PLUSY I MINUSY DUŻEGO I MAŁEGO STUDIA

Być może zastanawiasz się nad otwarciem małego bądź dużego obiektu sportowego w postaci studia pilates. Nie wiesz, którą opcję wybrać, co będzie sensowniejsze, bardziej dochodowe, generalnie lepsze.

Opierając się na swoim doświadczeniu opowiem Ci jakie są plusy i minusy dużego i małego obiektu studia. Być może ten wpis pomoże Ci podążyć w którąś ze stron, a być może odwiedzie od pomysłu zakładania swojej działalności. Jednak jeżeli mogę podzielić się swoim doświadczeniem w tej materii, a przy okazji komuś pomóc, to zrobię to bez chwili zastanowienia.

FullSizeRender-3.jpeg

Jeżeli jesteś już tu ze mną od jakiegoś czasu to dobrze wiesz, że otworzyłam pierwsze Studio pilates mieszczące się w Łodzi. A po niecałych 10 latach funkcjonowania zamknęłam je, by następnie otworzyć swoje małe przydomowe studio.

Jeżeli dopiero odkryłeś mojego bloga, a to Twój pierwszy przeczytany wpis na moim profilu, to zapewne myślisz sobie, że jestem nienormalna. Bo zamknęłam duże studio na rzecz małego.

Nie dziwi mnie to. Większość osób tak myślała (kiedy podjęłam decyzję o zamknięciu dużego) i zapewne nadal tak myśli. Większość osób tego zupełnie nie rozumiała, a doszukując się przyczyny, zawsze widziała jedną – finansową.

Natomiast priorytety każdy ma inne a powody mojej decyzji możesz przeczytać w poście

podsumowanie

Teraz już wiesz jakie są moje priorytety i czym się kierowałam podejmując taką a nie inną decyzję.

Natomiast odrzucając od tego moje duchowe pragnienia a skupiając się na czysto logicznych i konsumpcyjnych aspektach dużego i małego studia, pozwolę Ci na wyciągnięcie własnych wniosków 😉

 

DUŻE STUDIO, DUŻO PRACY?

Brzmi to banalnie. Przecież o to chodzi. Duże studio, dużo pracy, dużo klientów, duże zarobki!

To wszystko BRZMI fajnie. Ale jeżeli tego nie doświadczysz to nawet nie wiesz, że absorbuje to 100% Twojego czasu i uwagi. Serio, ja nie byłam w stanie nie myśleć co się dzieje, gdy mnie tam nie było. Nie dlatego, że nie ufałam pracownikom (miałam super ekipę), ale dlatego, że to mój biznes, “moje dziecko” a każdy o swoje dziecko dba (a przynajmniej powinien). Byłam ciągle związana z telefonem, skrzynką mailową, facebookiem i instagramem.

Duże studio to też zatrudnienie trenerów a co za tym idzie? Dbanie o nich! Masz dodatkowe kilka osób “na głowie”. Ogarnianie ich dokumentów, wypłat i pilnowanie by wszystko chodziło jak należy. Ale te kilka osób jest pikusiem przy tym, że dochodzi do tego wszystkiego klient. A ich było tak mniej więcej około 250 osób. Nie muszę Ci mówić, że dbałość o dobro klienta w takim biznesie to podstawa podstaw. I teraz na głowie masz już sporo więcej osób :D. I okej jeżeli jesteś osobą, która dość swobodnie do takich spraw podchodzi, zapewne bez problemu poradzisz sobie. Ale jeżeli chcesz dobrze dla wszystkich,a to raczej trudne/awykonalne, to niejednokrotnie wychodzisz z siebie i stajesz obok. Plusem są fajni klienci, którzy przychodzą na Twoje zajęcia i drogą pantoflową przyprowadzają za sobą tłumy 🙂 Musisz się natomiast liczyć z tym, że również trafiają się tacy klienci, którym wszystko będzie przeszkadzało. A w świat będzie szła fama o tym jak beznadziejnie jest w Twoim studiu. I jeśli masz tendencję do przejmowania się każdym słowem, gestem i miną, to masz przerąbane. Jeśli natomiast potrafisz się od tego odciąć, mając 100% przekonanie, że robisz wszystko jak należy, lucky you! Ja niestety należę do grupy pierwszej (choć teraz już się to trochę zmieniło) i bardzo brałam do siebie wszystko co się działo. Niszcząc swoje zdrowie psychiczne. Wielokrotnie…

 

IMG_7947.PNGfot. Duże Studio Movimento Pilates podczas Andrzejek.

 

Ważnym aspektem jest również fakt, że obiekty sportowe mają swoje sezony, w których są mniej lub bardziej opłacalne. Zdecydowanie okres wakacji to tzw martwy sezon. Większość klientów spędza wtedy czas na powietrzu bądź na urlopach i musisz się z tym liczyć. Utrzymanie takiego obiektu oraz trenerów kosztuje wciąż tyle samo, a przy małej frekwencji klientów, generują się znacznie mniejsze przychody. Sezonem “pozytywnym” jest okres jesienno-zimowy. Kiedy to spora część klientów wypełnia sale ćwiczeń. Wtedy jest szansa na fajny zarobek. A tak naprawdę wygląda to tak: styczeń – oszczędności po nowym roku, ale pod koniec wdrażanie planów noworocznych, luty – ferie, marzec – super, kwiecień – super i dodatkowo chęć ładnego ciała na majówkę, maj – super, choć zaczynają się wyjazdy na działki, czerwiec – koniec roku, sesja letnia u studentów, wakacje, lipiec i sierpień – wakacje, wrzesień – już trochę lepiej, ale wydatki na książki i powrót do szkoły dzieci, październik – ekstra, listopad – nieźle, grudzień – wydatki na święta, przygotowywanie świąt inymi słowy slabo słabo…

Jeżeli masz w domu małego szkaraba i rodzinę musisz zdawać sobie sprawę z tego, że Twój czas dla nich będzie ograniczony i to mocno. Często myślami bedziesz gdzieś pośród papierologii do której za chwilę przejdę. Natomiast jeżeli jesteś osobą, która może pozwolić sobie na tego typu zajęcie, które absorbuje znaczną większość Twojego czasu to  do dzieła. Być może da Ci to spełnienie w życiu 🙂

Jeżeli chcesz aby Twoje studio było w zasięgu każdego, to niestety dla Ciebie ale stety dla klienta, warto podpisać umowy z firmami zajmującymi się systemami benefitowymi dla pracowników (chyba wszyscy wiemy o co chodzi). Niestety dlatego, że pieniądze od osoby, które oferowane są w ramach takiego pakietu benefitowego są jak za miskę zupy (a przecież musisz opłacić trenera, sale itd). Po podliczeniu zaczyna się to dość średnio kalkulować, a przecież sale też mają limity osób. Na temat benefitów i innych mam już swoje zdanie, ale to temat na kolejny artykuł. Inną opcją jest posiadanie karnetów odpłatnych na Twoich warunkach. Wtedy cena powinna (ale oczywiście nie musi) być realna dla klienta, ale i satysfakcjonująca dla Ciebie. Pamiętaj tylko, że wtedy zapewne zawęzi się grono klientów (choć też nie jest to pewnikiem). Szczególnie na początku, wiadomo jak to jest z mniej znanymi miejscami… Niby kuszą ale jest jakaś doza niepewności, a jeżeli cena jest wysoka to i odstrasza potencjalnych klientów. Jeżeli Twoje usługi są warte ceny to z czasem klientów będzie przybywało, pomimo kwoty 🙂 Pamiętaj, że jak raz ustalisz warunki, ich późniejsza zmiana będzie bardzo trudna. Możesz oczywiście co roku podnosić ceny i to jest jak najbardziej ok, ale jeśli usługę miałeś zbenefitowaną, a zmieniasz ją na normalnie odpłatną, to uwaga, ale może się to skończyć dla Ciebie źle. Dlatego też jeżeli masz pewny plan na pozyskanie klienta, to nie ma obaw.

IMG_7942.JPG                              fot. Duże Studio Movimento podczas warsztatów.

 

Jeżeli chodzi o papierologię. Jest jej całe mnóstwo. Ale to już taki urok naszego państwa. Natomiast przy dużym studiu jest jej, delikatnie mówiąc, sporo więcej ;p warto zaopatrzyć się w kalendarz i księgową 😀 Nie wspomnę już o niepapierologicznej obsłudze strony www, facebooka, instagrama, kasie fiskalnej, raportach dobowych, korektach paragonów, vatach, podatkach itd itp itt…

Jeszcze jedna dość istotna kwestia to taka, czy prowadząc takie studio sam prowadzisz również treningi. Jeżeli tak, to wierz mi, czasem musisz się roztroić.  Jeżeli natomiast zawężasz się do prowadzenia studia typowo papierologicznie i odchodzi Ci dodatkowa uwaga na swoich personalnych klientach, to zapewne jest to łatwiejsze 😉 Często, szczególnie na początku, jesteś na kilku etatach na raz: właściciel, manager, specjalista od PRu, osoba sprzątająca, trener, pół księgowa, doradca i obsługa klienta, recepcjonista….

 

MAŁE STUDIO, MAŁO PRACY?

Wbrew pozorom, małe studio nie oznacza, że nagle ucina się ilość klientów i nie ma dla kogo pracować. Ogólnie małe studio ale takie ja stworzyłam, jednoosobowe (wyjściowo, gdyż obecnie współpracują ze mną dwie fizjoterapeutki. Z resztą fantastyczne dziewczyny) to zdecydowanie mniej na głowie (biorąc pod uwagę ogół, papierów wciąż od groma…)

W małym studiu, w którym głównym pracownikiem jesteś Ty, umożliwia Ci dostosowanie godzin pracy nie tylko do klienta, ale również do siebie.

 

IMG_6218.JPG                              fot. Jedna z sal Małego Studia Movimento.

Myślę, że niezwykle ważnym aspektem jest fakt, ze małe studia są bardzo przytulne, przyjazne. Można się w nich poczuć jak w domu. Wiąże się to z komfortem psychicznym klienta, a przecież na tym nam zależy. I komforcie psychicznym naszym, a to jednak jest najważniejsze!

Mam wrażenie, że wybierając małe studio masz większą możliwość samorozwoju. Swoją uwagę skupiasz na rozwijaniu siebie względem klienta. Zyskujesz na tym nie tylko Ty, ale i Twoi klienci.

 

IMG_5610.jpeg                                 fot. Jedna z sal Małego Studia Movimento.

 

Nie masz w głowie myśli o lepszych czy gorszych okresach. Twoje dochody są uwarunkowane tym ilu Ty sam wygenerujesz czasu na daną ilość klientów. Nie myślisz już czy na zajęcia przyjdzie odpowiednio duża liczba osób aby się to kalkulowało.

Małe studio generuje mniejsze wydatki. Wiadomo. Małe studio = mała powierzchnia. A jeżeli posiadasz je w swoim domu to już chyba nie muszę tłumaczyć jaka to oszczędność. Przykładem może być sytuacja z koronawirusem. Gdybym miała duże studio, musiałabym je zamknąć, i jak bym wtedy opłaciła czynsz? Mając studio w domu, mam to w nosie. Zamiast opcji nie dość, że nie zarobisz, to jeszcze stracisz, w studiu przydomowym jest tylko wersja, że nie zarobisz.

Małe studio, w którym odbywają się jedynie treningi personalne, bez żadnych zajęć grupowych, jest o tyle fajne, że przez całą godzinę skupiasz się na tej jednej konkretnej osobie. Nie rozpraszają Cię odgłosy prowadzonych innych zajęć czy klientów wchodzących do studia. Jestem w 100% skupiona na treningu z klientem. Natomiast jeżeli założeniem Twojego studia będą głównie treningi grupowe,to mając trenerów, zajmujesz się sprawami organizacyjnymi i jedne co Cię wtedy może rozpraszać to odgłosy „tortur” dobiegające z sal :p

 

IMG_3648.JPEG                                   fot. Gałgan w Małym Studiu Pilates.

 

Nie jest to wpis sugerujący Ci, którą z opcji wybrać. Pisząc to kierowałam się swoim doświadczeniem, uczuciami i przemyśleniami. Każdego odczucia mogą być inne. Dlatego jeżeli zastanawiasz się nad założeniem małego lub dużego studia, kieruj się przede wszystkim swoją intuicją 😉

 

Ciekawa jestem na jakie studio byś się zdecydował po przeczytaniu tego posta? 😉

 

 

 

PILATESOWY SPRZĘT – KRZESŁO I PED-O-PULL

Pora na porcję sprzętowych nowinek 🙂

Dziś zestawiłam ze sobą dwa sprzęty, które mają dwa różne spektrum działania.  Jeden z nim jest Ci myślę, że dobrze znany, drugi natomiast to taka wisienka na torcie. Mało spotykany, szczególnie w Polsce. Natomiast w zastosowaniu niezwykle unikatowy. Jednymi słowy przedstawię Ci świat znany i ten mniej znany. Jeden i drugi ma wiele plusów, a jakich? Dowiesz się w dalszej części wpisu 😉

 

Zacznę od sprzętu bardziej nam znanego czyli krzesła.

Krzesło pilates to niezwykle wszechstronne urządzenie. Na tym urządzeniu jesteś w stanie trenować całe ciało!

Pozornie niewielkie kryje w sobie wiele możliwości. Jest uznawane za jedną z najbardziej wymagających maszyn do Pilatesu. Możesz na nim zarówno poprawić swoją wydolność, kondycję oraz wykonać trening typowo rehabilitacyjny.

JAK ZBUDOWANE JEST KRZESŁO?

Krzesło w swej budowie posiada siedzisko i ruchomy podnóżek mocowany za pomocą sprężyn, które w miarę potrzeb możemy poddawać różnemu oporowi. Jest dość wąskie i wysokie, co automatycznie sprawia, że staje się większym wyzwaniem dla osoby ćwiczącej. Może mieć rączki (co zdecydowanie ułatwia pracę dla osób początkujących), jeden lub dwa pedały połączone ze sobą (co zwiększa ilość możliwych do wykonania ćwiczeń), 2 lub 4 sprężyny (co daje duże możliwości modyfikowania oporu pod potrzeby klienta).

Krzesło pilates daje nam możliwość rozciągania i wzmacniania takich grup mięśniowych, w przypadku których nie sprawdzają się tradycyjne techniki i sprzęty.

Być może masz już swoje sprawdzone ćwiczenia na tym sprzęcie. Natomiast postanowiłam pokazać Ci te, które ja lubię i często wprowadzam swoim klientom do treningu. 

 

 

Znane krzesło za nami a przed nami nowy, ciekawy ląd, Ped-o-Pull.

Ped-o-Pull czyli sprzęt, który jest raczej tym rzekłabym niszowym. Ale nie mogłam się powstrzymać przed zakupem! Planując rozkład mojego nowego studia, wiedziałam jedno! Chce mieć miliony możliwości! Chce żeby moje studio było zaopatrzone na 100%! Jak postanowiłam, tak zrobiłam W moich progach zagościł Ped-o-Poll.

Jest to sprzęt, który stanowi nie lada wyzwanie dla stabilności ciała w funkcjonalnej pozycji stojącej.

JAK ZBUDOWANY JEST PED-O-PULL?

Ped-o-pull składa się z platformy, czyli podstawy pedopulla i stojaka, który ma dwie sprężyny z uchwytami. Podczas wykonywania ćwiczenia, pacjent staje na platformie, opierając się na drążku, a następnie wykorzystuje uchwyty przymocowane do sprężyny. Może również stawać bokiem lub przodem do stojaka, a nawet siedzieć na podstawie.

Podobnie jak wiele elementów wyposażenia Josepha Pilatesa, jest on prosty, ale genialny! Rzuca całe mnóstwo wyzwań ciału w celu zapewnienia wydajnego, zrównoważonego ruchu. Jest niezwykle wszechstronny. Możesz wykonać na nim proste, ale również bardzo zaawansowane ćwiczenia.

Ped-o-pull jest szczególnie dobry do pracy nad wyrównaniem pozycji stojącej, wzmacniania mięśni wokół obręczy barkowej oraz do wzmacniania mięśni centrum ciała!

 I tu wkraczam ja cała na chabrowo-czarno ;p z prezentacją kilku ćwiczeń na tym unikacie:)

PILATESOWY SPRZĘT – SPINE CORRECTOR I COREALIGN.

Był już Cadillac, Arm Chair i Ladder Barrel. Pora na kolejne dwa z moich pilatesowych cacuszek!  Spine corrector i Corealign.

O ile spine corrector jest dość znanym elementem wyposażeń pilatesowych sal to i tak CoreAlign wprowadza nową świeżość.  Nie ukrywam moje studio jest pierwszym w Polsce posiadającym właśnie tę przecudowną maszynę. Czy mi się sprawdził dowiesz się w dalszej części wpisu;)

Zacznijmy od znanego poczciwego Spine correctora.

„RYBKA” niepozorna i niezawodna. Spine corrector, nazywany przeze mnie również rybką, bo moim zdaniem właśnie ją przypomina (choć ten wygląda bardziej jak wieloryb a nie drobna rybka  ). To mały niepozorny sprzęt, który daje dużo dobrego.

Rodzajów spine correctorów jest kilka, a różnią się dosłownie drobnymi szczegółami wizualnymi. Niby drobnymi, ale jednak zmieniają formę wykonywanych ćwiczeń. Zastosowanie się absolutnie nie zmienia.

JAK ZBUDOWANY JEST SPINE CORRECTOR?

Mój egzemplarz posiada wdzięczną nazwę „Clara Barelle Lite”. Wykonany jest z wygodnej, trwałej czarnej pianki o dużej gęstości. W jego budowie zawiera się tzw „wysoki łuk” oraz pionowe wycięte uchwyty. Jego wymiary zapewniają lepsze podparcie kręgosłupa lędźwiowego, bardziej precyzyjne umieszczenie miednicy i bezpieczniejsze przedłużenie kręgosłupa. Jego ogromną zaletą jest jego waga. To aż 2 kg 

Dzięki temu jest poręczny do użytkowania i przenoszenia, co znaczy, że wyciągam go spod Cadillaca i jedną ręką stawiam na nim! Ha! Bardzo to ergonomicznie przemyślane! 

Spine corrector jest sprzętem wykorzystywanym do wykonywania ćwiczeń wydłużających i wzmacniają tułów, ramiona, plecy i nogi, jednocześnie korygując lub przywracając naturalną krzywiznę kręgosłupa. Jest idealnym narzędziem do wyrównywania i mobilizacji kręgosłupa. Może również pomóc w poprawie postawy. Ma genialne zastosowanie do wszelakich rollowań, brzuszków, side bendów, przeprostów i wzmacniania pośladków -> czy wymieniłam właśnie 90% pilatesowych ćwiczeń?  Dodatkowo można na nim pracować stawiając go na Reformerze czy Cadillacu i wykorzystywać sprężyny/linki do modyfikacji znanych ćwiczeń.

Podsumowując. Jest to niewielki sprzęt z dużymi możliwościami. Jeżeli tylko poznasz jego szeroką możliwość zastosowania i będziesz umiał to wykorzystać w praktyce to z pewnością będzie to często użytkowany przez Ciebie sprzęt. No i nie ukrywam, że fakt, że Sprzęt Balanced Body Polska ma w ofercie piankowe ułatwił mi życie 

 

Ćwiczeń i ich kombinacji przy użyciu Spine correctora jest mnóstwo. Natomiast chciałabym Ci zaprezentować kilka moich, może Ci się przydadzą 🙂

 

 

 

Na drugi ogień idzie sprzęt, który jako pierwszy w Polsce zawitał właśnie w moim studiu. Jest to ogromna radość, ale i wyzwanie! Użytkowania i ćwiczeń uczyłam się od nauczycieli z poza Polski.

Corealign jest moim zdaniem uzupełnieniem pilatesowego wyposażenia i zdecydowanie uzupełnieniem treningu cardio oraz rehabilitacji. Jest niezwykle unikalnym narzędziem do edukacji ruchowej. Mam wrażenie, że ten sprzęt idealnie ukazuje współpracę ciała z umysłem. A ćwiczenie na nim wymaga sporej koncentracji! Wystarczy, że raz się zdekoncentrujesz a tubingi Cię szarpną i możesz stracić równowagę!

CoreAlign został opracowany przez Jonathana Hoffmana, fizjoterapeutę, z przekonaniem, że ciało funkcjonuje i leczy się najlepiej, gdy ruchy są anatomicznie prawidłowe i zrównoważone. Ćwiczenia zostały zaprojektowane tak aby stworzyć harmonię między kontrolowaną stabilnością, a dynamiczną mobilnością, w wyniku czego powstaje mocne, zdrowe i tętniące życiem ciało.

JAK ZBUDOWANY JEST COREALIGN?

Posiada dwa niezależne wózki, które poruszają się płynnie po torach na platformie oraz drabinę do podtrzymania. Ćwiczenia wykonywane są stopami lub rękami na wózkach. Opór wózków można łatwo ustawić na odpowiednim poziomie dla każdego ćwiczenia i klienta, tworząc niezwykle szeroki zakres wyzwań ruchowych. Dzieje się tak, gdyż do wózków podpina się tubingi. Są ich 3 rodzaje, co oznacza 3 różne moce. Do jednego wózka można podpiąć aż6 tubingów. Charakterystycznym dla CoreAligna jest fakt, że ćwiczenia wykonuje się głównie na stojąco. Prowadzi to do poprawy funkcjonalnego ruchu ciała takiego jak chodzenie czy bieganie.

CO SIĘ DZIEJE PODCZAS ĆWICZEŃ NA COREALIGN?

Poprawia się:

* równowaga ciała,

* wydolność tlenowa,

* elastyczność i postawa.

Pomimo faktu, że posiadam go już jakiś czas. To wciąż się go uczę i poznaje jego możliwości. Tak jak wyżej pisałam jest fajnym uzupełnieniem pilatesowego wyposażenia i na pewno warto spróbować na nim popracować, by się przekonać jak działa!

Myślę, że jesteś ciekaw jak mogą wyglądać ćwiczenia na CoreAlign, dlatego pozwoliłam sobie nagrać kilka filmików z ćwiczeniami, które wprowadzam moim klientom przy okazji treningów 🙂 BALANCEDBODYPOLSKA dziękuję za nowe możliwości pracy! 

 

 

 

KRĘGOZMYK – CO MOŻESZ ĆWICZYĆ

Słyszałeś kiedykolwiek o czymś takim?

A może to jest właśnie to z czym walczysz?

Szukasz dla siebie pomocy?

Spróbuję jak najlepiej tylko potrafię pomóc Ci w zrozumieniu tej przypadłości oraz pokażę co możesz zrobić w sytuacji, kiedy takową przypadłość posiadasz 😉

Zacznijmy od części teoretycznej, by później przejść do praktyki, czyli filmików z ćwiczeniami 😉

CO TO TAKIEGO TEN KRĘGOZMYK?

KRĘGOZMYK  jest stanem, polegającym na zsuwaniu się jednego kręgu z drugiego. Zwykle lokalizuje się go w obrębie połączenia lędźwiowo-krzyżowego. Umiejscowienie powoduje, że oprócz dolegliwości typowo bólowych (są one konsekwencją ucisku struktur nerwowych zwartych w kanale nerwowym i wzmożonego napięcia elementów wiązadłowych, torebkowych oraz samego krążka międzykręgowego), obserwuje się również zmiany w lokalizacji środka ciężkości. A konsekwencjami tego są zmiany w utrzymaniu prawidłowej postawy ciała i właściwego wzorca chodu.

Ciekawostką jest fakt, że kręgozmyk spotykany jest wyłącznie u rasy ludzkiej.

 

KLASYFIKACJE KRĘGOZMYKÓW

Najprostsza klasyfikacja odnosi się do miejsca ich występowania. Najczęściej umiejscowione są w połączeniu lędźwiowo-krzyżowym tj przestrzeni L5/S1. Szacuje się, że lokalizacja kręgozmyku na tym poziomie występuje u 82 % wszystkich przypadków.  11% dotyczy segmentu ruchowego L4/L5, a zaledwie 7% kręgozmyków występuje w przestrzeni kręgowej L3/L4. Dlaczego właśnie tak? Jest to miejsce najbardziej obciążone w całym kręgosłupie. Dodatkowo element ruchomy, jakim jest ostatni kręg lędźwiowy, jest ustawiony pod bardzo ostrym kątem względnie nieruchomego kręgu S1.

Znalezione obrazy dla zapytania: kręgozmyk

 

Jednak klasyfikacją, którą najczęściej stosuje się przy określaniu stopnia kręgozmyku, jest klasyfikacja Meyerdinga.  W klasyfikacji tej określany jest stopień ześlizgu górnego trzonu kręgosłupa w stosunku do kręgu znajdującego się poniżej.

Wyróżnia się pięć stopni ześlizgu:

  • stopień I: 1-25% ześlizgu,
  • stopień II: 26-50% ześlizgu,
  • stopień III: 51-75% ześlizgu,
  • stopień IV: 76-100% ześlizgu,
  • stopień V: bardzo rzadki stopień zwany spondyloptozą,czyli całkowitym ześlizgiem.

 

Wyróżnić możemy jeszcze  parę innych klasyfikacji, między innymi klasyfikację Taillard’a.  Ale nie jest to artykuł naukowy a wpis na blogu, dlatego rozpisywanie dalszych możliwości określania stopnia ześlizgu mija się z celem.

 

JAKIE SĄ OBJAWY KRĘGOZMYKU?

W stadium początkowym objawia się w postaci bólu promieniującego do kończyn dolnych. Dolegliwości te nasilają się podczas siadania i wstawania.

 

W kolejnych stadiach ból nasila się, dochodzi do tego trudność w poruszaniu się. Dzieje się tak dlatego, że korzenie nerwowe zostają uciśnięte. Pojawić się mogą także problemy z trzymaniem moczu oraz niedowład.

Wizualnie można zobaczyć kręgozmyk patrząc na linię wyrostków kolczystych kręgosłupa i widząc „brak” jednego z nich. Oczywiście tylko wtedy jeśli kręg wysuwa się w stronę brzuszną, gdyż jeśli wysuwa się w stronę grzbietową (co jest bardzo bardzo rzadkie, ale raz miałam klientkę z taka sytuacją) wtedy zobaczysz wystawanie poza linię.

Jeżeli utożsamiasz się z podanymi wyżej dolegliwościami udaj się do lekarza w celu diagnostyki. Podane objawy mogą ale nie muszą wskazywać na kręgozmyk. Aby wiedzieć to na 100% trzeba wykonać badania obrazowe.

 

JAK LECZYĆ KRĘGOZMYK?

Między nami mówiąc to zależy do kogo udasz się z tym rozpoznaniem. Gwarantuje, że neurochirurg przedstawi Ci najmniej ciekawe rozwiązanie, którym będzie poddanie się zabiegowi operacyjnemu. Fizjoterapeuta natomiast wskaże Ci tor bardziej rozsądny (tak uważam), głównie ze względu na to, że jest on mniej inwazyjny. Rozwiązaniem tym jest kinezyterapia. A jest to nic innego jak leczenie ruchem. Uważam, że jeżeli istnieją sposoby inne niż położenie się pod skalpel, to zdecydowanie powinno się z nich korzystać w pierwszej kolejności.

Główne założenia ćwiczeń dla osób z kręgozmykiem:

  • nie wykonuj ruchów, które idą w stronę pogłębienia kręgozmyku. Czyli jeśli jest on w przód (w stronę brzuszną, a na ogół tak właśnie jest) to nie rób przeprostów kręgosłupa. Zwracaj uwagę na leżenie na brzuchu (możesz na początku mieć podkładkę pod brzuch, ale potem pamiętaj, by pilnować napięcia mięśni brzucha i prawidłowej postawy!), klęki podparte (jak i wszystkie podpory), wygięcia w tył
  • wykonuj za to ruchy, które idą od kręgozmyku, czyli skłony w przód, brzuszki, rollowania kręgosłupa, leżenie tyłem
  • konieczne jest wzmocnienie mięśni brzucha oraz uelastycznienie, a dalej wzmocnienie mięśni pleców. Generalnie chodzi o równowagę w rejonie całej talii
  • wykonuj ćwiczenia na boku, wzmacniaj tu pośladki
  • leżenie na plecach z nogami opartymi o ścianę lub o siedzisko krzesła powinno sprawić Ci przyjemną ulgę

 

Dlatego właśnie przygotowałam dla Ciebie klika ćwiczeń, które możesz wykonać sam w domu. Jeżeli natomiast chcesz zadbać o swój kręgosłup pod okiem fizjoterapeuty/trenera, jestem do Twojej dyspozycji 😉

 

 

 

 

 

 

 

PILATESOWY SPRZĘT – LADDER BARREL I ARM CHAIR.

NA PIERWSZY OGIEŃ PÓJDZIE  „CYTRYNKA”

Moja ukochana beczka, zwana również Ladder Barrel, to kolejny ze sprzętów goszczących w moim studiu. Energetycznie żółty kolor wybrałam nie bez powodu! Niektóre ćwiczenia wymagają, oj, sporego nakładu energii!!! Mi ten kolor przypomina soczystą cytrynę i szczerze, jeżeli jeszcze nie próbowałeś, to serio ten sprzęt „wyciska” z człowieka wszystkie soki!!

Z ciekawostek, pierwotnie beczka zaprojektowana została przez Josepha Pilatesa z beczki od piwa.

Sprzęt ten w głównej mierze służy do wzmacniania, mobilizowania oraz stabilizacji kręgosłupa. Ćwiczenie na beczce prowadzi do poprawy postawy i uelastycznienia ciała. Są one uzależnione są od poziomu zaawansowania i schorzenia. Za co ją najbardziej cenię? Za możliwość wykonywania skłonów w staniu, czyli tam gdzie biodra są wyprostowane. Dla osób ze skoliozą czy wadami postawy jest to rewelacyjna sprawa. Dodatkowo, dają możliwość wzmacniania pośladków w ich pełnym zakresie ruchu! I można na nich robić przejście ze stania na rękach do siedzenia, co jeszcze nigdy mi się nie udało, ale zwalam winę na fakt posiadania a) za krótkich nóg b) za krótkiego tułowia c) czegoś niewymiarowego 

Dodać mogę, że eksploatuje ją bardzo intensywnie! Co może oznaczać tylko jedno… Jest to sprzęt, który zdecydowanie polecam posiadać w swoim studiu.

Nagrałam kombinację paru ćwiczeń, które udowodnią Ci jak fajnie można wykorzystać beczkę 😉

 

 

 

 

 

 

Poznałeś już moją niezawodną beczę! Czas przedstawić Ci mój kolejny sprzęt od Balancedbbodypolska!

A jest nim ARM CHAIR!

 Jest tak kanciaste, że wygląda dla mnie trochę jak nowoczesne krzesło. I wbrew pozorom jest wygodne! Potwierdzają to moi klienci! Natomiast jako mebel do salonu to bym go raczej nie poleciła 

Wyposażone jest w stabilne siedzenie zapewniające wsparcie i proprioceptywne sprzężenie zwrotne z górną częścią ciała podczas ćwiczeń ramion. Możesz na nim usiąść, porządnie oprzeć plecy i powzmacniać ramiona, klatkę i plecy. Posiada również dwa zestawy sprężyn, które zapewniają elastyczność dostosowaną do klienta. Ale co jest w nim rewelacyjne, gdy ktoś nie ma wystarczająco dużo stabilizacji, szczególnie jakże wrażliwego odcinka dolnego piersiowego i lędźwiowego, krzesło i jego siedzisko bardzo, ale to naprawdę bardzo pomaga równowagę odnaleźć.

Fajne jest w nim to, że dostosowany jest dla klienta na każdym poziomie zaawansowania. A ćwiczenia na nim choć pozornie proste, oj, dają popalić!

Jest świetny do korygowania wad postawy u klientów z siedzącym trybem pracy, dla aktywnych sportowców nad wzmocnieniem ich górnych partii mięśniowych oraz dla seniorów pracujących nad poprawną postawą i utrzymaniem sprawnej góry ciała.

Arm chair nie jest sprzętem pierwszej potrzeby. Natomiast jeżeli zależy Ci na tym aby rozwijać się w kwestii ćwiczeń oraz poprawić górne partie, jest jak najbardziej godny polecenia!

 

Pokaże Ci co można wykombinować przy użyciu Arm Chair!

 

 

 

 

Dwa świetne sprzęty w użytkowaniu oraz w jakości, czego więcej chcieć?
Polecam zajrzeć na stronę  BALANCEDBODYPOLSKA moje studio zaopatrzone
jest w całości sprzętem od BalancedbodyPolska, może znajdziesz też coś dla siebie 😉

ĆWICZENIA PILATES A DYSKOPATIA

Zapewne zastanawiasz się jak się ma uszkodzenie krążków  międzykręgowych do pilatesu. Co taki pilates może na to zaradzić. Ten pilates jest niezwykle wszechstronnym narzędziem! I może pomóc Ci przy przeróżnych problemach z kręgosłupem i nie tylko. Nie bez powodu mówi się, że ruch to zdrowie.

Ale żebyś mógł zrozumieć tą magię zacznę od teorii.

CZYM JEST DYSK?

Dysk, zwany fachowo krążkiem międzykręgowym, jest płaską płytką chrząstki włóknistej, która zlokalizowana jest między trzonami kręgów. Zbudowany jest z włókien kolagenowych i elastynowych, które sąpoukładane  w sposób skośny. Jego kształt zależy od powierzchni obu trzonów kręgów. Dyski są większe od powierzchni trzonów i minimalnie wystają. Wysokość krążka zależy od odcinka kręgosłupa. A waha się w przedziale od 4 do 12 milimetrów. Najniższą wartość notuje się w odcinku szyjnym, zaś najwyższą w lędźwiowej części kręgosłupa. Jesteśmy posiadaczami 23 krążków międzykręgowych. Co powoduje, że połączenia między trzonami kręgów stanowią około 25 % całkowitej długości kręgosłupa.

BUDOWA DYSKU

image00001.jpeg

 

Dysk (krążek międzykręgowy) nie jest jednolitą masą. Wyróżnia się w nim dwa charakterystyczne elementy budowy:
*jądro miażdżyste
*pierścień włóknisty

 

Każda z tych struktur ma inne zadanie, wynikające z budowy.
dro miażdżyste ma za zadanie zapewnić kręgosłupowi elastyczność, amortyzację podczas wstrząsów oraz umożliwić przenoszenie dużych obciążeń. Gdy pojawia się obciążenie przechodzi ono od jądra poprzez pierścień, od wewnątrz na zewnątrz.

Pierścień włóknisty ma zapobiegać przemieszczeniom jądra miażdżystego.

Krążek międzykręgowy wraz z kręgami (powyżej i poniżej) jest najmniejszą jednostką funkcjonalną kręgosłupa, którą nazywamy segmentem ruchowym.

image00001-2 copy.png
JAK FUNKCJONUJE DYSK KIEDY SIĘ RUSZMY – BIOMECHANIKA KRĄŻKA MIĘDZYKRĘGOWEGO.

Zmiany-zachodzące-w-segmencie-ruchowym-pod-wpływem-siły-nacisku-spowodowanej-np.-pochyleniem-tułowia-w-przód.pngMyślę, że możemy porównać krążek międzykręgowy do nadmuchanego balonika. W momencie naciśnięcia zmieni swój kształt, przemieszczając się (uciekając) od siły nacisku. A dokładnie to „napęcznieje” po stronie gdzie nie ma działającej siły, gdyż głównie przemieszcza się w nim jądro miażdzyste. Kiedy natomiast odpuścimy, powróci do pierwotnego kształtu. Właśnie w taki sposób zachowują się Twoje dyski kiedy się poruszasz. Rytmiczna zmiana nacisku powoduje że zmienia się kształt oraz położenie jądra miażdzystego, a za tym pierścienia włóknistego. Ich ruchomość jest oczywiście ograniczona poprzez więzadła, które idą wzdłuż kręgosłupa, zatem nie możliwości by dysk wyślizgnął się całkowicie poza obszar kręgu.

Fizjologię krążka międzykręgowego możemy natomiast porównać do gąbki nasączonej wodą. Ponieważ głównym składnikiem jądra miażdżystego jest woda. Zachodzący wraz z wiekiem proces odwodnienia (dehydratacja dysku to początek zmian degeneracyjnych). Zmiany te zachodzą nie tylko za sprawą wieku, ale również z powodu obciążeń kręgosłupa. Zupełnie tak jak podczas naciśnięcia gąbki ona traci wodę, tak pod wpływem obciążeń nasz dysk wytraca znajdującą się w nim wodę. Natomiast w momencie odciążenia dysk odzyska wodę z powrotem. Dlatego codziennie możemy zaobserwować u siebie zjawisko “rośnięcia” rano i “zmniejszania się” wieczorem (wahania mogą wynosić nawet do 3 cm). Takie rytmiczne pobieranie i wytracanie wody przez dysk zapewnia mu optymalne warunki. Jeżeli natomiast nacisk jest jednostajny i nierówny (nadmierne obciążenie, bezruch, siedzenie w nieprawidłowej pozycji) dysk pozbawiony zostaje możliwości regeneracji co prowadzi do jego szybszego zużycia.

 

FUNKCJE DYSKU

* są amortyzatorem kręgosłupa,
* zapewniają ruchomość kręgosłupowi – zgięcie, wyprost, ruchy na boki, ruchy skośne, rotacje,
* utrzymują kręgi jeden na drugim,
* dzięki nim nacisk osiowy jest równomiernie rozłożony.

 

JAKIE CZYNNIKI WPŁYWAJĄ NA DEGENERACJĘ DYSKU?

* wiek,
* budowa ciała – i tutaj wpływ mają skrzywienia kręgosłupa,
* aktywność fizyczna – rodzaje i intensywność,
* rodzaj wykonywanej pracy,
* otyłość,
* predyspozycje genetyczne.

 

CZYM JEST DYSKOPATIA?

Dyskopatia to najczęściej diagnozowane schorzenie kręgosłupa! Jest to zwyrodnienie obejmujące krążki międzykręgowe, które potocznie nazywamy dyskami. Krążki międzykręgowe izolują poszczególne trzony kręgów, a zbudowane są z jądra miażdżystego, które otacza tzw pierścień włóknisty składający się z włókien kolagenowych. Dzięki nim kręgosłup jest elastyczniejszy i bardziej odporny na wstrząsy.
Dyskopatia to problem niemalże każdego. Dotyka osób starszych, młodszych, osób aktywnych, również sportowców.

Dlaczego? Dlatego że zmiany zwyrodnieniowe prędzej czy później pojawią się u każdego. Natomiast nie oznacza to, że z tego powodu wszyscy będą borykać się z dolegliwościami bólowymi pleców.

Co się dzieje w czasie dyskopatii?

Uszkodzeniu ulega jądro miażdzyste. W początkowym stadium przestaje on mieć okrężną budowę i jego zawartość zaczyna się przesuwać w kierunku na zewnątrz. Póki pierścień włóknisty jest jeszcze „silny” utrzymuje swoją ciągłość co daje efekt maleńkiego uwypuklenia. Drugim etapem jest przesuwanie się wypływającego jądra miażdzystego i rozrywanie struktur pierścienia powodujące coraz większe uwypuklanie się poza obszar pierwotny krążka. Ekstruzja, jako 3 etap, to moment, w którym struktura pierścienia ulega rozerwaniu a jądro wychodzi poza nią. Sekwestracja, ostatni etap dyskopatii, to moment kiedy jądro miażdzyste, po przekroczeniu rozerwanego pierścienia, rozkawałkowuje się.

unnamed
AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA W WALCE Z DYSKOPATIĄ

Przeczytałeś już tekst zamieszony wyżej , więc zwróciłeś uwagę na to, ze wśród czynników wywołujących uszkodzenia dysku, wyodrębniłam aktywność fizyczną. Teraz masz w głowie same znaki zapytania. Wiem brzmi trochę jakby bez sensu. Ale nie bez powodu trąbi się o tym jak pozytywny wpływ na profilaktykę bólu kręgosłupa ma ruch. Natomiast ruch musi być z głową. I tu przychodzi pilates. Jest to najbezpieczniejsza forma ruchu.

 

 

(ĆWICZENIA  FILMIKI)

PŁASKI BRZUCH

image00001

 

Patrząc na kanony piękna w dzisiejszych czasach i to czym karmią nas media społecznościowe możemy stwierdzić, że w większości wszystkie jesteśmy za grube, niewymiarowe i ogólnie nie takie jakie „powinnyśmy” być. Piękne płaskie bądź na maksa wyrzeźbione brzuchy spędzają nam sen z powiek. Myślisz, że tak wygląda rzeczywistość. Powiem Ci, że wszystko co nieskazitelne z pozoru ma swoje mroczne strony.

Często osoby walczące o piękne ciało zapominają o tym co najważniejsze, czyli o zdrowiu!

Zastanów się jakie funkcje w organizmie pełnią mięśnie brzucha. Czy są one stworzone do wyglądania?

MIESNIE BRZUCHA

Mięśnie brzucha dzielimy na:

*podłużne (mięsień prosty brzucha, piramidowy i czworoboczny lędźwi) *poprzeczne i skośne (mięsień poprzeczny brzucha, skośny zewnętrzny i skośny wewnętrzny brzucha)

 

Krzyżują się one i zapewniając ścianom brzucha sprężystość. W środkowej linii brzucha mięśnie schodzą się tworząc kresę białą.

JAKĄ FUNKCJĘ PEŁNIĄ MIĘŚNIE BRZUCHA?

  1. Mięsień skośny zewnętrzny brzucha – jego zadaniem jest zginanie, skręcanie, pochylanie oraz obracanie tułowia. Bierze również udział w ruchach miednicy oraz oddychaniu (faza wydechu)
  2. Mięsień skośny wewnętrzny brzucha – lokalizuje się go pod mięśniem skośnym zewnętrznym. Jego zadaniem jest skręcanie oraz pochylanie tułowia.
  3. Mięsień prosty brzucha -odpowiada za zginanie tułowia, ma swój udział w ruchach miednicy i oddychaniu. Ciekawą jego funkcją jest również wzmacnianie tłoczni brzusznej, co jest bardzo istotną kwestią dla kobiet podczas porodu.
  4. Mięsień poprzeczny brzucha – odpowiedzialny jest za zwiększanie ciśnienia w jamie brzusznej oraz pomoc w oddychaniu. U mężczyzn mięsień ten wraz z włóknami mięśnia skośnego wewnętrznego powoduje dźwiganie jąder. Mięsień głęboki, tworzący tak zwane centrum ciała, czyli „core”. Niezwykle ważny, gdyż w idealnym modelu ludzkiego funkcjonowania, aktywuje się zanim ręka czy noga wykonają ruch, aby móc ustabilizować rejon dolnych pleców i miednicy.
  5. Mięsień piramidowy – jego podstawową funkcją jest napinanie kresy białej, natomiast w sytuacji, gdy mięśnie brzucha są rozluźnione, mięsień ten wytwarza bruzdę pośrodkową lokalizującą się poniżej pępka.
  6. Mięsień czworoboczny lędźwi – odpowiedzialny jest za zginanie tułowia oraz ruchy żeber. U osób prowadzących siedzący tryb życia (a szczególnie tych siedzących krzywo i niechlujnie) jest często spięty i daje nieprzyjemne odczucia bólowe zlokalizowane z boku odcinka lędźwiowego.

W żadnym z opisanych mięśni nie zauważyłam funkcji mogącej nosić się mianem funkcji estetycznej wyglądowo 🙂 Natomiast główną ich funkcją jest funkcja stabilizacji naszego ciała.

Oczywiście jeżeli czujesz się lepiej psychicznie z kratą na brzuchu, to nic nie stoi na przeszkodzie, by taką posiadać. A jeżeli bardzo się upierasz przy jej posiadaniu, załączam filmik, który może stać się lekiem na całe zło 😉

Ale wróćmy do ćwiczeń, to jest tu najważniejsze. Nie zapominaj tylko o tym, aby wykonywać wszystkie ćwiczenia z pełną świadomością i kontrolą. Podczas treningów często myślimy o wszystkim tylko nie o tym jakie ćwiczenie w danej chwili wykonujemy. Przez co często używamy nie tych mięśni, których powinniśmy w danym ćwiczeniu.

Dlaczego to wszystko jest takie ważne?

Ćwiczenia wykonywane na partię mięśni brzucha znacząco oddziałują na lędźwiowy odcinek kręgosłupa. Przy nadmiernie napiętych mięśniach brzucha odcinek ten osłabia się (są znane przypadki osób, które namiętnie ćwiczyły prosty brzucha, zapominając o równowadze i ćwiczeniu również pleców i pośladków. I tym oto pięknym sposobem osłabiły odciek lędźwiowy prowadząc do dyskopatii…). Zmienia się jego krzywizna, tak samo jak ustawienie miednicy. Dzieje się tak również z mięśniami dna miednicy.

Mam dla Ciebie dosłownie kilka ćwiczeń, które pomogą Ci wzmocnić i rozluźnić lędźwiowy odcinek kręgosłupa:

 

Czy wiesz jakie to niebezpieczne?

Osłabiony odcinek kręgosłupa prowadzi do zmniejszenia zakresów ruchów oraz elastyczności kręgosłupa. Można śmiało powiedzieć, że nasze ciało staje się ograniczone w swoim funkcjonowaniu.

I teraz odpowiedz sobie co jest ważniejsze? Wygląd czy zdrowie.

A jeżeli wygląd i zdrowie to miej świadomość co dzieje się z Twoim odcinkiem lędźwiowym i rób wszystko by go wzmacniać i rozciągać!

RUCH W SKOLIOZIE?

Dlaczego jest to takie ważne?

To temat, który przewija się na moim profilu bardzo często. Ale nie bez powodu. Jak dobrze wiesz skolioza jest schorzeniem, z którym boryka się naprawdę spora część populacji… takie są fakty. A skutki jej są, hmm, delikatnie mówiąc, niebezpieczne dla naszego organizmu.

Małe przypomnienie teoretyczne czym jest skolioza!

SKOLIOZA jest przypadłością mylnie nazywaną bocznym skrzywieniem kręgosłupa. Owszem, takie też jest, ale oprócz tego następuje spłaszczenie krzywizn, czyli kifozy i lordozy oraz bardzo często rotacja. Więc jest to skrzywienie o charakterze trójpłaszczyznowym:

*w płaszczyźnie czołowej;
*w płaszczyźnie strzałkowej;
*w płaszczyźnie poprzecznej.

Prawidłowo ukształtowany kręgosłup przybiera postać litery S. W skoliozie sytuacja się trochę zmienia (delikatnie rzecz ujmując). Najczęściej spotyka się skoliozę o pierwotnym łuku prawostronnym w odcinku piersiowym i wtórną lewostronną w odcinku lędźwiowym. Często można też spotkać samą prawostronną skoliozę w odcinku piersiowym, bez zmiany kształtu w odcinku lędźwiowym. Do tego potrafi dojść garb łopatkowy i wał lędźwiowy. Ale! Pamiętajmy, że o skoliozie możemy mówić dopiero wtedy, gdy kąt krzywizny kręgosłupa jest większy niż 10 stopni!

skolioza

Wydawałoby się, że nie jest tak źle, ale zauważ proszę, że SKOLIOZA TO NIE TYLKO KSZTAŁT KRĘGOSŁUPA.

Wpływa ona także na:

*zmianę kształtu płuc,

*zmianę naciągnięcia skóry, tkanek, powięzi,

*nacisk na narządy wewnętrzne, często ich przemieszczenie,

*nacisk na nadnercza i jajniki,

*zmianę napięcia w naczyniach krwionośnych i nerwach,

*samopoczucie.

A wiesz co dzieje się z Twoim kręgosłupem w momencie kiedy zaczynają pojawiać się tzw. łuki boczne?!

TWÓJ KRĘGOSŁUP ZACZYNA SIĘ SPŁASZCZAĆ! Oznacza to, że mamy do czynienia z zanikaniem krzywizn w płaszczyźnie strzałkowej. Powoduje to, że Twój kręgosłup zaczyna tracić swoją ruchomość i elastyczność.

Brzmi strasznie co? Ale gorsze są tego skutki..

Brak krzywizn sprawia, że kręgosłup staje się znacznie mniej odporny na uszkodzenia i urazy.. i chyba nie muszę wyjaśniać jak niebezpieczne jest to dla Twojego zdrowia.

Biorąc pod uwagę jak wiele osób zmaga się ze skoliozą postanowiłam wyjść temu naprzeciw tworząc warsztaty pt. „ĆWICZENIA W SKOLIOZIE”.  Najbliższe szkolenie odbędzie się 7 marca w Bydgoszczy, możesz się na nie zapisać wchodząc w link –> ĆWICZENIA W SKOLIOZIE-SZKOLENIE BYDGOSZCZ

Szkolenie dostarczy Ci wiedzę dzięki, której nauczysz się rozpoznawać i określać skoliozę, jej kształt oraz kierunki. Wspólnie dobierzemy i opracujemy najlepsze ćwiczenia dla danych typów skoliozy oraz stworzymy listę zasad jak ćwiczyć z klientem ze skoliozą.

Tak naprawdę jedyną słuszną i skuteczną metodą walki ze skoliozą jest wdrożenie ćwiczeń mobilizacyjnych, których celem jest zwiększenie ruchomości i elastyczności kręgosłupa.

„syrenka” jest bardzo popularnym ćwiczeniem wdrażanym w trakcie leczenia skoliozy. Rozciąga mięśnie po wklęsłej stronie łuku i skraca mięśnie po stronie wypukłej.

 

 

 

 

Trakcja kręgosłupa to ćwiczenie, które możesz wykonać w domu wykorzystując do tego chociażby framugę drzwi.

 

 

 

Nie dopuść do sytuacji, w której ryzykować będziesz swoim zdrowiem!

A więcej informacji o pilatesie skoliotycznym znajdziesz na moim blogu o TU

 

CZY CHCIAŁBYŚ PRZEŻYĆ DZIEŃ PEŁEN WRAŻEN BEZ BÓLU PLECÓW?

Jeżeli odpowiesz „NIE” to i tak Ci nie uwierzę! Brzmi to jak pytanie podchwytliwe, prawda? Ale serio, ile razy w ostatnim czasie udało Ci się przeżyć cały calusieńki dzień bez ani jednego złapania się za plecy? Myślisz sobie no tak, jakby ma rację. Aleeee „przecież ja nie robię nic niesamowitego w taki totalnie  zwykły dzień”. No niby tak… ale… Siedzisz, chodzisz, stoisz, nosisz zakupy i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. W każdej z tych czynności Twój kręgosłup bierze czynny udział.

Niewłaściwe  podnoszenie z ziemi ciężkich np.zakupów, taki banał przecież. Ale ile razy podniosłeś coś ciężkiego używając do tego pleców, a nie nóg? Za każdym razem podnosząc coś dużego i/lub o sporej wadze warto zrobić to uważnie, tak, żeby nie obciążyć kręgosłupa.

 

prwidłowa-pozycja-przy-biurku-768x768

 

Siedzenie… zastanów się ile czasu spędzasz dziennie w pozycji siedzącej. Zapewne mnóstwo… Sama się na tym łapię jak jem, czytam książkę, siedzę przy laptopie. I czasem pomimo tego, ze prawidłowo starasz się siedzieć, przychodzi moment rozluźnienia, gubisz właściwe ustawienie ciała i zaczynasz się garbić. Niekiedy przybierasz pozycje, których jeszcze nikt nie wymyślił ;p

 

Chodzenie to też sztuka. W kwestii chodzenia znaczenie mają również odpowiednie buty.  Często chodzisz bez zastanowienia. To jest okej w momencie, kiedy masz już „zaprogramowane” prawidłowe stąpanie. Czyli nawyk prawidłowego chodzenia.

 

Widzisz już jak wiele robisz w ciągu jednego dnia?

Pomyśl sobie, że do tego dochodzą jeszcze tańce, zabawa, szybka jazda. Po prostu milion wrażeń, milion bodźców. Wtedy to już totalnie wszystko idzie w zapomnienie. Całkowity brak kontroli ciała.

 

Ale co jeżeli miałbyś pamięć ruchową? Jeżeli Twoje ciało zapamiętałoby dobre nawyki siedzenia, stania, chodzenia, biegania itd.?

Jak myślisz co by się wtedy działo?

W trakcie „szaleństw”, ale również „zwykłego” dnia. Twoje ciało układałoby się w prawidłowy sposób podczas rozmaitych czynności. Czy to siedzenia, czy chodzenia, tańczenia i czego tylko sobie wymyślisz.

Ale jest jeden warunek, żeby tak było! Musisz wypracować sobie dobre nawyki! A to nie jest kwestia dnia czy tygodnia. Możesz zacząć już dziś, ale proszę Cię o wytrwałość. To dla Ciebie bardzo ważne. Jeżeli teraz o tym tak nie myślisz, zastanów się ile dobrego to da Ci w przyszłości. Nie młodniejemy…a każdy na starość chciałby być sprawny, i to mnie wcale nie dziwi!  Dlatego warto zapobiegać! Profilaktyka jest zdecydowanie ważniejsza niż sam proces leczenia.

Dziś jest ten dzień! Postaw sobie za punkt honoru zadbanie o swoje plecy. Jesteś tu, więc już jesteś o jeden krok w przód. W swoje życie wdroż regularną aktywność fizyczną. Wiem, że nie jest to takie proste, ale pomogę Ci i razem damy radę!

Zarówno tutaj, jak i na moim instagramie :movimento.pilates.magda.nowak znajdziesz wiele filmików z ćwiczeniami, które dla Ciebie nagrałam. Stawiam w nich nacisk na prawidłową postawę ciała i dokładne wykonywanie ćwiczeń. Lepiej zrobić 3 dobre jakościowo powtórzenia niż 10 niechlujnych.

 

Pamiętaj, że ruch jest niezbędny aby cieszyć się zdrowymi plecami i komfortem życia bez bólu 🙂

 

 

 

 

PILATES NA BÓL PLECÓW?

Myślę, że to jeden z tych trafionych tematów. Bo powiedz mi, ale tak szczerze, czy choć raz w życiu spotkał Cię upierdliwy ból pleców?
Bingo!
Myślę, że jest nas wielu. Tak, mnie też bolały plecy 🙂 Natomiast znam i specjalizuję się w zwalczaniu tego nieprzyjemnego odczucia. Wiem, że są osoby, które uważają, że jedyną słuszną i właściwą metodą zwalczania bólu są: leki, zabiegi, a w skrajnych przypadkach operacja (choć czasem się zastanawiam czy na pewno w skrajnych, gdyż mam wrażenie, że neurochirurdzy ciąć chcą każdego kto ma jakieś zmiany w krążkach międzykręgowych). Wiadomo.. jeżeli coś boli to najlepiej to unieruchomić i zostawić, na bank się zagoi, przyjdzie cud i ból zginie… Badania wskazują, że zbyt długie odpoczywanie i nicnierobienie ma znacznie gorsze efekty w zmniejszaniu dolegliwości bólowych dolnych pleców. Odpowiednia ukierunkowana, zaplanowana i dobrana aktywność fizyczna jest pierwszą rzeczą jaką należy robić,  by ból się zmniejszał.

 

No i właśnie gdyby tak było, to nawet na chwilę przez myśl nie przeszłoby mi, żeby hasłem przewodnim mojego pilatesowego świata było „zatroszczę się o Twoje plecy”.

 
Pilates to metoda pozwalająca na wzmocnienie mięśni głębokich, odpowiedzialnych za  postawę ciała. Mięśniami głębokimi są głównie mięśnie centralne, umiejscowione między żebrami a miednicą i otaczającymi kręgosłup (mięśnie głębokie brzucha, mięśnie dna miednicy i najgłębsze mięśnie grzbietu). Ich zadaniem jest również wzmacnianie siły i stabilności ciała.

 

DLACZEGO PLECY BOLĄ?

Przyczyn bólu pleców jest mnóstwo, począwszy od braku odpowiedniej higieny snu po nieprawidłowe podnoszenie ciężkich, nieporęcznych rzeczy.  Takimi, które możesz zauważyć u siebie to przede wszystkim siedzący tryb życia oraz nieprawidłowa postawa podczas chodzenia, stania, pochylania się i podnoszenia zakupów. Brak aktywności  fizycznej w postaci wzmacniania mięśni kręgosłupa nie polepsza Twojej sytuacji.

 

JAK TEMU ZARADZIĆ?

Przede wszystkim zyskując świadomość jak prawidłowo siedzieć, chodzić czy podnosić przedmioty z podłogi. Dzięki temu weliminujesz ryzyko urazów. Wdrożenie ćwiczeń wzmacniających i rozciągających mięśnie kręgosupa pozwoli Ci weliminować problem bolących pleców 😉

 

W związku z tym mam dla Ciebie kilka ćwiczeń, które możesz wykonać w domu!

 

 

 

 

 

 

Teraz wszystko w Twoich rękach! 😉