Jakie szkolenie wybrać jako pierwsze?

Spodobały Ci się ćwiczenia pilates. Zaczynasz chodzić na nie coraz częściej, aż nagle w głowie pojawia się pomysł aby zrobić w tym kierunku coś więcej i zaczynasz szukać jakiś kursów. Być może z wizją zostania instruktorem, a być może tak zwyczajnie dla siebie. Zawsze pojawia się wątpliwość od czego tak naprawdę zacząć…

Początki bywają trudne, szczególnie jeśli nie ma się wykształcenia kierunkowego. Nie jest problemem nauczyć się ćwiczeń i tego jak je wykonywać. Problemem jest zrozumieć co się dzieje w ciele by dane ćwiczenie zostało wykonane. I od tego właśnie trzeba zacząć.

Balanced Body Movement Principles, czyli Zasady Ruchu.

To pierwsze szkolenie w programie Balanced Body. Na czym ono polega?

Nie ma szansy zrozumieć ćwiczeń i nauczać ćwiczeń bez rozumienia tego jak ciało się porusza. Jak porusza się każdy jego element, zaczynając od małego palca stopy po czoło. Każda wykonywana czynność, nie tylko na treningu, ale w ciągu dnia, to ruch poszczególnych elementów ciała, połączonych w jedną całość. Ruch to życie.

Szkolenie Movement Principles uczy wszystkich podstawowych zasad ruchu. Pozwala na zrozumienie jak zbudowane jest ciało, jak się porusza, w jakich płaszczyznach. Ale także uczy jak dobrze stworzyć program ćwiczeniowy dla klienta i jak rozplanować jego aktywność fizyczną.

Szkolenie składa się z 5 części

  1. Ruch całego ciała – przysiady, wypady, ciągnięcie, podnoszenie czy skręcanie to tylko niektóre wzorce funkcjonalnego ruchu. W tej części szkolenia poznasz je wszystkie. Dowiesz się także jakie są najważniejsze elementy treningu i jak dobrze zbudować trening pod potrzeby swojego klienta. Nauczysz się jak wskazówkami werbalnymi i niewerbalnymi prowadzić klienta, by jak najlepiej wykonywał ćwiczenia. Tu także zostanie omówiona postawa ciała i jej najbardziej powszechne zaburzenia, z którymi, jako trener, będziesz się często spotykać.

2. Integracja tułowia – tu na składniki pierwsze rozbijemy magiczne pilatesowe pojęcie centrum ciała. Poznasz oddychanie żebrowo-przeponowe, wprowadzimy pojęcie neutralnej miednicy i odcinka lędźwiowego. Trochę porozmawiamy o mięśniach, budowie kręgosłupa i taśmach anatomicznych. Zostaną także wprowadzone ćwiczenia na stabilizację lędźwiowo-miedniczą oraz te, które mają za zadanie poruszyć cały Twój kręgosłup.

3. Trening dolnej części ciała – to nie tylko siła, ale także równowaga, wytrzymałość czy koordynacja. Poznasz mięśnie, stawy i kości dolnej części ciała oraz w jaki sposób nimi poruszać.

4. Trening górnej części ciała – poznaj anatomię i biomechanikę ramion i obręczy barkowej. Zobaczysz jakimi ćwiczeniami uruchomić, wzmocnić lub rozciągnąć poszczególne mięśnie górnego rejonu ciała.

5. Mobilność i regeneracja – mobilność i stabilność to dwa ważne pojęcia w treningu. Niektóre mięśnie odpowiadają bardziej za ruchomość, inne za stabilizację danego rejonu ciała. Poznasz nie tylko pojęcie stretchingu i jego podstawowe ćwiczenia rozciągające główne grupy mięśniowe, ale także zasady rolowania ciała wałkiem i pomysły jak rozluźnić ciało po treningu.

Podsumowując program szkolenia zawiera:

  • Omówienie anatomii układu ruchu, czyli mięśni, stawów, kości mając na uwadze to jak się to ma do ćwiczeń
  • Omówienie podstawowych ruche, płaszczyzn ruchu i samych ćwiczeń, nie tylko z zakresu pilates, ale także fitness
  • Kolorowy skrypt w języku polskim

Szkolenie Movement Principles to 2 dni pełne nauki, zarówno teorii, jak i praktyki. Łącznie 16 godzin, które mają za zadanie wprowadzić Cię w świat ćwiczeń pilates, ale także każdej innej formy ruchu.

Pamiętaj proszę, że to szkolenie jest skierowane nie tylko dla osób, które dopiero chcą zostać nauczycielami pilates. Jest świetnym uzupełnieniem i udoskonaleniem już zdobytej instruktorskiej wiedzy zarówno dla nauczycieli pilates, jak i fitness, czy też innych form treningowych.

Jeśli chcesz się zapisać, daj mi znać 🙂

10 faktów o Pilatesie

Co właściwie wiesz o Pilatesie? Czyli moje 10 faktów, które powinien wiedzieć każdy pilatesowy freek 😀 Ciekawa jestem ile z nich już znasz 🙂

1. Prawidłowy oddech to podstawa

Oddychanie w Pilates jest jedną z podstawowych zasad, bez znajomości której nie pójdzie się dalej. Praca klatki piersiowej w czasie oddychania jest trójwymiarowa. Oznacza to, że w czasie wdechu klatka powiększa swoją objętość we wszystkich kierunkach: w przód, w tył i na boki (stąd nazwa – tor żebrowo-przeponowy lub boczny). Ruch rozszerzania się klatki piersiowej zaczyna się już w talii i idzie w kierunku głowy, nie angażuje natomiast unoszenia się klatki piersiowej do góry oraz barków do uszu. Oddychanie z uruchomieniem bocznych i dolnych partii klatki piersiowej pozwala na bardziej efektywną wymianę gazową, gdyż właśnie w tych rejonach (zgodnie z budową drzewa oskrzelowego) zlokalizowane są pęcherzyki płucne. Brak ruchu w którąkolwiek ze stron jest informacją, że gdzieś na poziomie kostnym/stawowym/mięśniowym/nerwowym doszło do zaburzenia pracy. Podczas intensywnego wdechu dodatkowo obserwujemy rozszerzenie się nozdrzy oraz, co jest istotne, brak ruchu ze strony języka, mięśni twarzy i mięśni pochyłych.

2. Odpowiednie/prawidłowe ustawienie ciała podczas ćwiczeń to konieczność

Odpowiednie ustawienie ciała to oczywiście podstawa podstaw. Bez tego nie ma dobrze wykonanych ćwiczeń! Brak odpowiedniego ustawienia – zwiększone ryzyko kontuzji. Dodatkowo mówi się, że głębokie mięśnie ciała (czyli te, które tworzą tzw. core/powerhouse/centrum) najlepiej działają w neutralnych pozycjach stawów. Zatem najbardziej efektywne ćwiczenia robi się wtedy, gdy jest zachowana jak najlepsza pozycja podczas całego ruchu.

3. Pilates przydaje się w innych dyscyplinach sportowych

Bardzo wielu sportowców, jako uzupełnienie treningów, wybiera właśnie pilates. Dlaczego? Bardzo często wybierają go by wzmocnić swoje ciało, swój core. Mieć większą kontrolę ruchu, świadomość ciała. Ale również po to, by przez to zapobiegać kontuzjom. W końcu nie na darmo najbardziej znany piłkarz świata, Ronaldo, ćwiczy na pilatesowym łóżku.

4. Istnieje pilatesowi wersja Barbie 😀

Jak widać pilates robi się tak popularny i zauważalny, że dostrzegli go rownież twórcy najbardziej znanej lalki świata, czyli Barbie. Absolutnie nie wiem czy można je gdzieś kupić czy ktoś po prostu zrobił sobie taki fun tworząc do niej pilatesowi sprzęt, ale jedno jest pewne, wyszło to zarąbiście.

5. Plank (podpór) jest ćwiczeniem pilatesowym

Wiedzieliście o tym? Planka zna chyba każdy kto ze sportem miał styczność. Tylko czy każdy wie, że to sztosowe ćwiczenie jest ćwiczeniem pilatesowym ? 😀 Można go robić na reform erze, cadillacu, krześle czy najzwyczajniej na macie. W pilatesie nazywa się to bardziej jako Control Front lub Leg Pull Front. W każdym razie to ćwiczenie idealnie wpisuje się we wszystkie pilatesowi zasady.

6. Madonna, Kyle Jenner, Miley Cyrus, Uma Thurman oraz wiele polskich gwiazd jest zwolenniczkami pilatesu

Szczególnie ostatnio możemy zaobserwować duże zainteresowaniem pilatesem wśród gwiazd. Ba, nawet marka ubrań sportowych Oysho wypuściła nową kolekcję legginsów i topów dedykowanych treningom na pilatesowym sprzęcie. Również często na swoim instagramowych relacjach gwiazdy tj, Kylie Jenner czy nasza polska Małgorzata Rozenek publikują zdjęcia i filmiki z pilatesowych trenigów.

7. Większość klientów nie lubi ćwiczenia Magic Circle

Jest to zdecydowanie ćwiczenie top 1 z serii nielubiane 😀 Dlaczego jest na to ćwiczenie taki hejt? Bo uruchamia ono najsłabsze ogniwo w ciele, czyli przywodziciele 😀 Swoją drogą jestem ciekawa czy Wasi klienci też nie lubią tego małego, zabawnego kółeczka 😉 Co ciekawe, z jednej książki o dziadku Pilatesie można się dowiedzieć, że ma ono nazwę magiczne, gdyż mężowie mówili swoim żonom, że po treningach z tym właśnie kółkiem, w sypialni działa się magia 😛

8. Pilates nie ma nic wspólnego z Yogą! To indywidualny zestaw ćwiczeń

Jest to wiedza stara jak świat a jednak wciąż czasem możesz usłyszeć, że Pilates to ta Yoga. Powiedzmy, że bliżej Yodze do Pilatesu niż pływaniu. Ale to wciąż dwa różne zestawy ćwiczeń i nie zapominajmy o tym! Wiele osób uważa, że ​​skoro Pilates podąża za powolną, skoncentrowaną sekwencją ruchów, to zdecydowanie musi się wywodzić z jogi. Zarówno joga, jak i pilates koncentrują się na polepszaniu elastyczności ciała budując silne mięśnie. Oba są uważane za odrobinę medytacyjne, ale tutaj pojawia się jedna z największych różnic. Joga polega na odseparowaniu się od reszty świata i wewnętrznej medytacji. Natomiast Pilates wymaga uważności i świadomości otoczenia, wyciszając umysł i skupiając się dokładnie na każdym ruchu.

9. Pilates wpływa nie tylko na ciało ale i na umysł

Ćwiczenia Pilates są fenomenalnym rozwiązaniem poprawiającym ogólną sprawność ciała, ale nie tylko. Ucząc się odpowiedniej pracy z ciałem uczymy się również pracy z umysłem. Pilates to kontrola, kontrolka ruchu połączona z oddechem. Dzięki pilatesowi stajesz się kompatybilny. Zyskujesz połączenie na płaszczyźnie ciało umysł. Łatwiej Ci się wyciszyć i kontrolować. To cudowne narzędzie do rozwoju rownież duchowego.

10. Oczywiście i bezapelacyjnie pilates uzależnia!!!

Kto pilatesu spróbuje ten nie będzie potrafił bez niego żyć! Jest to totalnie święta prawda! Pilates po prostu ma to coś w sobie przed czym nie jesteśmy się w stanie obronić 😀 Jest po prostu magiczny i nigdy się nie znudzi.

Reformer idealny

Wybrać reformer idealny to, jak się okazuje, bardzo trudna sprawa. Ilość firm i modeli jakie są dostępne na rynku osobę początkującą może konkretnie zmylić. Zatem spieszę z pomocą, by choć trochę ułatwić podejmowanie decyzji.

Reformer jest chyba pierwszym sprzętem na jaki kupno decydują się instruktorzy. Czasem o wyborze decyduje wygląd, panująca moda lub sugestia koleżanki po fachu. Co jednak warto wziąć pod uwagę nim się dokona wyboru? Zakładam, że jesteś już po swoim reformerowym kursie. Pytanie zatem, jaka to była szkoła? To wydaje mi się pierwsze i naprawdę ważne pytanie, które będzie decydowało o wyborze sprzętu. Jeżeli była to szkoła klasyczna będziesz szukać sprzętu z nurtu klasycznego i tu na ogół stawia się na bardzo znany Gratz, Balanced Body linię Contrology lub Legacy. Ewentualnie Bon Pilates i linię klasyczną

Jeśli natomiast była to szkoła nowoczesna, sprawa się komplikuje, gdyż możliwości wyboru jest znacznie więcej.

Drugie niezwykle ważne pytanie jakie musisz sobie zadać to jaki jest profil Twojego idealnego klienta. Opcji jest cała masa. Kobiety w ciąży i po porodzie, osoby starsze, osoby z problemami zdrowotnymi, sportowcy, osoby sprawne. Tak naprawdę każda z tych osób będzie potrzebowała trochę innego modelu reformera. Pracując z osobami z problemami zdrowotnymi (szczególnie popsute plecy, biodra i kolana), dobrze jest wybrać reformer odrobinę wyższy niż standardowy. Ułatwi im to siadanie i wstawanie z łóżka. Zdecydowanie nie sprawdzi się reformer bardzo niski. Super opcją jest Clinical z Balanced Body o dwóch wysokościach ramy, 41 i 61 cm.

Fajną sprawą w tym reform erze jest footbar przesuwany po całej długości ramy oraz możliwość dokupienia i zamontowania w miejscu footbara tzw T-bar, doskonałego w pracy prioprioceptywnej dla kończyn dolnych.

Następną ważną kwestią jest to na ile mamy rozbudowaną wyobraźnię. Oraz na ile chcemy modyfikować klientom ćwiczenia. Reformer klasyczny jest świetny do budowania siły, ponieważ ma wszystkie sprężyny tego samego, sporego, oporu. Reformery nowoczesne mają sprężyny o kilku stopniach oporu, dzięki czemu bez problemu wykona się na nich ćwiczenia na tak słabe struktury jak stożek rotatorów, jak i na wielkie mięśnie jak pośladki. Mając do wyboru różne opory sprężyn można budować lekcję zarówno stabilizującą, jak i siłową. Dodatkowo warto wziąć pod uwagę, że reformery klasyczne wymagają siły do pełnego powrotu wózka, zupełnie inaczej niż reformery nowoczesne. Co poniekąd oznacza, że wózek wyhamowuje się tuż przed końcem ruchu i trzeba go dociągnąć by całkowicie wrócił do pozycji wyjściowej. Uniemożliwia to trochę pracę stabilizacyjną na jednej sprężynie czy wręcz bez sprężyn 😉 Generalnie zasada jest taka, że im więcej chcesz modyfikować ćwiczenia, zmieniać standardowe mocowania sprężyn, bawić się ruchem, tym lepiej zainwestować w reformer nowoczesny. Jeśli natomiast interesuje Cię konkretnie trening, siłowy, wytrzymałościowy, sportowy, zainwestuj w klasyczny reformer.

Zupełnie osobną kwestią są sprawy wizualne. Biały Allegro 2 z Balanced Body bił przez jakiś czas (a może i bije nadal) rekordy popularności właśnie przez swój wygląd. Estetyczny, modernistyczny, minimalistyczny, idealny do wystroju ekskluzywnego lub skandynawskiego.

Jeśli jednak preferujesz kolory dobierane indywidualnie, warto zapytać producenta o paletę barw skór pokrywających wózek.

Tak jak wśród reformerów klasycznych różnych firm nie ma zbytnich różnic, tak pomiędzy reformerami nowoczesnymi różnych firm jest bardzo wiele różnic. I tak na przykład spójrz na reformer Studio i Rialto od Balanced Body.

Zobacz jaką mają platformę do stania. Studio praktycznie jej nie ma, podczas gdy w Rialto jest całkiem spora. A teraz porównaj Rialto od Balanced Body do V2Max z Merrithew.

Zobacz jak położony jest wózek względem ramy. W V2max jest on na ramie, podczas gdy w Rialto jest wewnątrz ramy. A teraz spójrz na Garuda Reformer – widzisz różnicę w kształcie footbaru? Nie mówiąc już o rozdzielanym wózku?

Idealnie byłoby mieć szansę przetestować kilka reformerów i wybrać dla siebie ten najbardziej idealny. Gdy byłam w fabryce Balanced Body w Sacramento miałam możliwość ćwiczyć na praktycznie każdym produkowanym przez nich łóżku. Dzięki temu mogłam zobaczyć, ale także i poczuć różnicę w ich funkcjonowaniu. Z reformerami, jak widać, je podobnie jak z nauczycielem, najpierw zobacz, potem przetestuj, a następnie wybierz tego najlepszego dla siebie 😉

Reformer kliniczny VS nowoczesny

Czego dawno nie było? Oczywiście, że wpisu sprzętowego 😀 A jak dobrze wiecie, trochę nowych sprzętów nagromadziłam. Czasami sama nie dowierzam co ląduje w moim koszyku i zastanawiam się gdzie dodatkowo to wszystko pomieszczę. Czasem jest tak, że jakąś nowość upatrzę u kogoś na relacji IG, a czasami w studio, w którym robię szkolenie. Czasem też przeglądam stronę pilates.com i patrzę co nowego tam wrzucili. Waldemar, polski dystrybutor Balanced Body śmieje się, że jestem jedyną osobą, która zamawia tak dziwne rzeczy 😛 Wszystko to po to, by treningi były jeszcze ciekawsze i bardziej efektywne. Jak do tej pory sprawdza mi się ta zasada idealnie! Dlatego jakiś czas temu do mojego studia zawitał nowy Reformer! Jaki?

Otóż od jakiegoś czasu jestem szczęśliwą posiadaczką Clinicala! Dlaczego szczęśliwą? Bo to naprawdę dobry Reformer! Po intensywnych testach moich, ale również klientów, stwierdzam, że praca z nim jest bardzo przyjemna. Btw, w Stanach, w siedzibie Balanced Body, mówili na niego Infinity, nie Clinical. A Infinity kojarzy mi się z naprawdę dobrym autem 😀

Przebrnęłam w swojej karierze już przez wiele Reformerów. Obecnie, od 3 lat, pracuję na Rialto również od Balancedbodypolska. Sprawdza mi się genialnie! Ale zapragnęłam czegoś innego, dodatkowego i nie żałuję. Obydwa Reformery są świetne i szczerze mówiąc nie jestem w stanie opowiedzieć się za którymś konkretnie. Natomiast chciałabym powiedzieć Wam o różnicach na podstawie tych dwóch Reformerów.

Zanim jednak do tego przejdę, chcę podkreślić, że wybór Reformera powinien być naprawdę dobrze przemyślany. To jest sprzęt na lata i wybór nieodpowiedniego może nas potem irytować. Jak wybrać ten idealny? Odpowiedz sobie przede wszystkim na pytania:

  • z jakim klientem pracujesz?
  • jaki typ treningów oferujesz?
  • jaki cel mają Twoi klienci?
  • jaki rodzaj Pilates praktykujesz i nauczasz?

To są pytania, na które warto sobie wcześniej odpowiedzieć. Czy jesteś nauczycielem klasycznym, nowoczesnym czy mieszanym? Czy pracujesz z klientem rehabilitacyjne, prozdrowotnie czy po prostu rekreacyjnie? Czy jego celem jest poprawa siły i ogólnej sprawności, czy też działanie przeciwbólowe? To już pozwoli Ci wybrać pomiędzy reformerem klasycznym a nowoczesnym. Niskim a wysokim. Mocnym a słabszym w oporze.

A teraz przejdźmy do porównania Clinicala i Rialto. Podkreślając, że Clinical vel Infinity powstał z myślą o klientach rehabilitacyjnych.

Zacznijmy od wymiarów i wagi. Już tutaj widzimy znaczące różnice. Clinical jest zdecydowanie masywniejszy w swojej budowie. Zdecydowanie cięższy i przede wszystkim wyższy. Myślę, że jeżeli chodzi o wysokość to będzie ona miała znaczenie szczególnie w pracy z osobami starszymi i z problematycznymi plecami, biodrami czy kolanami. Nie ukrywam, że łatwiej jest położyć się na wyższym łóżku, choć absolutnie nie skreślałabym z tego powodu Rialto.

RAMA – budowa ramy w jednym jak i w drugim przypadku jest bardzo podobna. Oczywiście różnią się one elementami wizualnymi czy materiałem. Aczkolwiek budowa jest praktycznie taka sama. Wspomnieć jednak muszę, że w przypadku Clinicala rama dostępna jest w 3 wysokościach – 36, 46 lub 61 cm . Natomiast w Rialto ma ona wysokość 36 cm.

RUCHOMA PLATFORMA – zarówno w jednym, jak i drugim Reformerze, platforma pracuje niezwykle cicho. Wyposażone w wyściełany zagłówek wspierający szyję i głowę podczas ćwiczeń. Tapicerka łatwa do utrzymania w czystości. W Clinicalu wózek jest szerszy i bardziej twardy niż w Rialto.

SPRĘŻYNY – W przypadku Clinicala w zestawie są sprężyny: niebieska (1 szt. – lekki stopień oporu), czerwone (3 szt. – średni stopień oporu), żółta (1 szt. – bardzo lekki stopień oporu) oraz zielona (1 szt. – duży stopień oporu).

W przypadku Rialto w zestawie znajdują się sprężyny: czerwone (3 szt. – średni stopień oporu), niebieska (1 szt. – lekki stopień oporu) oraz zielona (1 szt. – duży stopień oporu).

PORĘCZ I SYSTEM MOCOWANIA SPRĘŻYN – Rialto ma poręcz w jednym miejscu regulowaną w kilku ustawieniach od pionu po poziom. Systemem mocowania sprężyn jest drążek, którym można zamocować na 3 odległościach.

Clinical ma poręcz szerszą niż Rialto, regulowaną w taki sam sposób, jednak przesuwaną po całej długości ramy. System mocowania sprężyn to specjalnie przesuwany drążek.

WYPOSAŻENIA DODATKOWE – Rialto jest wyposażone w pudło wykonane z trwałej i lekkiej pianki o dużej gęstości oraz w 1 czarny bawełniany pas utrzymujący stopy. Do linek jest zaczepiona pojedyncza rękojeść.

Clinical posiada skrzynię do ćwiczeń wyposażoną w metalowe uchwyty, pokryta cienką pianką o dużej gęstości. Dodatkowa platforma dla stóp pokryta antypoślizgowym tworzywem, zapewniająca większą powierzchnię do ćwiczeń w pozycji stojącej. W zestawie jest też od razu Jumpboard. Linki mają zaczepione na karabińczyki podwójne, miękkie rękojeści.

RIALTO

CLINICAL

Obydwa Reformery są totalnie warte zakupu, pracuje się na nich naprawdę rewelacyjnie. I z czystym sumieniem je polecam 😉

Idą wielkie zmiany – BBMI

Nadszedł ten czas, by wreszcie zdradzić mój prawdziwy cel wyjazdu do Stanów w lipcu tego roku. Cel, z którym wiążą się duuuuże zmiany w moim pilatesowym życiu, ale także w pilatesowej karierze wielu innych osób.

Jak być może wiesz, do Stanów pojechałam na dwa tygodnie. Pierwszy był tygodniem dla mnie, trochę zwiedzania, trochę odpoczywania i przede wszystkim jeżdżenie na treningi do innych nauczycieli. Jednakże drugi tydzień spędziłam w Sacramento, sercu firmy Balanced Body. Tam przez 8 dni, codziennie przez 8 godzin, uczyłam się jak uczyć innych ćwiczeń na macie i na reformerze. I tu jest to magiczne słowo – uczyłam się jak uczyć. Gdyż finalnie, po zakończeniu szkolenia, zostałam tak zwanym BBMI, czyli Balanced Body Master Instructor, zyskując uprawnienia do prowadzenia szkoleń Balanced Body. Co to oznacza? Że od teraz jestem szkoleniowcem Balanced Body i mogę prowadzić w ich imieniu szkolenia (na chwilę obecną z maty i z reformera) zakończone egzaminem dającym uprawnienia międzynarodowe. Cieszysz się? 😀 Bo ja baaaardzo! 😀

SZKOLENIA BALANCED BODY WITAJCIE W CENTRALNEJ POLSCE! 😀

Jak to teraz będzie wyglądać? W ofercie pojawią się nowe szkolenia z zakresu podstawowych zasad ruchu, maty i reformera. Opowiem Ci teraz pokrótce o nich.

BASIC MOVEMENT PRINCIPLES (16h)

Czyli szkolenie z podstaw ruchu. Jest to ogólny wstęp, tak bardzo ważny w późniejszej pracy instruktora pilates i nie tylko, gdyż przyda się do każdej formy nauczanego ruchu. To dwudniowe szkolenie zawiera informacje o ćwiczeniach pre pilates, o anatomii oraz o ruchu. I co jest bardzo ważne, w trakcie tego szkolenia omawiane będą zagadnienia jak prowadzić trening, jak dawać wskazówki, by klient je zrozumiał i jak nauczać ruchu. Aby podejść do egzaminu z maty czy reformera trzeba to szkolenie ukończyć.

Podzielone jest na 5 modułów:

  • Ruch całego ciała
  • Integracja tułowia
  • Trening dolnych partii ciała
  • Trening górnych partii ciała
  • Mobilność i regeneracja

BALANCED BODY MAT INSTRUCTOR TRAINING – szkolenie dotyczące ćwiczeń Pilates na macie, które składa się z 3 poziomów zaawansowania (podstawowego, średniozaawansowanego i zaawansowanego oraz pracy z drobnym sprzętem). Celem szkolenia jest przedstawienie i nauczenie ćwiczeń Pilates wykonywanych na macie, jak również ich modyfikacji i wariacji.

Oczywiście Basic Movement Principles jest również brany pod uwagę do całościowego kursu maty i reformera.

MATA 1 – poziom podstawowy i średniozaawansowany (16h)

To wprowadzenie do świata Pilates. Nauka zasad Pilates oraz podstawowych i średniozaawansowanych ćwiczeń na macie oraz ich podstawowych modyfikacji. Ale to także poznanie historii Józefa Pilatesa i stworzonych przez niego ćwiczeń. W programie tym uwzględnia się również naukę pracy z klientem oraz sposób prowadzenia zajęć grupowych dla seniorów, kobiet w ciąży czy po porodzie.

MATA 2 – poziom średniozaawansowany i zaawansowany (16h)

Nauka ćwiczeń z poziomu średniozaawansowanego i zaawansowanego oraz ich modyfikacje. Podstawą przystąpienia do tego kursu jest oczywiście ukończenie programu MATA1.

MATA 3- dodatkowe sprzęty (16h)

Jako wisienka na torcie, trzecie szkolenie z maty uczy wykorzystywania w treningu Pilates drobnego sprzętu jak magic circle, roller, taśma elastyczna czy piłeczka. Poszerza ono nie tylko wiedzę uczestnika, ale także jego wyobraźnię i umiejętność tworzenia treningu bardziej urozmaiconego, siłowego, uelastyczniającego czy stabilizującego.

Cały program Maty obejmuje:

  • naukę ćwiczeń na macie, ich modyfikacji i wariacji z drobnym sprzętem
  • naukę pracy z klientem indywidualnie oraz w grupach
  • naukę poprawnego konstruowania treningu, nauczania go, dawania odpowiednich wskazówek klientowi
  • naukę pracy z klientem starszym, kobietami w ciąży oraz osobami ze schorzeniami

Łączna liczba godzin kończąca program maty to 134 godziny.

BALANCED BODY REFORMER INSTRUCTOR TRAINING – to szkolenie uczące obsługi reformera i nauki ćwiczeń na nim na 3 poziomach zaawansowania (podstawowym, średniozaawansowanym i zaawansowanym).

REFORMER 1 (16h) – poziom podstawowy

To wprowadzenie do ćwiczeń na reformerze, czyli przede wszystkim zapoznanie się ze sprzętem (budowa i obsługa) oraz nauka ćwiczeń na poziomie podstawowym w pozycjach leżącej, siedzącej i stojącej.

REFORMER 2 (16h) – poziom średniozaawansowany

To nauka ćwiczeń z poziomu średniozaawansowanego i zaawansowanego oraz modyfikacji poznanych ćwiczeń do pracy z klientami zmagającymi się z problemami kręgosłupowymi, seniorami, kobietami w ciąży i po porodzie.

REFORMER 3 (16h) – poziom zaawansowany

Nauka ćwiczeń pilates na reform erze na poziomie zaawansowanym i super zaawansowanym.

Łączna liczba godzin kończąca program Reformer to 214 godzin (nie wliczając anatomii).

Aby uprościć, można od razu ubiegać się o tytuł instruktora maty i reformera i wtedy ścieżka edukacyjna wygląda następująco:

Już niebawem na stronie magdalenanowakpilates.pl pojawi kalendarz szkoleń Balanced Body oraz ich ceny! Bądźcie czujni!

Jeżeli macie jakiekolwiek pytania dotyczące szkoleń zapraszam do kontaktu ❤️

Ja swój upragniony certyfikat zawieszam na ścianie, a Was zapraszam na świetne szkolenia od nowego roku!

Konsultacja, czyli pierwsze spotkanie treningowe

Ten wpis zacznę od wyjaśnienia, dlaczego pierwsze spotkanie w Movimento nazywam konsultacją, a nie treningiem. To może trochę zmylić, przecież ewidentnie jest to miejsce, w którym odbywają się treningi. Dokładnie tak jest! Ale nasze pierwsze spotkanie to nie tylko trening. To również kilka innych kwestii, o których zaraz powiem Wam więcej, przez które spotkanie to ma charter nieco inny i zdecydowanie najbezpieczniej i najlepiej określa się je słowem konsultacja. Movimento jest szczególnym miejscem, które oprócz zwykłych treningów pilates (ku sile i pokrzepieniu ciał), świadczy również usługi pilatesowo-terapeutyczne. I rzec muszę, że najwięcej klientów trafia do studia właśnie ze względu na tą drugą możliwość.

No dobrze, ale jak wygląda taka konsultacja?

Taka konsultacja to w pierwszej kolejności szczegółowy wywiad z klientem, podczas którego omawiamy ze szczegółami wszystkie dolegliwości bólowe jakie towarzyszą klientowi w przeróżnych momentach dnia czy konkretnych ÷sytuacjach. Liczy się przede wszystkim to z jakim problemem klient przychodzi i co dzieje się niepokojącego właśnie teraz. Podczas takiego wywiadu pozyskuje również informacje o możliwych przebytych urazach, operacjach, wszelakich wadach postawy i innych. Do tego zawsze pytam również o dokumentację medyczną. Informacja od klienta to jedno, ale muszę na sytuację spojrzeć swoim okiem, aby wiedzieć z czym dokładnie będziemy pracować. To jest też ten moment kiedy pytam klienta o jego cele. Co tak właściwie chce osiągnąć, dlaczego wybrał pilates i ile czasu planuje w tygodniu poświęcić na swoje zdrowie.

I to nie jest jeszcze etap rozpoczęcia przez nas treningu 😀 Choć przechodzimy już do trochę innej formy naszego spotkania, czyli bardzo ważnej dla mnie kwestii jaką jest analiza postawy ciała klienta. To kolejna część, bez której nie wyobrażam sobie pracy. Kupiłam do tego nawet specjalny sprzęt 😉, dzięki któremu mogę dokonać dokładnego pomiaru.

Kolejnym etapem są testy funkcjonalne. Określam ruchomość poszczególnych, ale też i najważniejszych dla pracy z klientem, rejonów ciała. Sprawdzam jak stoi, siedzi, kładzie się, porusza się, czy sięga po papierek z podłogi.

Po tej całej papierologii 🤣 przechodzimy do treningu. Tak w końcu 😀 ale nie jest to też taki zwykły trening. Ten trening przede wszystkim rozeznaje i mnie i klienta w kilku ważnych kwestiach. Klient ma pierwszą styczność z pilatesowym sprzętem. A ja widzę jak na tym sprzęcie zachowuje się jego ciało. Jak pracuje, jak reaguje na różne bodźce. To jest również bardzo ważna informacja dla mnie i naszej dalszej pracy. Taki pierwszy trening jest właśnie po to. Musimy poczuć się ze sobą i ze sprzętem komfortowo oraz sprawdzić swoje możliwości i blokady.

Po co właściwie taka konsultacja? Czy nie wystarczy od razu trening?

Konsultacja, czyli pozyskanie wiedzy o wszelakich schorzeniach klienta, jest dla mnie, jak i całej mojej movimentowej ekipy, niezwykle ważne! Jest to wręcz, powiedziałabym, konieczne. Informacje te są niezbędne do poprowadzenia właściwego treningu, który pomoże klientowi wrócić do sprawności, a nie pogorszy jego sytuację. Zdecydowanie najważniejsze jest zdrowie i dobro klienta ☺️

Ostatnim elementem pierwszego spotkania z klientem jest przygotowanie dla niego pracy domowej. Oczywiście są tacy klienci, którzy od razu mówią, że to strata czasu, gdyż oni nie potrafią się zmotywować w domu i muszą z niego wyjść by zrobić coś w 100% efektywnie. Są też tacy, którzy deklarują pracę w domu wręcz codziennie. Do moich obowiązków należy przygotowanie odpowiedniego zestawu ćwiczeń, który będą mogli sami wykonywać ze sprzętami jakie mają pod ręką.

I przy 100% zaangażowaniu nie tylko z mojej strony, ale przede wszystkim ze strony klienta, w ciągu 3 miesięcy jesteśmy w stanie wypracować mały sukces 😀

Californian pilates journey

Ponad rok zastanawiania się, ponad pół roku oczekiwania, aż wreszcie, gdy moja stopa przeszła przez próg samolotu do Los Angeles, wiedziałam, że wielka przygoda się zaczęła.

To był zdecydowanie wyjazd pilatesowy. Te 14 dni spędzone w Kalifornii poświęcone były przede wszystkim na eksplorację nowych aspektów pilatesu. Na poznanie światowej sławy nauczycieli, zarówno pilatesu nowoczesnego, jak i klasycznego. Na zrozumienie zasad działania klasycznego sprzętu i porównanie go do sprzętu nowoczesnego. Na zobaczenie miejsca i sposobu produkcji tego właśnie sprzętu. I co najważniejsze, na nauczenie się jak uczyć innych uczenia. A dodatkowe aspekty i przemyślenia wyszły w praniu 😉

Na pierwszy ogień poszło Los Angeles. Miasto Aniołów. Nie wiem do końca, czy chcę się dzielić swoimi odczuciami co do tego miasta. Nie mogę też być w pełni obiektywna, gdyż przemieszczałam się tylko po jego zachodniej części. Jednak to co napisać mogę, to że mnie zawiodło i oczekiwania wobec niego miałam o wiele większe. Pomijam fakt, że liczyłam na spotkanie chociażby Ryana Goslinga, a tu dupa blada, celebryty żadnego przez 5 dni! Liczyłam na blichtr, blask, cekiny i szampany. Nic takiego nie miało miejsca. Zamiast tego pojawili się bezdomni, narkomani czy typy spod ciemnej gwiazdy. Ale… nie o tym miałam pisać. LA to czas treningów personalnych, głównie u klasycznych nauczycieli, w końcu tym miastem pilatesowo rządzi Jay Grimes. Tu może nastąpić giełdzie zdziwienie i wybałuszenie oczu pod tytułem „ale jak to Magda idzie na klasyczny?????”. Ano tak to. W każdym nauczycielu, nie ważne, czy z większym czy z mniejszym stażem ode mnie, szukam jednego. Czy myśli. Czy wie po co coś robi. Czy rozumie co to ćwiczenie daje i co da osobie, z którą ćwiczy. I tle. Niby nic, ale jednak aż tak dużo. Zawsze także będę powtarzać, że wciąż szukam. Lepszych wskazówek, lepszego zrozumienia ciała, lepszego ruchu. I nie ma dla mnie znaczenia czy nauczyciel jest klasyczny czy nowoczesny, jeśli tylko potrafi odpowiedzieć na powyższe pytania i dać mi coś nowego, będę go wielbić. Ale żeby to wiedzieć, trzeba szukać. I tak też szukałam w LA.

Kogo tam poznałam?

  1. Sandy Shimonda z Vintage Pilates https://www.vintagepilates.com

2. Daniela Escobar z Westwood Pilates https://westwoodpilates.com/home

3. Ken Krech https://www.kenkrechpilates.com

4. Keion Moradi Means i Nicole Briggs ze Strong Body Pilates https://strongbodypilates.com

Treningi z nimi pokazały mi zupełnie inne podejście do pilatesu. Poniekąd wymusiły na mnie mocniejszą pracę, udowadniając mi, że moje ciało wcale nie jest tak słabe jak myślałam 😉 Zyskałam kilka ciekawych wskazówek i podpowiedzi jak pracować jeszcze lepiej oraz doświadczyłam zupełnie innej odsłony ćwiczenia Elephant na reformerze 😀 W tym ostatnim studio miałam również okazję obserwować trening uczestniczek tzw. Mini Camp z nikim innym jak samym Jayem Grimesem. Jednak tu stwierdzam, że jednak nie do końca jest to mój świat. Energetycznie Jay zupełnie mi nie pasuje, jesteśmy na dwóch różnych biegunach. I stwierdzam także, że klasyka jest spoko, pod warunkiem, że ktoś jest silny i sprawny. W innym wypadku nie do końca sobie to wyobrażam.

Poniedziałek był najcięższym dniem. O 9:00 miałam trening z Danielą, o 11:00 z Kenem, a na 17:00 byłam umówiona na lekcję Hot Pilates. Skąd się wziął pomysł na to? Dzięki wujkowi Google i informacji, że jest to obecnie najbardziej trendy i fancy miejsce na mapie LA, a na zajęcia gorącego pilatesu chodzą same Kardashianki! Jak można się domyśleć, nikogo sławnego tam nie było, a zajęcia, no cóż, z pilatesem miały bardzo niewiele wspólnego. Ale było to przezabawne doświadczenie, szczególnie w Kalifornii, gdzie temperatura na zewnątrz sięgała 37 stopni Celsjusza 😛 

Dzień przed wyjazdem z Los Angeles przypadł na wycieczkę wzdłuż wybrzeża Pacyfiku, przez Malibu, aż do Santa Barbara, gdzie czekał mnie trening z Amy Havens. Wreszcie czas na nowoczesny pilates! Amy zrobiła trening z krzesłem, dobierając ćwiczenia pod moje potrzeby. I nie było to ćwiczenie za ćwiczenie, ciurkiem, tylko z momentami zastanowienia czy dane sprężyny będą dobre lub czy to ćwiczenie będzie miało sens 😉 Jupi, witaj w domu! Niesamowicie pozytywna Amy z jej wspaniałą energią zrobiła niespodziankę organizując spotkanie z samym Johnem Howardem Steelem, czyli autorem sławnej książki „Caged Lion” 😀 Razem z Anią, moją partner in crime, stwierdziłyśmy, że to był najlepszy dzień naszego dotychczasowego pobytu w Kalifornii.

Los Angeles opuściłam z wielkim wzdychnięciem, poleciałam na jedną noc do San Francisco, a następnie, zmierzyć się z Sacramento. A to przyznam, było nie lada wyzwanie. Na wejściu powitał mnie test na COVID i cały dzień w maseczce. 24 nauczyciele z różnych zakątków świata przez 8 dni, od 9 do 18, chłonęli wiedzę od jednej z najlepszych, twórczyni programu edukacyjnego Balanced Body, czyli Nory St. John. Uczyliśmy się jak uczyć, wymienialiśmy doświadczeniami, przypominaliśmy sobie wszystkie ćwiczenia z maty i reformera zgodnie z założeniami szkoły Balanced Body. Energia, pasja, wiedza tryskała z każdego kąta. W tym wszystkim cały czas byliśmy obserwowani bacznym okiem Nory. Oceniała nie tylko wiedzę, ale co najważniejsze, sposób jej przekazywania, mowę ciała i kontakt z drugą osobą. Nie było to łatwe. Z jednej strony obdarzaliśmy się olbrzymim wsparciem, jednak z drugiej, każdy każdego w pewien sposób oceniał. Korea Południowa, Singapur, Japonia, Chiny, Hiszpania, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Hawaje, Portugalia oraz Polska. Tak silnej nauczycielskiej grupy jeszcze nigdy nie spotkałam. To było 8 niezwykle intensywnych psychicznie i fizycznie dni. Mind fuck po całości. Po zakończeniu szkolenia czułam, że mój mózg został wywinięty na drugą stronę, dosłownie i w przenośni. 

Pod koniec lat 80 i w latach 90 moi rodzice intensywnie rozwijali się w nauce. Jeździli po całym świecie na sympozja, kongresy, konferencje i zjazdy naukowe. Będąc polakiem, na tamten czas, nie było to wcale takie proste i muszę przyznać, że złapali wtedy szczęście za nogi. Z tych wszystkich wojaży zostały im znajomości, które trwają aż do dzisiaj. Maile, wspólne zaproszenia, odwiedzanie się, wymiana zdjęciami. Po 30 latach wciąż są kontynuowane. Mam nadzieję, że za 30 lat od teraz też będę mogła się cieszyć z moich międzynarodowych znajomości, jakie nabyłam w Sacramento 😀 

Pilatesowe mity

Mimo, że ćwiczenia pilates są na polskim rynku już trochę czasu, wciąż są słabo rozpoznawalne i krążą o nich naprawdę dziwne mity. Ale jestem tu po to by je rozwiać, zatem zaczynamy!

MIT 1 – PILATES TO STRETCHING

Oczywiście w czasie ćwiczeń zwiększa się długość mięśni, ale same ćwiczenia nie polegają na tym by mięśnie rozciągać. Prawidłowe wzmacnianie jednej grupy mięśniowej powoduje rozciąganie grupy przeciwnej. Ćwiczenia mają na celu przede wszystkim wzmacnianie.

MIT 2 – PILATES TO JOGA

Joga jest kompletnie odrębnym systemem ćwiczeń, o wieloletniej tradycji i wielu komponentach. Ma kompletnie inne zasady i zupełnie inne ćwiczenia. Wspólną częścią może być fakt, że w obu przypadkach ważna jest jedność ciała i umysłu.

MIT 3 – PILATES TO ĆWICZENIA NA DUŻYCH PIŁKACH

A gdzie małe piłeczki, ringa, wałki, taśmy? A gdzie sama mata? Nie wspominając już o sprzęcie dużym jak reformery, cadillaki, krzesła, korektory kręgosłupa czy beczki! Nie mam pojęcia skąd się wzięło, że pilates to ćwiczenia na dużych piłkach. Aczkolwiek podejrzewam, że duży udział w tym miał serial „Magda M”…

MIT 4 – PILATES TO ĆWICZENIA TYLKO DLA KOBIET

Generalnie fitness i fitness kluby to zgromadzenia kobiecych sabatów. Prawdziwi mężczyźni podnoszą ciężary i ćwiczą cross fit! Na szczęście ten pogląd zaczyna się coraz bardziej zmieniać i na zajęciach pilates widać coraz więcej panów. Szczególnie na tych sprzętowych, gdzie faktycznie można wykazać się ciut większą siłą. Ale prawda jest taka, że całe tłumy mężczyzn mają słabe mięśnie, są poprzykurczani i zbytnio ponapinani, a ćwiczenia pilates są dla nich genialnym antidotum.

MIT 5 – I DLA SENIORÓW

Bo jest mało ruchu. Bo się nie skacze pod sam sufit. I nie robi się piruetów na stepie. Seniorzy korzystają z dobrodziejstw pilates faktycznie również z tego względu. Także dlatego, że ćwiczenia nie są obciążające i są bezpieczne dla ich umęczonych wiekiem ciał. Ale należy pamiętać, że sam twórca ćwiczeń, Joseph Pilates, pracował nimi z tancerzami i baletmistrzami. W oryginalnym wydaniu był to całkiem ciężki trening, więc szufladkowanie go tylko pod seniorów jest dużym błędem. A uwierzcie mi, na pilatesie można się naprawdę nieźle zmęczyć i spocić! 😉

MIT 6 – TO TE ĆWICZENIA NA BÓL PLECÓW

Pilates owszem mocno pracuje na tak zwanym gorsecie, czyli grupie mięśni głębokich, których zadaniem jest m.in. stabilizacja odcinka lędźwiowego i miednicy, co faktycznie ma działanie przy problematycznych plecach. Ale nie tylko. Pilates wzmacnia ciało, poprawia jego postawę, wpływa na sylwetkę.

MIT 7 – TYLKO SIĘ LEŻY I ODDYCHA

A w życiu! Fakt, większość ćwiczeń jest w pozycjach niskich, czyli leżących. Fakt, oddech ma olbrzymie znaczenie. Ale halo! Gdzie jest cała reszta założeń tych ćwiczeń? Doświadczony instruktor poprowadzi zajęcia tak by ćwiczenia w płynny sposób przechodziły jedno w drugie, włączając w to oddech, siłę, koordynację i wydłużenie ciała.

MIT 8 – TAM SIĘ NIE CHUDNIE

Z tym mitem się zgodzę. Tam się nie chudnie. Ale pięknie rzeźbi się mięśnie, pracuje nad lepszą sylwetką i bardziej wyprostowaną postawą ciała. Praca na gorsecie mięśniowym daje efekt węższej talii, co wizualnie wygląda korzystnie.

MIT 9 – CIĄGLE ĆWICZY SIĘ TO SAMO

Są instruktorzy idący systemem, w którym pewien schemat powtarza się za każdym razem, aż do jego perfekcyjnego wykonania. Jednakże najczęściej zajęcia są bardzo urozmaicone. W zależności od wiedzy i doświadczenia prowadzącego, każde ćwiczenie można na milion sposobów zmodyfikować.

MIT 10 – PILATES JEST STRASZNIE NUDNY

A w życiu! To najbardziej wciągający i interesujący system ćwiczeń! Serio. Stawia się tu na jakość a nie na ilość, co automatycznie powoduje, że na ćwiczeniach trzeba się skupić. Skupienie nie może być nudne. Odkrywanie nowych mięśni i ruchów w swoim ciele nie ma nic wspólnego z nudą.

Pilatesowy plac zabaw – Jak zachęcić dzieci do ruchu

Każdy rodzic wie jak ważne jest zapewnienie dziecku masy atrakcji i ruchu. I to nie tylko dla ich prawidłowego rozwoju, ale również dla zwykłego wyładowania dziecięcej energii, która zbyt mało intensywnie spożytkowana daje popalić nam, rodzicom 😀 Każdy rodzic ma prawo chcieć chwili spokoju 😉 a często jest to możliwe tylko w momencie kiedy dziecko śpi. A co zrobić by dziecko smacznie spało? Pilatsowy tor przeszkód i sprawa załatwiona 😀

Jako, że jestem pilateslwą mamą i moje dzieci już od momentu poczęcia miały styczność z moją pracą i ruchem. To mam wrażenie, że wyssały to ze mnie. Ich energia jest na takim poziomie, że ja czasem zwyczajnie tego nie ogarniam. Zdecydowanie nie mam problemu z angażowaniem ich do jakiejkolwiek formy ruchu. W zasadzie to ciężko wyczerpać im baterie, szczególnie Kornelowi😉

Wiem jednak, że nie każde dziecko ma taki stosunek do ruchu jak moje dzieci. Wiadomym nie od dziś jest, że niestety ale dostęp do wszelakich gadżetów typu tablet, telefon, telewizor powodują, że dziecku kompletne wystarczają takigo rodzaju bodźce. Wręcz działa to jak uzależnienie. Zdecydowanie chętniej pozostają w domu w pozycjach siedzacych, leżących czy jakichkolwiek byle dało się grać. Nie ma szans na odciągnięcie ich od tych świecących światłem niebieskim ciekawych gier. No chyba, że zapytacie mnie, co na taką sytuację poradzić.

I oto przychodzę Wam z pomocą!

Tor przeszkod to jest to! Czy to pilatesowy czy jakikolwiek inny. Byle dynamiczny, pełen wrażeń, skoków i wyzwań. Przypomnijcie sobie sami, co w dzieciństwie dawało największą frajdę. Pokonywanie właśnie torów przeszkód. Przynajmniej tak było w moim przypadku i widzę, że Kornelowi zdecydowanie się to udzieliło.

Mój tor przeszkód składa się z samych pilatesowych gadżetów. Przed rozpoczęciem wykonywania zadań, opisałam każdy z umieszczonych przedmiotów Kornelowi. Co zapamięta to zapamięta, ale warto przemycac wiedzę w zabawie, tak chyba przyswaja się lepiej. Następnie co wymagało od niego nie lada skupienia opisałam mu kolejno kroki i stacje toru przeszkód. Gdy powiedziałam start to już nie było ratunku 🤣 nie mógł się zatrzymać. Można powiedzieć niby nic, a zmęczenie przyszło po 4 okrążeniach. Połączyliśmy zabawę z nauką. Wyładowanie energii poszło lepiej niż przypuszczałam.

Oswajanie dzieci z ruchem jest bardzo ważne, właśnie szczególnie w obecnej internetowej dobie. Ruch dla rozwoju jest niezwykle ważny. Od dziś macie ode mnie za darmo receptę na zachęcenie dziecka do ruchu! Nie ma za co 😉

A tak wygląda szczęśliwe dziecko pokonujące pilatesowy tor przeszkód❤️

Jakie Wy macie sposoby na zachęcenie swoich dzieci do ruchu?

Praca dolnego brzucha poprawnie VS niepoprawnie

Chyba spodobały mi się te porównania, gdyż, jak widzicie, już któryś z kolei wpis zestawiam ze sobą albo sprzęt, albo ćwiczenia, albo, tak jak dziś, pewien często spotykany problem. Problem wynikający z niewiedzy lub też braku przykładania uwagi do wykonywania ćwiczeń. Dolny brzuch – ćwiczyć czy nie ćwiczyć? Oto jest pytanie… Jak wiecie praca dolnego brzucha może wiązać się z wieloma korzyściami dla naszego ciała. Dlatego tym bardziej warto jest przyłożyć szczególną uwagę do tego czy pracujemy źle czy dobrze☺️

To może zacznijmy od tego czego robić się nie powinno!

Zdecydowanie na pierwszym miejscu umieściłabym fakt, aby nie robić gwałtownych ruchów ciała! Podczas takiego zrywu może dojść do największej liczby kontuzji. Zależy nam na tym, aby pracowało całe ciało. I nie chodzi mi tu o jednoczesną pracę nóg, rąk i tułowia, ale o pracę zarówno mięśni położonych zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Zatem każdy zamach, będący ruchem niekontrolowanym, używa mięśni zewnętrznych, nie uruchamiając praktycznie tych najważniejszych, czyli głębokich. Dodatkowo, zamach często oznacza brak siły czy elastyczności i daje kompensacje innymi częściami ciała niż te co pracować powinny.

Kolejno, nie wykonuj zamachów i nie upadaj ciałem bez kontroli! Niech cały ruch przebiega płynnie i powoli. Z kontrolą wejście w górę i powolne zejście w dół. Kontrola i płynność ruchu przede wszystkim. Pomijam już fakt, że są to jedne z zasad ćwiczeń Pilates.

W tym wszystkim niezwykle ważne jest ułożenie ciała! Co mam na myśli?

W momencie, gdy schodzimy miednicą w dół, ale również jak wchodzimy w górę, musimy pamiętać o tym, by kość krzyżowa „przyklejona” była do maty! Jest to absolutnie konieczne!

No dobrze, a teraz powiecie, ale co z brzuchem podczas takiego ćwiczenia ? Wiemy już jakie jest prawidłowe ułożenie ciała, wiemy, że nie należy się zrywać. Ale co z tym brzuchem?

Zwróć uwagę na to jak zachowuje się Twój brzuch w trakcie ruchu. Czy spłaszcza się czy wybrzusza. Jeżeli brzuch podczas ćwiczenia zachowuje się prawidłowo, to zauważysz jego spłaszczanie. Jeżeli natomiast ruch będzie nieprawidłowy, zaobserwujesz wybrzuszenie z mięśnia prostego brzucha.

Poruszę tu jeszcze jedną istotną kwestię. Mianowicie fakt, że w jednej z faz ćwiczenia, tej kiedy w biodrach jest więcej niż kąt prosty, bardzo mocno zaczyna pracować zginacz biodrowo lędźwiowy. Dopiero zbliżenie kolan do brzucha i mniejszy kąt w biodrach, wyłącza poniekąd ten mięsień, dając większą pracę dla samego brzucha.

Nagrałam dla Was również filmiki gdzie pokazuje jak NIE ROBIĆ oraz jaka jest POPRAWNA praca dolnego brzucha

Jako pierwszy idzie filmik z wersja JAK NIE ROBIMY!

Szczerze powiem, że przy nauczonym poprawnym wzorcu ruchu, nie było mi łatwo wykonać te koślawe wygibasy 🤣 Zdaję sobie jednak sprawę i doświadczam takich wygibasów u osób, które z ćwiczeniami dopiero się zaznajamiają. Są po prostu na początku swojej prawidłowej drogi 😉

Drugi filmik to nie podpucha🙂 Moje ruchy na nim są jak najbardziej poprawne

I tu widzicie wszystkie te ważne aspekty, które wcześniej opisałam.