Dlaczego tak drogo?!

Jak ja uwielbiam to pytanie 😛 Już chyba nawet mnie ono nie drażni, w pewien sposób uodporniłam się na nie. Ile razy słyszałam je w obu poprzednich studiach (gdzie przede wszystkim były zajęcia grupowe), tego nie zliczę. Teraz sięgam pamięcią do roku 2010, kiedy to otwierałam swoje pierwsze studio, i krzyczę sama do siebie, dlaczego tak tanio?!

W zeszłym tygodniu napisałam blog post o zmianach jakie nadejdą z początkiem września. A teraz przyszedł czas na uzupełnienie wszelakich informacji i rozwianie wątpliwości.

Grupy i wyposażenie

Po pierwsze należy podkreślić, że pilates rozwija się teraz przede wszystkim w studiach butikowych (wyposażonych w pojedyncze sprzęty i nastawionych na treningi tylko personalne lub też wyposażonych w dwa/trzy duże sprzęty z możliwością prowadzenia treningów w duecie lub w trio) oraz, coraz liczniej pojawiających się, większych studiach wyposażonych w sporą liczbę reformerów (nastawionych na zajęcia grupowe z wykorzystaniem dużego sprzętu). Jak zaczynałam swoją pilatesową karierę pilates był tylko i wyłącznie w grafikach klubów fitness. Tamtejszy pilates na macie niewiele miał wspólnego z pilatesem obecnym. Choć ta wypowiedź nie jest wiarygodna, gdyż albowiem tego zjawiska kompletnie nie śledzę. Jednak pamiętam tę ilość ludzi na sali (od 20 wzwyż) i jak bardzo nie sposób było im porządnie wytłumaczyć o co w pilatesowych ćwiczeniach chodzi. Przyznaję, że takie zajęcia mijały się z celem, tym samym idealnie wpisując się w kanon klubów fitness. Inwestycją dla właściciela takiego klubu były maty, taśmy elastyczne, duże piłki. Tania sprawa. No, czasem zdarzało się bosu. W 2010 roku, w swoim studio, jako pierwsza w Łodzi wprowadziłam na zajęcia pilates wałki, magic circle, małe piłeczki, dyski sensomotoryczne (już nie wspominając o tym, że jako pierwsza w Łodzi otworzyłam studio z grupowym, lecz profesjonalnym pilatesem i jako jedna z pierwszych miałam grupowe zajęcia na reformerach). Inwestycja już większa, ale wciąż takie wydatki to nic w porównaniu do wyposażenia studia w duży sprzęt. Sam reformer to koszt dobrych kilkunastu tysięcy… Pojawiają się więc tutaj dwa bardzo istotne czynniki ceny. Na jednym końcu są duże grupy oraz tanie wyposażenie w postaci drobnego sprzętu, na drugim zaś duży sprzęt i małe grupy.

Multisport i inne karty

Kolejną kwestią jaka idzie za takimi zajęciami i klubami fitness, jest ogólna ilość ludzi korzystających z ofert klubu. Jeżeli byłby to klub w jakim pracowałam jako studentka, z dwoma wielkimi salami fitness, salą do spinningu i rozbudowaną siłownią, myślę, że w rotacja klientów mogła spokojnie sięgać do 150 osób na godzinę. Przy takim, jak i oczywiście większym, przemiale klientów, akceptowanie kart typu Multisport się sprawdza. Nie mam najmniejszego pojęcia jakie stawki otrzymują kluby za jednorazowe wejścia, ale gdy ja miałam duże studio, było to wręcz uwłaczające. I na nic się zdały negocjacje warunków umowy, że sprzęt bardzo drogi, że kadra świetnie przeszkolona za niemałe pieniądze, że mała ilość osób ćwiczących… Na nic zdały się także moje rozmowy z prawnikiem, pisanie opinii, tłumaczenia. Stawki nie można było podnieść i już… Wyobraźmy sobie, że studio jest wyposażone w 5 reformerów o łącznej wartości 100 tyś złotych. Szkolenia instruktorów mogą sięgać aż do 30 tyś złotych, jeśli chce się mieć uprawnienia międzynarodowe. Instruktor zarabia 100 złotych za godzinę zajęć. Jak ma zarobić klub, jeśli z karty za jednorazowe wejście otrzymuje np. 20 zł brutto? Aby było to dla klubu opłacalne… tutaj mamy długi proces intensywnego myślenia… i nie, to nigdy nie będzie opłacalne. Sytuacja finansowa klaruje się tu bardzo szybko.

Szczerze powiem, że osobiście strasznie denerwuje mnie zarzucanie nauczycielom pilates, że ich ceny są zbyt wysokie. Oczywiście, strasznie mnie wkurza, gdy jakiś nauczyciel wali cenę z kosmosu po 2 latach pracy w branży. Ale weźmy pod uwagę kilka ważny faktów decydujących o wysokości ceny za trening.

Wyobraź sobie taką sytuację… Pracujesz w małej grupie, gdzie nauczyciel wszystko widzi i ma czas i możliwości na to, by do każdego podejść i go skorygować. Ćwiczysz na bardzo dobrym jakościowo sprzęcie, istniejącym na rynku od lat, sprawdzonym i z atestami. Zajęcia prowadzi instruktor, który od lat się szkoli u najlepszych nauczycieli (w Polsce i za granicą), stale pogłębia swoją wiedzę i się rozwija. Jest empatyczny i doskonale nawiązuje z Tobą kontakt. Czujesz się u niego bezpiecznie, wiesz, że pomaga Twojemu ciału wrócić do sprawności. Być może uchroni Cię przed operacją. Być może zmniejszy ból Twoich pleców. Poprawi postawę ciała. Poprawi ogólną sprawność. Zapłacisz mu 50 złotych za 60 minut jego pracy? Czy zapłacisz mu 200 złotych wiedząc, że zaopiekuje się Tobą i Twoim ciałem najlepiej ze wszystkich?

Opublikowane przez magdapilates

instruktor i trener personalny Pilates, miłośniczka ćwiczeń Pilates i zdrowego aktywnego trybu życia

Dodaj komentarz