Z okazji wielkiego boomu na pilates i wszystkich dyskusji, które ten boom wywołał, czas na wpis o tym czym ja się naprawdę zajmuję i dlaczego.
Wszyscy chyba już doskonale znają historię jak to na studiach nie czułam powołania do chodzenia w białym fartuchu i podpinania pacjentów pod prądy czy, nie daj Bóg, ich masowania. Co jest ważne jednak w tej opowiadance to to, jak bardzo wiedza o ruchu z poziomu fitnessu i wiedza o ruchu z poziomu fizjoterapii, zazębiły się ze sobą. Efektem tego jest fakt, że patrzę na ciało i widzę, gdzie leży problem, wiem jakie to mięśnie (jakie mają przyczepy, przebieg włókien i za jaki ruch odpowiadają) i jaki ruch jest im potrzebny. Widzę w trójwymiarze i od razu w głowie mam odpowiednie ćwiczenie, konkretny ruch, sprzęt i jego ustawienie oraz co ciału pomoże ten ruch wykonać. Widzę dźwignie, kąty padania siły i możliwości.
Poznając pilates na studiach, wiedziałam, że będzie to coś niesamowitego. Ale dopiero teraz, po 20 latach zajmowania się nim, widzę jaką ma w sobie potęgę. Jakiś już czas temu zluzowałam z napinką, że muszę mieć wszystkie pilatesoweksiążki świata, stawiając sobie za cel posiadanie największej biblioteczki w tej dziedzinie, zaczęłam szukać więcej pozycji naukowych. W założeniach, mijają się one z wizją pilatesu, ale gdy zaczęłam dokładniej się w nie wczytywać, dostrzegłam jak można tę wiedzę przenieść stricte na pilatesowe treningi. Okazało się wtedy, że pilates to świetne, ale mocno niedoprecyzowane ćwiczenia, które jak diament, potrzebują dobrego szlifu i stają się cudownym sposobem na zdrowy ruch. Współczesna wiedza naukowa, w tym cała biomechanika, fizjologia czy kinematyka, idealnie wypełnia luki pilatesowych założeń.
Wiele osób może zarzucić mi, że to co robię i co promuję, to nie jest prawdziwy pilates. Bo order, bo zasady, bo to i bo tamto. A ja, tak szczerze, mam już w nosie to co mówią inni. Przestałam się tym przejmować, gdyż jestem w 100% pewna swojej wiedzy i z tego 20letniego doświadczenia wiem co moim klientom pomaga. I powiewa mi czyjaś opinia, że gadam bzdury i promuję kłamstwa… „Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy” i tym cytatem zakończę ów krótki wywód.
Jednak wracając do sedna. Weźmy za przykład Cadillac. Spójrzmy ile on ma opcji. Sprężyny w kilku mocach można podczepiać w wielu miejscach, w zależności od tego jaki kąt padania siły jest potrzebny, jaka dźwignia i jaki opór. Do sprężyn można zaczepiać rączki, strapy, kijek, bar, pasek i jeszcze kilka innych przyborów. Można pracować poręczą mocowaną na trzech poziomach wysokości, trapezem czy z puszkami. Z jednego łóżka tworzą się setki rodzajów ćwiczeń, a z jednego ćwiczenia setki jego modyfikacji.

Gdy w odpowiedni sposób, wielopłaszczyznowy, obserwuje się ciało klienta w ruchu, nagle zauważa się różne rzeczy, które wcześniej były niewidoczne. Bo jedną rzeczą jest tak zwana analiza postawy, a zupełnie inną analiza w ruchu.


Przykładami funkcjonalnych wzorców ruchowych to m.in.:
• Footwork na reformerze – przysiad
• Footwork na krześle – sprawdzenie pozycji siedzącej
• Skoki na jumpboardzie
• Naciskanie na pedał krzesła w pozycji stojącej oraz w chodzenie na krzesło – wzorzec chodu
• Rollowanie z krzesłem – wzorzec skłonu w przód
• Podpory na każdym sprzęcie
Plus do tego możemy sprawdzać elastyczność i zakresy ruchów, chociażby na beczce czy spine correctorze.
Zmodyfikowana, dokładnie zgłębiona i poprawiona, definicja pilatesowego centrum ciała (powerhouse, core) odwzorowuje medyczny gorset lędźwiowo-miedniczy. I osobiście nie znam żadnego fizjoterapeuty, który tak dobrze z nim pracuje, jak Ci, którzy zajmują się pilatesem. A jak wszyscy dobrze wiedzą, jego praca odzwierciedla się potem w lepszym timingu mięśni głębokich i lepszą stabilizacją.
W pilatesie dodatkowo pracuje się na wszystkich formach napięcia mięśni (koncentryczne, ekscentryczne, izometryczne) oraz wykorzystuje się zdecydowaną większość funkcji mięśni (agoniści, antagoniści, stabilizatory). Zwraca się uwagę na stabilizację oraz mobilizację łopatki i na rytm ramienno-łopatkowy.
Podsumowując, wyobraźnia i brak wiedzy, to jedyne co ogranicza, by z pilatesu stworzyć genialny trening prozdrowotny czy medyczny.
Zatem jeśli mnie zapytacie, dlaczego wybrałam pilates jako formę pracy z pacjentami, powyżej macie wyczerpującą odpowiedź.
