia wyglądały mniej więcej tak: ZENGA stability ball

4. Total Barre stał się moim ulubionym treningiem. 

Wykorzystanie drążków baletowych jest ciekawym pomysłem na zajęcia dla osób, które chcą więcej dynamiki, szybszej muzyki, rytmu. Innymi słowy czegoś innego niż na zwykłym Pilates mogą się spodziewać.

A tak ćwiczy Total Barre szef wszystkich szefó w STOTT PILATES, czyli Moira Total Barre.

5. Nie spodziewałam się, że można tak wiele ćwiczeń wykonać na łukach! 

Pozycje stojące i przysiady, lifty. Podpory a w nich pompki, mountain climber, pompki z podskokami, pompki z side crunch! Kurcze, nie wiedziałam, że to wszystko można wykonać z wykorzystaniem łuku… Do tej pory spotykałam te ćwiczenia bardziej w projektach treningów HIIT (High Intensive Interval Training), ale na pewno nie pilatesowych. Także spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie.

I to jest właśnie jeden z argumentów, że należy regularnie jeździć i się szkolić. Otwierają się pewne klapki w mózgu, które pokazują, że ćwiczenia, które znamy na co dzień, można przenieść w zupełnie inne realia i zrobić rewelacyjny trening.

Co prawda w Movimento łuków nie ma, jest za to 6 spine correctorów. Też się dało coś przemycić i na zajęciach Pilates Poziom Wyżej moja kochana grupa zaawansowana mogła posmakować mojej nowo zdobytej wiedzy 😀

6. W Czechach tanio i smacznie jest.

img_1861Więc każdy wyjazd koniecznie wiąże się z wieczornym wyjściem na miasto do jakiejś lokalnej knajpki. Tym razem trafiło na Lokal u Caipli. Niesamowite miejsce, klimat industrialny i pyszne jedzenie.

Kolejny wyjazd do Brna przewiduję na pierwszy weekend grudnia i już nie mogę się doczekać!