ALE ZE MNIE MATKA!(czyli jak zapomniałam o urodzinach)

Właśnie do mnie dotarło, jak bardzo beznadziejną matką jestem…
zapomniałam o urodzinach mojego pierwszego dziecka! I zorientowałam się po ponad dwóch tygodniach!

1 czerwca, dokładnie w Dzień Dziecka, moje studio obchodziło 15te urodziny! 1 czerwca 2010 roku złożyłam w Urzędzie Miasta wniosek o rozpoczęcie jednoosobowej działalności gospodarczej, o wdzięcznej nazwie Movimento Łódzkie Centrum Pilates.

A teraz ustawmy maszynę cofającą w czasie, taki skok w przeszłość. 15 lat temu świat pilatesu w Polsce wyglądał zupełnie inaczej niż teraz. On dopiero raczkował, nikt za bardzo nie miał pojęcia co to jest. Był znany jako zajęcia na macie w klubach fitness. Studia specjalizujące się w tym rodzaju ćwiczeń można było policzyć na palcach dosłownie jednej ręki. Tylko nieliczni mieli możliwość już wtedy szkolić się poza Polską. Platformy z ćwiczeniami online? Zagraniczne książki na wyciągnięcie
ręki? Praca ze sławnymi nauczycielami ze Stanów czy Wielkiej Brytanii? Tego nie było. Balanced Body w Polsce nawet wtedy nie było. Mało kto wiedział czym jest reformer.


Co działo się u mnie przez te 15 lat?

  • Miałam studio w łącznie 3 lokalizacjach. Każda była kompletnie inna. Pierwsza miała 140 m.kw, zajęcia grupowe na macie z masą przyborów jak duże i małe piłeczki, wałki, ringa, dyski, taśmy itd. Dopiero w 2011 roku kupiłam swojego pierwszego reformera. I mimo iż nie wiedziałam jak się dokładnie używa, pojechałam do jednej świetnej nauczycielki, która nauczyła mnie podstaw pracy z
    nim. I tak w 2012 roku pojawiło się u mnie 5 reformerów. Zajęcia grupowe na macie były oblegane, prowadziłam coraz więcej treningów personalnych i kilka grup z reformerami właśnie. Po 5 latach zabrakło mi przestrzeni i przeniosłam się do studia 240 m.kw, gdzie miałam już 3 sale: na grupowe zajęcia na macie, na grupowe zajęcia z reformerami i wieżami (miałam ich wtedy 6) oraz na zajęcia indywidualne. Pracowałam od rana do wieczora, robiąc dosłownie wszystko. Grafik pękał w szwach, miałam około 10 pracowników i absolutnie nie wiedziałam w co ręce włożyć. Aż uderzyłam głową w ścianę, rozległ się gigantyczny huk, a ja się
    czułam obdarta z emocji. W 2019 roku zamknęłam duże studio i przeniosłam się na 50 m.kw. do własnego domu.
  • Przeżyłam trzy wielkie wypalenia zawodowe, które przetrwałam dzięki najbliższym. Ale każde z nich sprawiło, że jestem silniejsza i mądrzejsza.
  • W 2011 roku postanowiłam rozwijać swoją wiedzę zagranicą. Nie było tanich linii lotniczych, więc jeździłam autem lub latałam samolotem (za chore pieniądze) w różne miejsca w Europie. Poznawałam inne techniki, inne nazwy, różnych ludzi. Uczyłam się coraz to nowszych rzeczy, by móc je wykorzystywać w pracy własnej.
  • W 2015 roku (chyba, bo sama już nie pamiętam) zaczęłam prowadzić własne szkolenia. Na początku dotyczyły pilatesu fizjoterapeutycznego, potem już dużego sprzętu. W 2017 roku otworzyłam wraz z koleżanką własną szkołę, gdzie kontynuowałam prowadzenie szkoleń i warsztatów, aż w 2022 roku zostałam
    edukatorem Balanced Body.

A teraz jestem w miejscu, gdzie jest mi względnie dobrze. Względnie, gdyż wiem, że może być jeszcze lepiej. Nauczona błędami staram się nie pracować zbyt dużo. Pozwalam sobie na odwoływanie treningów, jeśli nie czuję się zbyt dobrze, bo moja psychika jest na pierwszym miejscu. Szkolenia prowadzę już tylko u siebie, nie jeżdżę jak szalona po całej Polsce. Jestem sobą, nie czuję już presji, by udawać kogoś innego,
tylko po to, by spełnić czyjeś oczekiwania. Nie stoję w miejscu, wciąż się rozwijam. Powoli odpuszczam chęć bycia najlepszą i zaczynam wierzyć w siebie, doceniać siebie i nagradzać siebie. Zrozumienie swojej wartości zajęło mi lata, ale udało się. Nie zamierzam poprzestać na tym co już osiągnęłam, mam dalsze cele, do których dążę. A co będzie jak już je osiągnę? Tego nie wiedzą najstarsi Indianie, póki co, cieszę się
chwilą.

Opublikowane przez magdapilates

instruktor i trener personalny Pilates, miłośniczka ćwiczeń Pilates i zdrowego aktywnego trybu życia

Dodaj komentarz