Tak dużo naraz?

W piątek, na małym sąsiedzkim garden party, usłyszałam od znajomej, że tak dużo robię. Zaczęła obserwować mój profil na Instagramie, przejrzała wcześniejsze posty i stwierdziła, że to nie jest konto naładowane zdjęciami bez żadnego przekazu, a konto pełne wartościowej treści. I wszystko to co robię, robię z sercem i zaangażowaniem. To dało mi do myślenia.

To nie jest pierwszy raz, kiedy słyszę takie słowa. Wielu ludzi mnie pyta jak to się dzieje, że robię tyle rzeczy. Prowadzę regularnego bloga, profil na Instagramie, szkolenia, pracuję z klientami, a do tego mam jeszcze linię dresów i skarpetek. A jeszcze przecież mam dzikie dzieci, małego kota i starzejącego się psa. Jak to jest możliwe, że wszystko dokumentuję, komentuję i wstawiam w SM? Nie, to nie jest możliwe.

Nadmienię tu tylko, że ta ilość rzeczy do ogarniania, że powierzchownie sprzątam dom raz w tygodniu, rzadko jeżdżę na zakupy, bazuję na daniach z knajp i ciężko mi wygospodarować czas tylko dla siebie…

Co do pracy. Już spory czas temu korzystałam z pojedynczych konsultacji z Kasią Figułą i z serii biznesowego wsparcia z Lesley Logan. To one poukładały mnie w miarę spójną całość, pokazały zakamarki prowadzenia biznesu w SM i uwrażliwiły mnie na pewne kwestie, które muszą mieć miejsce, aby wszystko hulało jak należy. Oto niektóre z nich:

  • aktualna strona internetowa, w pełni skupiona na kliencie, a nie na mnie, moich osiągnięciach i możliwościach. Z łatwym do znalezieniem sposobu kontaktu i widocznym cennikiem.
  • zdobywanie bazy klientów i regularne rozsyłanie im newslettera, który ich zaciekawi
  • uporządkowane i zaplanowane posty na Instagramie, tak jak w poniedziałki post na blogu, wtorki ćwiczenie, środy luźne, czwartki recenzja książki, piątki zabawne, weekend podsumowanie szkolenia.
  • prowadzenie bloga o tematyce, która interesuje odbiorców.
  • sprzedaż własnych produktów, szkoleń i warsztatów online

Uporządkowanie tych wszystkich zagadnień, plus wielu dodatkowych, zajęło mi mocno ponad rok. Zrobiłam profil klienta idealnego i w tym kierunku szłam. Nagle zrozumiałam co tak naprawdę chce przekazywać i w jakiej formie.

I teraz zdradzę Wam sekret sekretów, nie tylko ja trzymam pieczę nad moim Instagramem, stroną internetową, blogiem itd. Pomaga mi w tym moja pracownica, moja prawa ręka od wszystkiego co łączy się z komputerem lub telefonem. Gdyby nie ona, ugrzęzłabym gdzieś w wielkiej górze obowiązków…

Długo nie dawałam sobie pomóc, oddać część obowiązków komuś innemu. Jako typowy strzelec wszystko chciałam robić sama i tylko sama, gdyż uważałam, że tylko ja jestem w stanie to zrobić dobrze. Takie podejście, jak wiadomo, może się skończyć tragicznie. Jaki z tego morał? Nie bój się poprosić o pomoc. Nie bój się oddać części swojej pracy komuś innemu, uwierz, że zrobi to nawet lepiej niż Ty, o oszczędności cennego czasu nawet nie wspomnę. Teraz nie wyobrażam sobie poświęcać kolejne godziny życia na pracę, która związana jest komputerem lub telefonem. Ten czas poświęciłam na inne, bardziej cenne czynności ❤

Opublikowane przez magdapilates

instruktor i trener personalny Pilates, miłośniczka ćwiczeń Pilates i zdrowego aktywnego trybu życia

Dodaj komentarz