Jak się okazuje, jednorożce też płaczą. Co prawda z radości i ogromu pozytywnych emocji, których po szkoleniu Trapeze Table nie było końca. Tak wiele osób przywykło do kolorowej, wiecznie uśmiechniętej Magdy, że kompletnie nikt nie był przygotowany na moje emocje i łzy. Nikt, nawet ja sama. Nigdy nie nagrywałam się w takim wydaniu, nigdy nie pokazałam na SM tyle emocji. Ale to był ten moment kiedy poczułam, że mam na to przestrzeń.

Dotarło do mnie jaką drogę ja sama przeszłam, aby być tu gdzie jestem. By móc Was uczyć. Już wielokrotnie podkreślałam, że bycie nauczycielem to ogromna odpowiedzialność. Ja naprawdę to czuję. Dlatego właśnie od czasów studiów skrupulatnie dążyłam do miejsca, w którym jestem obecnie. Studia to była kropla w morzu potrzeb. Całe mnóstwo kursów u świetnych nauczycieli, wyjazdów, warsztatów, tona przeczytanych książek, godzin praktyki, to Wam nawet nie policzę. Praca z klientem, który jest równie świetnym nauczycielem, jest dla mnie kluczowa. Jego historie zdrowotne, problemy, z jakimi się boryka, to dla mnie najważniejsze nauki. Ważniejsze niż sucho wykute regułki. Na podstawie moich wieloletnich praktyk z klientami oraz przypadkach, które są czasem z kosmosu, mogę opowiadać przeróżne anegdoty przy okazji omawiania danego przypadku. Właśnie takie anegdoty pokazują różne metody ćwiczeniowe, które faktycznie się przydają. Nie uczą o tym w żadnych książkach. To wiedza oparta na doświadczeniu nauczyciela. To też dlatego warto wnikliwie badać historię dydaktyczną nauczyciela, do którego udajemy się na szkolenia.

Żeby było ciekawiej powiem Wam fun fact. Mój tata był przeciwny temu abym była szkoleniowcem. Jako profesor starej daty uważał, że nie jest dobrym pomysłem szkolić konkurencję i szkodzić samej sobie 🤣 Faktycznie brzmi to specyficznie. W jego oczach mogło to wyglądać jak strzał w kolano. Ale dla mnie to było jak next level. Nigdy nie utożsamiałam nauczania innych z budowaniem sobie konkurencji. Każdy z nas jest wyjątkowy i unikatowy. Nikt nie ma konkurencji. Wolę patrzeć na świetnych trenerów, którzy wyszli spod moich skrzydeł niż na ludzi, którzy błądzą i szukają złotego środka. Edukowanie innych daje mi max satysfakcji i pozwala być coraz lepszym. Absolutnie w takich kwestiach nie ma konkurencji.

Dzielenie się całą swoją wiedzą to też wyzwanie. Wymaga ogromnych pokładów energii. To, że ja wiem, że coś umiem i jakąś wiedzę posiadam, to jest jedna strona medalu. Ale to czy potrafię ją przekazywać innym, to jest kluczowa sprawa. To też lata praktyki. Tzw stand upu przed lustrem 🤣 . Praca nauczyciela jest mocno niedoceniana w naszym kraju. Nie chodzi tu tylko o mnie, ale o wielu nauczycieli, którzy mają ogromną wiedzę i świadomość. A jednak czasem to wszystko idzie mocno pod górkę.

Te momenty wynagradzają wszystko. Słowa uznania dla szkoleń. Dla Ciebie jako osoby. Dla Twojego stylu nauczania i bycia. Nie ma niczego lepszego. Serce rośnie. I po takich wyczerpujących momentach ta wiadomość „Jesteś najlepsza” wyzwala niesamowite emocje, kluchę w gardle i łzy w oczach. Ale to z radości. Te łzy mogę ronić bez końca. Bo mam naprawdę szczęście i wspaniałych ludzi, którzy budują swoją wiedzę ze mną. Robią gigantyczne postępy na moich oczach. Mają moje bezgraniczne wsparcie i uznanie. To są te momenty, kiedy rozumiem, że to co robię ma sens. Że jestem przydatna. Że pomagam ludziom i uczę ich bardzo ważnych rzeczy. A oni mi ufają w tym i kontynuują ze mną swoją drogę szkoleniową.

Dziękuję każdej osobie, która była na którymkolwiek z moich szkoleń. Każdej osobie, która wróciła ponownie na moje szkolenia. Każdej osobie, która przyczynia się do tego, że spełniam swoje marzenia ucząc i będąc nauczycielem. Jesteście wielcy i niesamowici ❤

Opublikowane przez magdapilates

instruktor i trener personalny Pilates, miłośniczka ćwiczeń Pilates i zdrowego aktywnego trybu życia

Dodaj komentarz