Dwie strony medalu…

Wpis z zeszłego poniedziałku wywołał poruszenie, zarówno od strony nauczycieli pilates (w przewadze), jak i klientów zajęć grupowych i indywidualnych. Chcę zatem spojrzeć na temat ceny za ćwiczenia pilates od strony nauczyciela oraz od strony klienta. Gotowi?

Co stanowi o cenie treningu od strony nauczyciela:

  • jak pisałam w poniedziałek, dużą rolę odgrywają ceny szkoleń i wyjazdów szkoleniowych
  • koszt sprzętu także wpływa na cenę treningu
  • ale dodatkowo mamy rynek w najbliższym obszarze, czyli jakie ceny mają osoby o podobnym doświadczeniu
  • oraz rynek ogólnokrajowy, czyli jakie ceny zajęć oferują studia butikowe lub większe w całym kraju

Gorzej, znacznie gorzej bym napisała, jest wtedy, gdy badanie rynku robi osoba dopiero zaczynająca się szkolić, trochę pracująca jako instruktor pilates (często na macie w jakimś klubie) i generalnie posiadająca jeszcze niewielką wiedzę i niewielkie doświadczenie. Przegląda Google w poszukiwaniu studiów pilates (wiem, bo sama to wielokrotnie robiłam), wynajduje te najbardziej znane i do nich ustawia swoje stawki. I w ten oto sposób osoba będąca rok na rynku ma ceny za treningi jak osoba będąca 10 lat na rynku.

Klient nie musi się znać na pilatesie, nie musi wiedzieć jakiej jakości i jakiego treningu ma się spodziewać. Może być obdarowywany ćwiczeniami na sprzęcie, z którego instruktor się nawet nie przeszkolił. Wtedy 250zł za trening jest zdecydowanie za drogo!

Rynek w Polsce zwariował. I to nie tylko pod kątem cen treningów. Za wizytę u fryzjera w Łodzi płaci się od 200 do 500zł wzwyż nawet. Hybryda na dłonie – 200zł. Psycholog 150-200zł. Ginekolog – 300zł. Psychiatra – 300zł. 2 porcje ramenu – 80zł. Ropa – 7zł/litr. Powiedzmy sobie szczerze, że coraz bardziej dbanie o siebie, swoją kondycję oraz swoje zdrowie, jedzenie na mieście czy stosowanie diety pudełkowej, to kosztowne sprawy. Brutalna prawda jest taka, że na zajęcia pilates indywidualnie przychodzą tylko Ci, których na to stać. Albo którzy wiedzą, że muszą lub wierzą, że muszą.

Za granicą nie jestem do końca pewna, czy pilates jest treningiem luksusowym. Nigdy nie zapomnę jak byłam w Paryżu w zwykłym markecie. Pani przede mną robiła zakupy dla rodziny, tak na pół koszyka. miała piękne okulary Chanel i torebkę LV. Ja na swoje pierwsze okulary Chanel zbierałam kilka lat 😛 A ta Pani zapłaciła za swoje zakupy dokładnie tyle i kosztowały jej okulary. W Los Angeles cena treningu grupowego na maszynach to powiedzmy 30$. 30$ kosztuje porządne, wcale nie ekskluzywne, śniadanie. Oznacza to, że jeśli śniadanie kosztuje 30zł, trening jeden na jeden to 100zł. Różnica 70zł. W Polsce śniadanie kosztuje 30zł a trening 200zł. Różnica to 170zł. Jest to strasznie dołujące. Szczególnie dla polskich instruktorów szkolących się poza krajem, gdzie nawet trening online kosztuje 100 euro, czyli 450zł. Musimy się strasznie napracować, by funkcjonować w świecie tych ekskluzywnych ofert…

Od czego zależy cena treningu pilates? Martwiące, ale prawdziwe. Od tego, za ile nauczyciel jest go w stanie sprzedać. Samoocena i wiara w swoje możliwości (w wielu przypadkach nazywana po prostu głupotą i lekkomyślnością) potrafi sprawić cuda…

Opublikowane przez magdapilates

instruktor i trener personalny Pilates, miłośniczka ćwiczeń Pilates i zdrowego aktywnego trybu życia

Dodaj komentarz