Tajemnicze „centrum ciała” – część 1 – co i gdzie

„Pani Magdo, o co chodzi w tym Pilatesie?”

„Pani Małgosiu, o silne centrum ciała”…

Wiesz o co chodzi? Ja bym nie wiedziała. Naprawdę. Zatem dziś rozwiewam wszelkie wątpliwości i tłumaczę najdokładniej jak potrafię, o co chodzi z centrum ciała.

Ma ono wiele nazw m.in.:

-centrum ciała

-core

-centralna stabilizacja

-gorset mięśniowy

Jednak wszystko odnosi się do mięśni, które znajdują się w ogólnie pojętym brzuchu, środkowej części naszego ciała.

Balonik? Czyli o czym jest centrum ciała

 

Wyobraź sobie nadmuchany balonik. W swoim brzuchu. Jak na obrazku. Balonik ma swoje cztery strony:

imagelayer1
Mięśnie tworzące centrum ciała

 

  • przód balonika stanowi przednia, głęboko położona, ściana brzucha – mięsień poprzeczny brzucha
  • tył balonika to mięśnie przy dolnym odcinku kręgosłupa- mięsień wielodzielny lędźwi i czworoboczny lędźwi
  • górę – przepona
  • dół to wszystko co wyściela miednicę od wewnątrz – mięśnie dna miednicy

 

Mięśnie te, położone głęboko w naszym ciele, często w ogóle nie znane, o których nie mamy pojęcia, że istnieją, odpowiadają za stabilizację naszego ciała.

Gdzie, czyli trochę anatomii

Wiedząc już czym jest centrum ciała i jakie mięśnie je tworzą, warto napisać no nieco o nich od strony anatomicznej.

  1. Mięsień poprzeczny brzuchajest najgłębiej położonym mięśniem brzucha. Na nim leżą mięśnie skośne wewnętrzne, zewnętrzne i na samym końcu, tuż pod skórą, znajduje się mięsień prosty brzucha. Ten, który odpowiada za sześciopak 😉
abs.jpg
Mięśnie brzucha

Mięsień poprzeczny brzucha jest dużym, płaskim mięśniem, który najprościej rzecz ujmując, zajmuje powierzchnię od zakończenia mostka, pod linią żeber, wzdłuż talii,

transversus_abdominis
Mięsień poprzeczny

pachwin aż do kości łonowej. Jego włókna, jak sama nazwa wskazuje, biegną poprzecznie do przebiegu kręgosłupa i kresy białej.

 

FUNKCJA: Mięsień poprzeczny brzucha zwęża klatkę piersiową, pociąga żebra w dół w kierunku do miednicy, jest mięśniem biorącym udział w wydechu. Dodatkowo stabilizuje tułów, odpowiada za równowagę między przednią a tylną ścianą ciała, oraz zwęża bądź rozszerza jamę brzuszną. Przy skurczu obustronnym powoduje zgięcie tułowia w przód. Skurcz jednostronny daje skręt tułowia w stronę skurczu.

 

slide_9.jpg
Mięśnie głębokie – widok z tyłu 

2. Mięsień wielodzielny lędźwi – generalnie mięsień wielodzielny biegnie wzdłuż całego kręgosłupa, zaczynając od kości krzyżowej, a kończąc na kręgu obrotowym odcinka szyjnego. Ma wiele miejsc będących przyczepem początkowym, w tym grzbietowa strona kości krzyżowej, grzebień biodrowy, powięź piersiowo-lędźwiowa i wyrostki kręgów odcinka lędźwiowego, piersiowego i szyjnego. Kończy się natomiast na wyrostkach kolczystych wszystkich odcinków kręgosłupa. Można rzec, że w pewien sposób oplata kręgosłup swoimi włóknami.

Dla nas, fascynatów Pilates, najważniejszy jest mięsień w odcinku lędźwiowym, gdyż właśnie ta jego część współtworzy nasze tajemnicze centrum ciała. Nie znaczy to jednak, że pozostała część wielodzielnego jest dla nas mało istotna. Wiadomo, że jeśli wejdzie nieprawidłowe napięcie w rejonie lędźwiowym, zostanie ono również przeniesione wyżej, do rejonu piersiowego, i na odwrót.

FUNKCJA: skurcz obustronny mięśnia wielodzielnego powoduje wyprost i stabilizację kręgosłupa. Podczas gdy skurcz jednostronny zgina kręgosłup do boku i rotuje go w stronę przeciwną.

img223. Mięsień czworoboczny lędźwi – jest mięśniem płaskim, o czterech bokach, położonym po obu stronach kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Przyczepia się do wyrostków kolczystych kręgów lędźwiowych oraz na grzebieniu biodrowym, kończy zaś na dolnym żebrze (XII) i wyrostkach poprzecznych kręgów lędźwiowych.

FUNKCJA: skurcz jednostronny odpowiada za zgięcie boczne kręgosłupa. Skurcz obustronny stabilizuje odcinek lędźwiowy i obniża XII żebro.

4. Mięśnie dna miednicy – to

ef5076
Mięśnie dna miednicy kobiety

mięśnie położone głęboko wewnątrz miednicy, wyściełające ją od wewnątrz. Można je przyrównać do pewnego rodzaju hamaka dla narządów wewnętrznych miednicy mniejszej, czyli inaczej narządów płciowych.

 

Mięśnie te pełną istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu moczowego, płciowego,a  także pokarmowego.

Ich nieprawidłowe działanie wpływa na trzymanie moczu, kału, oraz funkcje seksualne jak erekcja czy orgazm.

 

5. Przepona – ostania ale nie najmniej ważna. Jest mięśniem oddechowym, który podczas wdechu obniża się, a w czasie wydechu powraca na swoje miejsce.

 

O oddechu już mogliście przeczytać TU zatem wszyscy już wiemy jak niezwykle duży wpływ ma na nasze życie. A głównym mięśniem oddechowym w ciele człowieka jest właśnie przepona.

Przepona jest obszernym mięśniem, o kształcie kopuły, który oddziela jamę klatki piersiowej od jamy brzusznej. Jest również miejscem, przez które przechodzą bardzo istotne naczynia (jak aorta czy żyła główna dolna), organy (przełyk) czy też nerwy.

W teorii istnienia centrum ciała ważny jest fakt, że przepona jest powiązana z mięśniem lędźwiowym czy czworobocznym lędźwi.

FUNKCJE: W pilatesie najważniejszą funkcją przepony jest funkcja oddechowa i stabilizacyjna. W czasie wdechu przepona obniża się nieznacznie uwypuklając brzuch, pozwalając by żebra rozeszły się na boki a klatka piersiowa otworzyła. Podczas wydechu przepona wraca na swoje miejsce, klatka piersiowa się zamyka, a żebra wracają na swoje miejsce. Prawidłowa praca przepony wpływa znacznie na stabilizację kręgosłupa.

IMG_1195a.jpg

Odpowiednia współpraca wszystkich mięśni tworzących centrum ciała poprawia stabilizację kręgosłupa i miednicy, a tak naprawdę całego ciała.

 

 

O CO CHODZI Z TYM ODDYCHANIEM?

lateral-breathingPowiedzmy sobie szczerze, zdecydowana większość z nas oddycha w sposób nieprawidłowy. Co lepsze, w ogóle nie zdajemy sobie z tego sprawy. Co jeszcze lepsze, w ogóle nie przykładamy wagi do tego w jaki sposób oddychamy. Ciekawe czy w ogóle skupiamy się na tym, że to robimy?

Zdecydowana większość z nas wykorzystuje w oddychaniu zaledwie 10% pojemności swoich płuc. 10% ze 100%, całkiem kiepsko, nieprawdaż?

 

W ćwiczeniach Pilates oddech jest niesamowicie ważny. Tak naprawdę od oddechu wszystko się zaczyna.

Fizjologia oddychania

Oddychanie jest procesem służącym do wymiany gazowej tlenu i dwutlenku węgla zachodzącej w naszych płucach. 

Nad całym procesem czuwa ośrodek oddechowy zlokalizowany w rdzeniu przedłużonym. To on odpowiada za częstość i głębokość oddechów oraz za sam rytm oddychania. W klatce piersiowej, a także mózgu, tętnicy szyjnej i łuku aorty znajdują się receptory, które po pobudzeniu przekazują bodźce do ośrodka oddechowego. Z niego, przez rdzeń kręgowy oraz nerwy (przeponowy i międzyżebrowe) informacja idzie dalej i zarządza procesem wentylacji.

Jest to niezwykle ważna informacja, gdyż oddychanie jest procesem nieświadomym. Jakiekolwiek urazy w obrębie szyi i odcinka szyjnego mogą znacznie zaburzyć proces oddychania. Przy pracy z klientem trzeba zwracać na to dużą uwagę.

W całym procesie oddychania ważną rolę pełnią mięśnie oddechowe: przepona i mięśnie międzyżebrowe zewnętrzne. Dzięki nim unoszą się żebra, a objętość klatki piersiowej się powiększa, co pozwala na wprowadzenie powietrza do płuc.

Jak długo może trwać wdech? Aż wyrówna się ciśnienie pęcherzykowe (w pęcherzykach płucnych w naszym ciele) z ciśnieniem atmosferycznym. Pytanie zatem nasuwa się, co się dzieje kiedy pracujemy nad wydłużaniem wdechu? Czy oznacza to, że na co dzień oddychamy płytko i nie w 100% naszych możliwości i nie dochodzi do pełnego wyrównania ciśnień? Odpowiedź brzmi – tak. W naszym życiu nie koncentrujemy się na oddychaniu. Jest to proces, który jest dla nas naturalny, towarzyszy nam przez cały czas, ale pęd życia i stres mu towarzyszący powodują, że nie wykorzystujemy w pełni możliwości naszych płuc, oddychamy płytko, tym samym nie wentylujemy się prawidłowo. Często idzie to jeszcze w parze z wadami postawy, nadmiernym przeciążeniem niektórych mięśni, zesztywnieniem klatki piersiowej, które blokują nam możliwość pełnej ruchomości klatki piersiowej i odpowiedniej wentylacji.

Wymiana gazowa następuję w pęcherzykach płucnych, na samiutkim końcu drzewa w płucach (najpierw mamy oskrzela, potem oskrzeliki i na samym końcu pęcherzyki płucne). Z wdychanego powietrza atmosferycznego do krwi przechodzi tlen, natomiast z krwi do powietrza atmosferycznego nasz organizm oddaje dwutlenek węgla.

WDECH I WYDECH

Zgodnie z fizjologią człowieka, wdech jest aktem czynnym, wydech natomiast aktem biernym.

W czasie wdechu obniża się przepona, unoszą się żebra, zmniejsza się ciśnienie w klatce piersiowej, co umożliwia zassanie powietrza atmosferycznego. Wdech odbywa się nosem, gdzie powietrze jest oczyszczane, nawilżane i ogrzewane.

W czasie wydechu przepona się podnosi jednocześnie zmniejszając objętość klatki piersiowej pozwalając wypchnąć powietrze z niej. Wydech odbywa się ustami.

breathing-with-the-diaphragm

 

ODDYCHANIE PILATES

Oddychanie w Pilates jest jedną z podstawowych zasad, bez znajomości której nie pójdzie się dalej. Praca klatki piersiowej w czasie oddychania jest trójwymiarowa (zgodnie z prawidłowym wzorcem oddechowym). Oznacza to, że w czasie wdechu klatka powiększa swoją objętość we wszystkich kierunkach: w przód, w tył i na boki (stąd nazwa – tor żebrowo-przeponowy lub boczny). Ruch rozszerzania się klatki piersiowej zaczyna się już w talii i idzie w kierunku głowy, nie angażuje natomiast unoszenia się klatki piersiowej do góry (ten ruch jest nieprawidłowym wzorcem oddechowym). Oddychanie z uruchomieniem bocznych i dolnych partii klatki piersiowej pozwala na bardziej efektywną wymianę gazową, gdyż właśnie w tych rejonach (zgodnie z budową drzewa oskrzelowego) zlokalizowane są pęcherzyki płucne. Brak ruchu w którąkolwiek ze stron jest informacją, że gdzieś na poziomie kostnym/stawowym/mięśniowym/nerwowym doszło do zaburzenia pracy. Podczas intensywnego wdechu dodatkowo obserwujemy rozszerzenie się nozdrzy oraz, co jest istotne, brak ruchu ze strony języka, mięśni twarzy i mięśni pochyłych.

Ze względu na obniżanie się przepony w czasie wdechu, powinniśmy obserwować niewielkie uwypuklenie się brzucha. Brak ruchu w brzuchu świadczy o niepełnym wykorzystaniu potencjału przepony, co za tym idzie, niepełnej wentylacji.

Wdech w czasie ćwiczeń Pilates powinien aktywować głębokie stabilizatory, w tym mięsień poprzeczny brzucha jako pierwszy, a następnie  mięśnie skośne brzucha, mięśnie dna miednicy i wielodzielny lędźwi. Dzięki temu możliwa jest większa stabilizacja miednicy i rejonu
lędźwiowo-miednicznego. W czasie wdechu, przy rozszerzeniu i uniesieniu żeber, dochodzi do wyprostu kręgosłupa. W czasie wydechu przeciwnie, przy zamykaniu i opadaniu żeber, dochodzi do zgięcia kręgosłupa. Stąd w ćwiczeniach na poziomie podstawowym wdech wykonuje się by pobudzać kręgosłup do wyprostu, a wydech do zgięcia. Jednakże wzorzec ten można odwrócić i wykonywać wydech przy wyproście kręgosłupa, co ma na celu zwiększenie pracy mięśni brzucha i stabilizacji odcinka lędźwiowego.

CZEMU WIĘC PRAWIDŁOWE ODDYCHANIE JEST TAK WAŻNE?

Pomijam fakt odpowiedniego dotleniania tkanek, wymiany gazowej i usuwania niepotrzebnego dwutlenku węgla z ciała. Pomijam fakt, że oddychanie jest procesem niezbędnym do życia. Co jest niezwykle ważne, a o czym praktycznie w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, jest fakt, że prawidłowe oddychanie ma olbrzymi wpływ na postawę ciała.

Prawidłowe wzorce oddechowe mają wpływ na utrzymanie równowagi napięć mięśniowych, krzywizn kręgosłupa i jego ruchomości.

W ćwiczeniach Pilates prawidłowe oddychanie pozwala na:

  • zrelaksowanie mięśni i uniknięcie niepotrzebnych napięć, które zaburzałyby prawidłowy ruch
  • zwiększenie koncentracji na pracy danej partii ciała
  • uzyskanie dynamicznej stabilizacji w czasie wykonywania ćwiczeń
  • zabezpieczenie kręgosłupa w czasie wykonywania ćwiczeń

Ciekawostki

1. oddychanie a ruchomość gałek ocznych – spojrzenie w górę ułatwia wdech, podczas gdy spojrzenie w dół ułatwia wydech. Stąd w czasie wykonywania pilatesowych brzuszków ważna jest płynna praca gałek ocznych, gdzie przy wdechu wzrok jest skierowany przed siebie, a z wydechem wraz ze zginaniem ciała, wzrok płynnie jest przenoszony w dół.

2.  oddychanie a praca kręgosłupa – wdech automatycznie zwiększa kifozę piersiową oraz lordozę lędźwiową i szyjną, wydech działa odwrotnie.

 

Oddech jest na tyle ważny, że warto robić sobie oddechowe ćwiczenia.

Dlatego, przygotowałam dla Ciebie klika fajnych oddechowych ćwiczeń 🙂

 

FITHUNTER i ja

Któregoś pięknego, jeszcze wakacyjnego, dnia, zadzwoniła do mnie koleżanka z informacją, że poszukuje pasjonatów sportu, a przecież ja i mój pilates i Movimento, przykład pasji jak się da. I czy nie jestem zainteresowana współpracą z firmą Bakalland i udzieleniu im krótkiego wywiadu. Jak mogłam się nie zgodzić?

Po krótkim czasie otrzymałam na maila wszelkie instrukcje i zestaw pytań. Krótki wywiad zajął mi aż 10 stron! Ale pisanie o Pilates to tak miła rzecz, że nawet nie zauważyłam kiedy te 10 stron powstało.

A oto efekt pracy:

http://fithunter.pl/wywiady/magda-nowak-pilates/

W podziękowaniu za udzielenie wywiadu, firma Bakalland przysłała mi pudełko ich smakołyków, które w bardzo szybkim tempie zniknęły z czeluści szafki kuchennej.

img_1527

Weekend z ZENGA i Total Barre

Szkolimy się! 😀

W weekend 24-25.09 wybrałam się do Brna w Czechach na warsztaty pilatesowe. W gruncie rzeczy polubiłam te moje podróże, wstawanie w środku nocy, by na 9 już wchodzić przebrana na salę. Polubiłam ostatniego Orlena na A1 i wyboje na trasie do Ostravy. I te remonty toczące się między Ostravą a Brnem, nieprzerwanie od 5 lat 😉

img_1841Rozkład zajęć wyglądał następująco:

sobota:

10:00-12:00 warsztaty ZENGA

13:00-17:00 warsztaty Total Barre (czyli drążki baletowe)

niedziela – same masterclassy:

9:00-10:30 wzmacnianie centrum ciała z technikami tanecznymi

10:45-12:15 ćwiczenia z wykorzystaniem łuku

13:00-17:00 wykład o głębokich stabilizatorach

 

Czy muszę mówić, że było wspaniale? 😉

  1. Studio w Brnie jest taaaakie fajne i w pełni wyposażone w sprzęt STOTT PILATES. Jest 6 reformerów z wieżą, Cadillac, 4 krzesła, beczka, spine correctory i łuki. Na drugiej sali są drążki baletowe.

img_1842

2. zajęcia prowadziła mistrzyni, sama Jennifer Dahl, która przyjechała aż z Torontoimg_1854

 

Jej energia, charyzma, uśmiech, mimika, ruch ciała porywały do ćwiczeń!

Jennifer jest absolutną mistrzynią Pilates, ZENGA i Total Barre. A masterclass z łukiem, szkoda słów, było po prostu czadowo!

Nie muszę mówić, że Jennifer ma boskie ciało? Gdy zdjęła getry i została w samych prawie hot pants, moim oczom ukazały się nieskazitelnie gładkie uda. Wow!

 

3. ZENGA jest super. 

Według tego co mówiła Jennifer, ZENGA jest połączeniem Pilates, Yogi, Ta Chi  technik tanecznych. Brzmi to trochę jak nasze Polskie Mental Body czy bodyART, ale w żaden sposób obu nie przypomina.

Warsztaty ZENGA wykorzystywały małą piłeczkę tzw. stability ball, a ćwiczenia wyglądały mniej więcej tak: ZENGA stability ball

4. Total Barre stał się moim ulubionym treningiem. 

Wykorzystanie drążków baletowych jest ciekawym pomysłem na zajęcia dla osób, które chcą więcej dynamiki, szybszej muzyki, rytmu. Innymi słowy czegoś innego niż na zwykłym Pilates mogą się spodziewać.

A tak ćwiczy Total Barre szef wszystkich szefó w STOTT PILATES, czyli Moira Total Barre.

5. Nie spodziewałam się, że można tak wiele ćwiczeń wykonać na łukach! 

Pozycje stojące i przysiady, lifty. Podpory a w nich pompki, mountain climber, pompki z podskokami, pompki z side crunch! Kurcze, nie wiedziałam, że to wszystko można wykonać z wykorzystaniem łuku… Do tej pory spotykałam te ćwiczenia bardziej w projektach treningów HIIT (High Intensive Interval Training), ale na pewno nie pilatesowych. Także spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie.

I to jest właśnie jeden z argumentów, że należy regularnie jeździć i się szkolić. Otwierają się pewne klapki w mózgu, które pokazują, że ćwiczenia, które znamy na co dzień, można przenieść w zupełnie inne realia i zrobić rewelacyjny trening.

Co prawda w Movimento łuków nie ma, jest za to 6 spine correctorów. Też się dało coś przemycić i na zajęciach Pilates Poziom Wyżej moja kochana grupa zaawansowana mogła posmakować mojej nowo zdobytej wiedzy 😀

6. W Czechach tanio i smacznie jest.

img_1861Więc każdy wyjazd koniecznie wiąże się z wieczornym wyjściem na miasto do jakiejś lokalnej knajpki. Tym razem trafiło na Lokal u Caipli. Niesamowite miejsce, klimat industrialny i pyszne jedzenie.

Kolejny wyjazd do Brna przewiduję na pierwszy weekend grudnia i już nie mogę się doczekać!

Medyczny trening Pilates

Ostatnio przyjechała do mnie na trening instruktorka Pilates z Warszawy. Po wszystkim chwilę sobie porozmawiałyśmy i powiedziała mi, że tak naprawdę, to co z nią robiłam, to był bardziej trening medyczny. A wszystko tyczyło się pracy do powięziach i próby zmiany ustawienia kręgosłupa.

Tak naprawdę nigdy bym na to nie wpadła, że mój trening może być porównywany z treningiem medycznym. Aczkolwiek faktycznie, coś w tym jest. Każdą wizytę z nowym klientem zaczynam od rozmowy i ustalenia celów. Często proszę by przynieśli ze sobą dokumentację medyczną np. zdjęcie rtg, wyniki usg bądź rezonansu*. Potem bardzo dokładnie oceniam jego postawę ciała*. Patrzę na ustawienie barków, szyi, trójkątów talii, obojczyków, miednicy, kolców biodrowych, kolan, piszczeli, ud, kręgosłupa, łopatek, stóp z każdej możliwej strony. Oczywiście, uczyli mnie tego na studiach na zajęciach z kinezyterapii. Ale również bardzo dokładnie tłumaczyli mi to na intensywnym szkoleniu z maty i reformera. Zresztą jest to obowiązkowy punkt egzaminu w STOTT PILATES. Po ocenie postawy dobieram ćwiczenia tak, by wpłynąć na to co według mnie nie jest neutralne czy prawidłowe*. Często pracuję na krzywiznami kręgosłupa, prawidłowym ustawieniem łopatek, zwiększeniem ruchomości kręgosłupa, prawidłowym ustawieniem miednicy czy stóp*. Wykorzystuję wiedzę ze studiów, pojęcie o anatomii, teorie powięziowe, antagonistyczną pracę mięśni itd. W życiu bym nie pomyślała, że to jest trening medyczny!

Po tej całej rozmowie zrobiłam sobie przegląd moich klientów. I faktycznie, 75% z nich to osoby, które zgłosiły się do mnie z jakimś konkretnym problemem zdrowotnym. U większości z nich analizowałam opisy MRI. I w ten oto sposób pracowałam już z osobami z rwą kulszową, dyskopatiami, kręgozmykami, zaawansowanymi skoliozami, rotacjami kręgosłupa, wadami postawy. Miałam osoby po ciężkich operacjach czy po złamaniu kręgosłupa. Pracowałam z osobą ze złamaną ręką czy chorobą nowotworową. Brzmi medycznie, nieprawdaż?

Zatem…

Czym jest medyczny trening Pilates?

Na chłopski rozum jest to trening, w trakcie którego, wykorzystując wiedzę jak funkcjonuje ludzkie ciało, próbujemy je zmienić. I nie chodzi tu o wzmocnienie mięśni czy o spalenie nadmiaru tkanki tłuszczowej. Chodzi tu o zmianę ustawienia kręgosłupa, miednicy, poprawę ustawienia łopatek, zmniejszenie dolegliwości bólowych pleców itd.

Czy instruktor Pilates powinien ingerować w zmianę ustawienia ciała?

Wszystko zależy kim jest, jaką ma wiedzę i umiejętności. Uważam, że instruktor, który się tego podejmuje musi mieć bardzo dobre pojęcie o anatomii i biomechanice ciała. Musi wiedzieć jaki mięsień gdzie się znajduje i jaki efekt da jego poruszenie. Musi mieć wiedzę, że poruszenie jednego elementu ciała da konkretny ruch i korzyść. Musi tak umieć zaprogramować trening by nie zrobić krzywdy klientowi. A może już pacjentowi?

Myślę, że za taki trening nie powinny brać się osoby, które są po zwykłym weekendowym szkoleniu Pilates. Które na co dzień zajmują się księgowością, a po godzinach dorabiają jako instruktor. Ingerencja w ustawienie ciała to już nie byle co, trzeba wykazać się odpowiednią wiedzą i umiejętnościami!

 

Pilatesowe szczęście

Powszechnie wiadomo, że każda form aktywności fizycznej powoduje wydzielanie endorfin, czyli hormonów szczęści. Rezultat? Sport nas uszczęśliwia.
Każdego uszczęśliwia jednak inna forma. Mnie zdecydowanie pilates. A próbowałam już wielu form. Ekscytowałam się tańce, fitnessem z układami choreograficznymi, fitnessem wzmacniającym, bieganiem, tańcem na rurze, siłownią, interwałami, rolkami, rowerem, kiedyś nawet jogą. Ale z tego wszystkiego zostałam wierna jednemu – pilatesowi.
Gdybyś zapytał mnie dlaczego, odpowiedzi byłoby wiele:
1. nie wychodzę z zajęć zlana potem, czerwona, śmierdząca, z tętnem na poziomie przedzawałowym, ale czuję, że wykonałam kawał naprawdę niezłej pracy i moje ciało jest mi wdzięczne
2. od 8 lat nie poczułam bólu w kręgosłupie lędźwiowym!
3. widzę niesamowite postępy. Jeszcze 6 lat temu za Chiny nie byłam w stanie zrobić teaser’a, a teraz to praktycznie pikuś
4. pokochałam podpory w każdej postaci, moje łopatki i moje centrum ciała dziękują mi za to niesłychanie
5. mogłam ćwiczyć całą ciążę, pilates utrzymał mnie w formie, poród był ultraszybki, po porodzie od razu byłam na chodzie, a miesiąc po mogłam wrócić do delikatnych ćwiczeń
6. widzę jak moje ciało się zmienia. I to nie pod kątem narastających mięśni, zwiększających się mięśniowo obwodów. Widzę jak zyskuje swój kształt, wysmukla się
7. nauczyłam się niesamowitej świadomości ciała i położenia go w przestrzeni. Łapię się na tym, że chodzę wyprostowana, ze ściągniętymi żebrami, zasznurowanym brzuchem. Nawet jak biegałam to czułam, że brzuch cały czas pracuje. Wiem gdzie mam rękę, a gdzie nogę. Wiem jak ustawić ciało by wykonać prawidłowo ćwiczenie, nie potrzebuję już do tego lustra
8. uwielbiam tę płynność i precyzję ruchów. Jak obserwuję pracę swojego ciała, uśmiecham się sama do siebie na widok tego flow, tej delikatności.
Sam fakt, że kocham pilates uwidacznia się w tym, że związałam z nim swoje życie, Mam studio, regularnie jeżdżę na warsztaty, szkolenia. Nie znudziło mi się jeszcze. I myślę, że nie znudzi się przez następne kilkanaście lat! 🙂

SMLXL

Polowanie na naturę

Jakieś 3 lata temu odrzuciłam popularne marki kosmetyków i przerzuciłam się na opcję bardziej naturalną. Dzięki temu czuję się o wiele lepiej, nie ładuję w swoją skórę tony chemii. Staram się wybierać produkty eko, organiczne, naturalne.

Do tej pory moje zmiany w pielęgnacji polegają na:

-zaraz po obudzeniu płuczę usta olejem kokosowym

-używam pasty bez fluoru (Babuszka Agafia ma genialne pasty!)

-ciało smaruję po kąpieli olejem kokoswym

-szampony i odżywki kupuję eko syberyjskie

-do mycia twarzy używam olejku śliwka-kokos

-zamiast toniku używam różnych hydrolatów

-zamiast kremów używam olejków (arganowy, macadamia, kokosowy itd)

IMG_1722.JPGZe 2 miesiące temu jedna z moich klientek przyszła na trening i całą godzinę spędziłyśmy gadając o koreańskim 10-cio stopniowym systemie pielęgnacji twarzy. Słyszałam już o nim o wiele wcześniej, ale nie miałam żadnego bodźca do działania. Aż do tego sądnego dnia 😉 Nie minęło wiele czasu, bo już tego samego dnia obie zamówiłyśmy sobie produkty pielęgnacyjne. Pojawił się nowy olejek do mycia twarzy ( z olejem migdałowym i wyciągiem z żurawiny), pianka do mycia twarzy, hydrolat jako tonik, woda różana do pryskania twarzy, serum nawilżające, krem pod oczy z wyciągiem z mango, na dzień krem BB z wyciągiem ze śluzu ślimaka, na noc krem ze śluzem ślimaka. I raz w tygodniu maseczka żelowa na noc. Raz na dwa ttygdnie maseczka płachtowa. Nie ukrywam, że cały proces pielęgnacji jest dość upierdliwy, ale wierzę, że moja buzia będzie dzięki temu gładka jak pupa Kornelka 😉

Byłam dziś w TK MAXXie. Chciałam kupić chipsy platanowe, wchodzę i nie wierzę! Moim oczom ukazała się cała wielka półka kosmetyków organicznych! Wiecie jak to jest, od razu chcecie kupić wszystko. Nie ważne potrzebne czy nie. TOOOOO MUUUUUSSSSSSIIIII BYYYĆĆĆĆĆ MOOOOJJJJJEEEEE!!!!! Aaaaa!!!! Zombie!

img_1721
Po bardzo dużej selekcji rzeczy niezwykle koniecznych, od koniecznych, mniej koniecznych, zbędnych i całkowicie zbędnych zakupiłam 4 produkty (jeju, jak mnie korciło kupić jeszcze kilka!!!!). Oto moje nabytki:

-maseczka płachtowa z olejem kokosowym, z dzikiej róży i z kolagenem

-maseczka płachtowa z miodem Manuka, olejem z dzikiej róży i kolagenem

-serum do twarzy z olejem kokosowym

-płyn do mycia twarzy z ekstraktem z kokosa i zielonej herbaty.

A teraz, dumna, że nie wydałam wszystkich pieniędzy, siedzę z młodzieńcem i psami na tarasie popijając zdrową zieloną herbatę. Miłego dnia kochani!

img_1723

Tymczasem pójdźmy popływać

Oczywiście, że Pilates to całe moje życie. A przynajmniej 90%. Niektórzy powiedzą, że to nie jest normalne i zdrowe myśleć tylko o pracy. Ale to jest pozytywne i spełniające. Nie mam pracy, gdzie idę na 8 i wychodzę o 16, zamykam drzwi za sobą i odcinam się od wszystkiego. Prowadzenie własnej firmy niestety nie daje takich możliwości. Często wracam do domu, siadam do kompa i pracuję dalej. Wymyślam strategie marketingowe, zmieniam plan zajęć, planuję posty na Facebook’a, drukuję faktury, robię przelewy, kupuję coś w internecie, roznoszę ulotki.

Ale w tym wszystkim, uwierzcie mi, mam czas dla swojej rodziny. Mam czas na to by pogłaskać i poprzytulać psa, sprzątnąć dom, pobrudzić się w ogródku, pomarudzić partnerowi i ukochać swoje dziecko.

Postanowiłam, że zapiszę go na naukę pływania dla niemowląt. Teraz co sobotę jeździmy na 30 minutowe zajęcia. Cóż za frajda! Cóż za radość! Niesamowite jest widzieć szczęście dziecka, gdy odkrywa istnienie chlapiących rączek. Nie wspomnę już o nóżkach.  I ten błogi spokój, gdy zmęczone od razu usypia. Cud, miód i orzeszki 🙂

Czemu się szkolę?

No właśnie, dlaczego? Ponieważ najgorzej jest stanąć w miejscu! Myślisz, że wszystko wiesz? Nic bardziej mylnego…
Niedawno Facebook mi przypomniał, że 3 lata temu wyjechałam do Sztokholmu na szkolenie z Cadillaca. Aż do Szwecji, nigdzie bliżej nie było. Z reguły w ośrodkach szkoleniowych są około 6 miesięczne terminy do kolejnych szkoleń. Byłam zatem przekonana, że kolejne szkolenie będzie w lutym następnego roku. Pamiętam jak dziś jak przeglądałam internet a tu nagle wielkimi literami informacja, że szkolenie z zaawansowanego Cadillaca będzie za tydzień! W ciągu kilku godzin załatwiłam bilet na samolot, rezerwację w hostelu i zastępstwa w studio. Wyjazd się zbliżał a tu załamanie pogody – huragan Ksawery! Mama błagała mnie bym odpuściła, mimo moich tłumaczeń, że nie mogę, przecież to szkolenie, kiedy potem je zrobię? I pojechałam 🙂
Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie nie jeździć i się nie uczyć. Mam wtedy okropne wrażenie utknięcia w martwym punkcie, uciekającej wiedzy. Szczególnie w tym fachu. Co chwila pojawiają się nowe pomysły na te same ćwiczenia, nowe przybory lub ich nowe wykorzystanie, nowi nauczyciele, nowi ludzie. Albo nawet Ci sami, ale wiedzę mają odrobinę inną niż moja. A nawet jeśli wiedza nie jest nowa, to być może gdzieś przykurzona w otchłaniach głowy i nie używana od lat. Zawsze, przezawsze szkolenia, warsztaty, wyjazdy, konwencje, konferencje i inne tego typu otwierają oczy i umysł na to co się robi. Chyba nie zdarzyło się bym przyjechała po jakiejś pilatesowej imprezie bez głowy pełnej nowych pomysłów.
W szkole, w której się uczę pilatesu istnieje obowiązek dokształcania się co 6 miesięcy. Wspaniałe! Jeśli nie ma szkolenia, są warsztaty teoretyczne lub praktyczne. Gdyż zdobywanie nowej wiedzy rozwija.
Zapytaj swojego instruktora kiedy ostatnim razem był na szkoleniu. Jeśli pierwsze co usłyszysz to ‚yyyyy, niech pomyślę, chyba to był zeszły rok’ – uciekaj! Serio. Wiedza nieużywana zanika, uwierz mi. To jest jak w biologii – narząd nieużywany zanika. Dodatkowo popada się w marazm i rutynę. Te same ćwiczenia, te same hasła, wręcz patrzenie cały czas na to samo. Pojawia się brak przejrzystego myślenia i kompleksowego patrzenia na ciało i jego potrzeby.
Oczywiście, pojawia się tu również problem finansowy. Może akurat nie było wystarczających funduszy na jakieś ciekawe szkolenie? A może problem rodzinny. Nie mnie dane jest to oceniać. Jednakże w takiej sytuacji są jeszcze książki, płyty, artykuły i filmy w necie, rozmowa z innym instruktorem. Naprawdę, jest cała masa opcji by wciąż się rozwijać.

 

Bo ten Pilates to taki stretching…

Chcesz zobaczyć wkurzonego instruktora/nauczyciela Pilates? Powiedz mu, że Pilates to stretching albo joga. Albo gimnastyka dla seniorów. Zaraz zobaczysz delikatnie pulsującą żyłkę na szyi oraz laserowe spojrzenie gotowe przeciąć Cię w pół. Niektórzy od razu ścinają przeciwnika ostrym tonem, inni zamieniają się w Wikipedię i robią wykład.

Ja wiem, że lubimy żyć w nieświadomości, stereotypach. Ja wiem, że Pilates w klubach fitness wygląda naprawdę nudnie. I z reguły jest nudny. Ja wiem, że często gęsto patrząc na niego z boku to tak jakby leżeć i przewracać się z boku na bok.  Ja to naprawdę wszystko wiem. Been there. Przeżyłam to wszystko.

ALE TO WSZYSTKO JEST BŁĘDNE!

uwaga

Zatem zaczynamy obalanie mitów:

#MIT NUMER 1

Pilates to stretching, takie rozciąganie 

Owszem, Pilates rozciąga. Ale nie jest to cel główny ćwiczeń.

Stretching to rodzaj ćwiczeń skoncentrowanych na rozciąganiu konkretnego mięśnia lub grupy mięśni. W sposób statyczny bądź dynamiczny. Z wcześniejszym napięciem rozciąganej grupy bądź nie. Ale jedno jest łączące – głównym celem ćwiczeń stretchingu jest rozciąganie ciała.

Głównym celem ćwiczeń Pilates jest wzmocnienie centrum ciała, stabilizacja i mobilizacja. I oddech. W jak najbardziej neutralnych pozycjach. Efektem dodatkowym, gdy wzmacnia się jedną grupę mięśni, grupa antagonistyczna (przeciwnie ułożona, wykonująca odwrotny ruch) się rozciąga.

Ta dam! Tyle stretchingu w Pilatesie.

Nawet pozycje nie są te same. Zasady układania lekcji są diametralnie inne.

Podsumowując zatem obalam mit pierwszy PILATES TO NIE STRETCHING

#MIT NUMER 2

Pilates to joga

W żaden sposób! Wszyscy jogini czytając to lub słysząc to złapaliby się za głowę! Joga jest systemem ćwiczeń stworzonym niezwykle dawno temu, do którego dodaje się pewne wierzenia, zachowania, specjalne techniki oddechowe i medytacyjne. Często też wraz z jogą idzie w parze weganizm.

W żaden sposób Pilates nie jest tak głębokim system ćwiczeń. W końcu nie można porównywać czegoś z kilkuset letnią tradycją do czegoś powstałego w XX wieku…

Mimo, że Pilates może być urozmaicany niektórymi ćwiczeniami jogi, możemy obalić mit drugi PILATES TO NIE JOGA.

#MIT NUMER 3

Pilates to gimnastyka dla starych ludzi. 

Nic bardziej mylnego. Najmłodsza uczestniczka u mnie w Studio miała 15 lat, najstarsza 77. Średnia wieku to 30-45 lat. Skąd zatem ten pomysł? Być może dlatego, że wygląda nudno i dennie. Że osoba patrząca z boku widzi minimalne ruchy, które, wydają się jej, całkowicie pozbawione pracy, siły czy wysiłku. Wydaje jej się , że na tych zajęciach się tylko leży i oddycha. Idealne da starszych pań, prawda?

Ale niestety rzeczywistość pilatesowa wygląda zupełnie inaczej. Być może wykonujemy minimalne ruchy, ale tylko dlatego by postawić na jakość a nie ilość. Liczy się dla nas napięcie i pozycja niż wysiłek, power i nie wiadomo co jeszcze. Często to co dla przeciętnego Kowalskiego jest błahe, dla nas jest naprawdę niezłym wyzwaniem!

Obalamy mit trzeci, twierdząc że PILATES TO NIE GIMNASTYKA DLA STARSZYCH LUDZI. 

#MIT NUMER 4

Pilates to ćwiczenia z piłką

Tutaj przypomina mi się sytuacja sprzed praktycznie 6 lat, a na pewno z początków działania Studia. Klientka przyszła na zajęcia, w ich czasie była zadowolona, a w każdym razie grymasu niezadowolenia na jej twarzy nie odnotowałam. Po zajęciach pytam jej jak się podobało. „No wie Pani, nie tego się spodziewałam” … „A dlaczego? Coś się stało?” zapytałam. „Bo w Magdzie M to one jak chodziły na Pilates to siedziały na piłkach i gadały o facetach”… Kurtyna…

Oczywiście, że w czasie ćwiczeń Pilates wykorzystuje się dużą piłkę. Jest genialna do ćwiczeń stabilizacyjnych, gdzie trzeba naprawdę nieźle uruchomić głębokie mięśnie całego ciała, by z piłki nie zlecieć.

Jednakże oprócz piłki mamy szereg innych przyborów jak wałki, ringa, dyski, małe piłki, taśmy, hantle. Nie wspominając już o sprzęcie specjalistycznym.

4 mit uległ obaleniu PILATES TO NIE TYLKO ĆWICZENIA NA PIŁKACH.

Na zakończenie, chcecie poznać hit hitów z czym skojarzono Pilates?

Pilates…Pinates… To jest związane z importem ananasów? OMG – padłam!