Brzuszki – cała prawda o…

Skoro już wiecie, że my, pilatesowcy, uwielbiamy czepiać się podporów i pompek, to co powiecie o brzuszkach? Z pewnością jest to kolejne ćwiczenie budzące mnóstwo kontrowersji 😉 krąży o nim tyle mitów co o pompkach, śmiało mogę to rzec. Powrót do przeszłości – najgorsze brzuszki ever jakie pamiętam? Te z czasów podstawówki. A chyba nawetCzytaj dalej „Brzuszki – cała prawda o…”

Czemu wybrałam edukację zagraniczną

Cóż, jest to ostatnio dość gorący temat. Moja matka zawsze powtarzała, że należy wspierać polską gospodarkę, dlatego kupowała ubrania i kosmetyki polskich producentów. Ale edukacja to jednak coś innego. Czemu zdecydowałam się szkolić w STOTT Pilates? Gdy otworzyłam swoje studio, wiedziałam, że potrzebuję czegoś więcej. Że gdzieś Pilates jaki był sprzedawany w Polsce nie doCzytaj dalej „Czemu wybrałam edukację zagraniczną”

Czemu my, pilatesowcy, czepiamy się pompek

Pal licho jak na treningu masz kobiety i tłumaczysz im jak wykonywać prawidłowo pompki. Nie daj jednak Bóg jak na treningu stawi Ci się mężczyzna, oporna materia, a Ty zaczynasz mu wyjaśniać istotę ćwiczenia jakim jest pompka, ustawienie ciała i prawidłowy ruch. O zgrozo! Drodzy instruktorzy – zdarzyło Wam się to kiedyś? Mnie to częstoCzytaj dalej „Czemu my, pilatesowcy, czepiamy się pompek”

Pilates na sprzęcie a zamknięty łańcuch kinematyczny

Gdyby ktoś mnie poprosił o wymienienie za i przeciw na korzystanie ze sprzętu pilatesowego, sprawa wyglądała by tak: Przeciw (bo mniej) cena (te dobre są naprawdę drogie) dostępność (i wcale nie są tak łatwo dostępne, a sprowadzanie ich zza granicy i płacenie z tym związanych dodatkowych kosztów nie ułatwia sprawy) koszt konserwacji (jeszcze lepsza kwestia,Czytaj dalej „Pilates na sprzęcie a zamknięty łańcuch kinematyczny”

Ja i moje warsztaty

Część mogliście już przeczytać tu https://mojpilates.pl/2017/07/14/akademia-pilates/, ale teraz dajemy po całości 😉 Pochodzę z naukowej, profesorskiej rodziny. Ojciec jest geniuszem. Serio. Tak łebskiego faceta znałam osobiście tylko jednego i był nim prof. Jerzy Vetulani, niestety świętej pamięci już. Drugim jest mój Jurgen. Profesurę odebrał od Wałęsy, mając 40 kilka lat. Potem był dyrektorem placówki PANu w Czytaj dalej „Ja i moje warsztaty”

2018 czas start!

Nie wiem, naprawdę nie wiem jak to się stało, że mamy już rok 2018. Powiedzcie mi proszę, gdzie, a przede wszystkim kiedy zniknął 2017? Mam wrażenie, że dopiero co się zaczął, a on dopiero co się zakończył! Moje ambitne plany regularnych wpisów, jakie sobie postanowiłam w minionym roku, niestety ale spełzły na niczym. Dlaczego? Ach,Czytaj dalej „2018 czas start!”

Ringo vel magic cirlce

Wczoraj przeglądałam instagrama w poszukiwaniu inspiracji na zajęcia reformerowe. W zapisanych plikach trafiłam na jeden z lepszych, pilatesowych memów. Nie wiem ilu z Was oglądało kultowy serial „Jezioro marzeń”. Nie byłam jego wielką fanką co prawda, ale aktorów i grane przez nie postacie pamiętam bardzo dobrze. I uwierzcie mi, ten mem, ta mina, ten tekst,Czytaj dalej „Ringo vel magic cirlce”

Akademia Pilates

Miało być mądrze, ale na mądry i przydatny post zdecydowanie nie mam weny. W moim zeszycie ‚to do’ mam zapisane bodajże ze 3 ciekawe tematy, warte opracowania na bloga, ale za nic w świecie nie mogę się za nie zabrać. Zatem napiszę Wam o moim nowym dziecku… 😉 Moi rodzice byli wykładowcami na Uniwersytecie MedycznymCzytaj dalej „Akademia Pilates”

Ćwiczenia Pilates w stabilizacji lędźwiowo-miedniczej

Brzmi bardzo rehabilitacyjnie, nieprawdaż? Gdyby jeszcze napisać ‚Ćwiczenia metody terapeutycznej Pilates w stabilizacji kompleksu lędźwiowo-miedniczego’ śmiało mogłoby to posłużyć za tytuł mojej rozprawy doktorskiej 😉 Tak moi drodzy, ćwiczenia Pilates rewelacyjnie sprawdzają się w koncepcji fizjoterapeutycznej. A dokładnie właśnie w stabilizacji rejonu odcinka lędźwiowego i miednicy. Dlaczego tak jest? Wszystko dzięki idei centrum ciała. JakCzytaj dalej „Ćwiczenia Pilates w stabilizacji lędźwiowo-miedniczej”

Instruktor nie lekarz, leczyć nie musi!

A tak właśnie ostatnimi czasy się dzieje. Obserwuję przerażający trend na fizjotrenerów. A raczej pseudo fizjotrenerów. Na trenerów, którzy uważają, że na weekendowych warsztatach/szkoleniach/konwencjach/eventach posiedli tajemną wiedzę pozwalającą im leczyć swoich podopiecznych. Pozwalającą im diagnozować schorzenia i pracować z klientami bólowymi, ciężko skoliotycznymi czy pooperacyjnymi. Mamy zatem osobę, która skończyła na przykład geografię, zrobiła kursCzytaj dalej „Instruktor nie lekarz, leczyć nie musi!”