3, 2, 1… 2019 czas zacząć

Standardowo zapytam – kiedy do licha minął zeszły rok? Pamiętam jak rok temu siedziałam w fotelu w pokoju hotelowym w Niechorzu i pisałam post podsumowujący rok 2017. A tu nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się rok 2019. Kiedy, ja się pytam?

A jaki był twój 2018 rok_

Podsumowując w kilku słowach: 2018 to był bardzo pracowity rok. Z jednej strony wspaniały, pełen nowych wyzwań, sukcesów. A z drugiej pełen niepowodzeń zdrowotnych i olbrzymiego zmęczenia.

Nad niepowodzeniami nie ma co się rozwodzić, wystarczą mi dwie anginy i załamanie na koniec roku.

Ale ile sukcesów!

  1. razem z Kamilą Górecką stworzyłyśmy szkołę Harmonia Ruchu. Nie spodziewałam się tego za nic w świecie. W 2017 roku zaczęłam samodzielnie prowadzić warsztaty, ale wiadomo jak to jest samemu. A tu zdwojona siła, piękne dwie sesje zdjęciowe, profesjonalna strona internetowa, certyfikaty, materiały. Harmonia Ruchu w sierpniu 2018 miała swój debiut w postaci warsztatowego tour po Polsce i wierzę, że zrobiła pozytywne wrażenie na jego uczestnikach
  2. Poprowadziłam 14 warsztatów w tym Pilates w wadach postawy, Głęboka stabilizacja, Profilaktyka dolnego kręgosłupa, Obręcz barkowa i Spine corrector
  3. Przeszkoliłam prawie 60 osób!
  4. Po zdanym egzaminie w STOTT obiecałam sobie, że rok 2018 nie będzie dla mnie rokiem szkoleniowym i obietnicę prawie dotrzymałam, ponieważ byłam tylko na jednym warsztacie o oddychaniu
  5. Poporowadziłam prelekcję o znaczeniu ćwiczeń pilates w fizjoterapii dla studentów fizjoterapii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, dzięki czemu zyskałam aż czterech świetnych praktykantów, którzy od wakacji przyglądali się mojej pracy z klientami
  6. Przeczytałam 34 książki i jestem z tego cholernie dumna
  7. Zrobiłam aż 4 profesjonalne sesje zdjęciowe, z czego dwie moje własne osobiste pilatesowe.

2019_ (1).png

2019 wcale nie szykuje się dla mnie lżejszy. Wręcz przeciwnie. Warsztatów a warsztatów. Moich dla mnie i moich dla instruktorów. Zaplanowałam dla swojego rozwoju 3 warsztaty, mam nadzieję, że okażą się rewelacyjne. Ale również kilka wyjazdów urlopowych, żeby móc zregenerować siły i odpocząć.

Jakie mam postanowienia dla samej siebie i dla Was?

1) ruszaj się – wybierz sobie taką formę aktywności, która jest dla Ciebie przede wszystkim osiągalna. Spacer 15 minut dziennie naprawdę wystarcza!

2) jedz świadomie – po prostu pomyśl zanim coś kupisz i zjesz. Nikt nie mówi tu o przygotowywaniu niewiadomo jakich posiłków i przechodzenie na najbardziej skomplikowane rzeczy świata! Jedz z umiarem, świadomie, pełnowartościowo. Kupuj rzeczy zdrowe i jednocześnie smaczne. Jeśli masz taką potrzebę, zamów katering. Nie ograniczaj się do morderczych 1000 kcal dziennie. Najadaj się.

3) oddychaj – pełną piersią! Powoli i spokojnie. Nawet nie wiesz jak wiele dobrego potrafi zdziałać głębokie oddychanie. A jak wspaniale redukuje stres!

4) uśmiechaj się – proste, prawda? Zacznij dzień z uśmiechem i staraj się to robić najczęściej jak się da. Od razu będzie Ci lepiej 

5) bądź dla siebie dobry – po co się katować ciężkimi treningami, restrykcyjnymi dietami i generalnie wmuszaniem w siebie czegoś, co nie daje nam żadnego szczęścia? Znajdźmy swoją strefę dobra i celebrujmy każdy moment dnia, kiedy możemy zrobić mały uczynek właśnie dla siebie