Opowiem Wam bajkę…

Jak kot palił fajkę, a kocica papierosa, upaliła kawał nosa…Czyli historia o dziwnych ludziach, których napotykam na swojej drodze. Takich, którzy skutecznie napsuli mi nerwów i otoczyli fatalną energią.

Jest rok 2015. Jestem w ciąży. Od ponad roku mieszkam w nowym bloku, z wydawać się może, fajnymi sąsiadami na poziomie. O, nic bardziej mylnego!

Nade mną mieszkają starsi sąsiedzi. Mili państwo, zawsze mówimy sobie dzień dobry. Do czasu, jak się okazuje. Następuje bowiem taka oto sytuacja. Idę do sąsiada, który jest jakby zarządcą w budynku. O coś go pytam, niestety za nic nie pamiętam o co, gdyż bardziej w pamięci utkwiło mi to, o co on zapytał mnie. Mianowicie, ściszonym głosem, prawie szeptem, zapytał, czy przypadkiem nie produkuję narkotyków. Tak, widzisz dobrze. Prawie posikałam się ze śmiechu. Pytam więc skąd ten pomysł. Na co on, że chodzą takie pogłoski wśród sąsiadów. Uwierz mi, że szczęka opadła mi tak nisko, że uderzyła o podłogę. Odpowiedziałam mu, że nawet to chciałabym produkować, ale gdybym to faktycznie robiła, raczej bym mieszkała w czymś lepszym niż ten blok. Haha, hihi, pośmialiśmy się, bo on fajny gość, zabawna plotka, ale to nie koniec tej opowieści. Chyba już wtedy dowiedziałam się kto takie ciekawe ma podejrzenia co do mojej osoby, otóż moi sympatyczni sąsiedzi z góry.

Byłam w połowie ciąży, to chyba był jakoś okres września, mój partner trafił do szpitala. Gruba sprawa, siadła trzustka. Zostałam sama, z dzieckiem w brzuchu i psem u nogi. Piątek, godzina 7 rano. Dzwonek do drzwi. Nawet nie wiem czemu ruszyłam się z łóżka. No ale wstałam, wymięta piżama, korki w uszach. Otwieram drzwi, a tam moi zacni sąsiedzi z góry. Scena jak z filmu. Poinformowali mnie, że jeśli nie zaprzestanę tej mojej produkcji narkotyków, to oni zgłoszą sprawę na policję. O! Pytam skąd ten pomysł przyszedł im do głowy. A oni szczegółowo wymieniają mi swoje dowody. Po pierwsze to ulatniają się ode mnie jakieś toksyczne chemikalia, bo panu usta pierzchną. O tu, niech pani spojrzy,właśnie tu (to mówiąc wskazywał palcem na swoje wargi). Po drugie to o dziwnych porach w nocy pali się u mnie światło. Po trzecie to oni oboje słyszą, że całą noc pracuje u mnie maszyna produkująca te narkotyki. Fajnie, nie? Mówię do nich, proszę, wejdźcie, zobaczcie, że nic tu nie ma podejrzanego. A tu zonk. Pan patrzy na róg przedpokoju i wykrzykuje, że oto widzi dowód. Dowód mojej nikczemnej działalności! A tym dowodem jest… (fanfary w tle) lodówka turystyczna koloru niebieskiego z białą pokrywą. Służąca mi do przetrzymywania i przewozu amfetaminy. Następnie pada pytanie o mężczyznę, który u mnie przesiaduje. Pytam więc czy chodzi im o mojego partnera Janka. Dowiaduję się, że chodzi im o tego, który zeszłej nocy wyskakiwał ode mnie z balkonu na dachy garażowe obok i dalej uciekł. Trochę to trudne, ponieważ Janek w szpitalu od kilku dni, no chyba, że biegł ze stojakiem z podpiętą kroplówką. To jednak pana nie przekonało, gdyż wciąż uważał, że to na pewno Janek, on go widział wtedy w nocy i on wie. Jak wie, to wie, nie ma się co kłócić. I tak oto szanowni sąsiedzi zrobili mi ranek życia i sobie poszli…

Myślisz, że historia się na tym kończy? Nic bardziej mylnego. Poszłam na pobliską Straż Miejską, by zapytać co ja w ogóle mogę w tej sprawie zrobić. Bo żarty, żartami, ale to przestało być zabawne. Sąsiedzka para silnie wierzyła w swoje przekonania i próbowała je rozsiewać wśród reszty zamieszkujących blok. Przestali także mówić mi dzień dobry i generalnie udawali, że mnie nie widzą i nie znają. Skierowano mnie na komendę abym porozmawiała z dzielnicowym. Poszłam, opowiedziałam historię, koniec tego był taki, że pan policjant raz na jakiś czas nas odwiedzał i pytał o przebieg sytuacji.

Janek wyszedł ze szpitala, poszliśmy pewnego razu na krótki spacer do sklepu. Wracamy pod blok, a tam dwójka osób pod furtką. Grzecznie pytamy czy kogoś szukają. A oni, że owszem, domowników spod 12. Huhu, to my. A dzień dobry, tu Wydział Śledczy. Dzień dobry, dzień dobry, zapraszamy na herbatę, przecież scen odgrywać nie będziemy pod oknami. Weszli i usiedli w kuchni.

Policja: Czy znamy się z sąsiadami z nazwiska?

My: Nie, raczej z numerów mieszkań.

P: A czy znamy niejakiego Kwiatkowskiego?

M: Chyba nie, nie wydaje nam się, że mamy sąsiada o takim nazwisku. A o co chodzi…?

P: Dostaliśmy zgłoszenie, że Państwo przetrzymujecie u siebie w domu obywatela Kwiatkowskiego…

(trochę poczułam się jak w filmie Barei i prawie zakrztusiłam śmiechem, podejrzewając, że jest to sprawka moich chorych na umyśle sąsiadów)

P: Czy możemy się rozejrzeć po mieszkaniu?

Oczywiście im pozwoliliśmy, bo przecież nie mamy nic do ukrycia, ani maszyn produkujących amfetaminę, ani ukrywającego się w szafie obywatela Kwiatkowskiego. Policjanci zajrzeli do sypialni i rzucili krótkie hasło „O, to ta czarna zasłona”. A na naszym sypialnianym wielkim oknie wisiało granatowe prześcieradło, sposób Janka by w nocy nie świeciła mu w oczy latarnia tuż za oknem. Nawet człowiek sobie substytutu zasłony nie może w oknie powiesić, bo to już go ustawia jako podejrzanego, w końcu na pewno coś musimy ukrywać przed światem zewnętrznym…

Policja, bardzo mili ludzie, przeprosili za najście, trochę żarcików sytuacyjnych wymieniliśmy, pożegnali się i wyszli. Za to na nas czekała w najbliższym czasie kolejna niespodzianka.

Byłam w pracy, gdy akurat do Janka w mieszkaniu zadzwoniły domofonem panie z opieki nad zwierzętami. Dostały zgłoszenie, że znęcamy się nad psem… No żart po całości. A dokładnie to chodziło im o to, że pies jest trzymany w złotej klatce. Tak nam się powodzi! Złota klatka dla psa prosto z Arabii Saudyjskiej. A owa klatka to nic innego jak klatka kennelowa, żeby pies miał swoją przestrzeń. Nigdy nie był w niej zamykany, zawsze stała otworem, a mniej woda i miska z jedzeniem. Na szczęście Gałgan był w domu, Panie zobaczyły jak ładnie wygląda, ma lśniącą sierść, wszystkie szczepienia i jaką karmę je. Pogratulowały Jankowi, że mamy takiego zadbanego i pięknego psa i poszły. Swoją wizytę i relację z niej opisały na Facebooku stowarzyszenia. Od razu to wydrukowałam i powiesiłam na tablicy ogłoszeń z wielkim napisem dziękującym życzliwym sąsiadom. Żeby każdy wiedział…

Sąsiedzi mieli jeszcze kilka wpadek, gdzie grozili Jankowi, że go ukatrupią itd itp, ale chwała Bogu chwilę później przeprowadziliśmy się do domu i mamy święty spokój.

TYP POSTURALNY TYLNI

W zeszły poniedziałek podzieliłam się z Wami skrawkiem mojej wiedzy na temat typu posturalnego przedniego. Dziś przyszedł czas na drugi typ posturalny… tylny. Ciekawa jestem czy czytając o nim dopatrzycie się jakichś różnic albo cech wspólnych z typem posturalnym przednim. A może na samą myśl o tym w Waszej głowie ukaże się obraz klienta, z którym ostatnio pracowaliście. Być może ten wpis otworzy Wam drzwi na nowe rozwiązania w tym temacie.

Jak już wspomniałam, w prawidłowym funkcjonowaniu szkieletu człowieka ogromną rolę pełnią mięśnie. Nieprawidłowa postawa spowodowana obecnym modelem pracy i spędzania wolnego czasu, czy zaniedbanie aktywności fizycznej, prowadzą do utworzenia się nieprawidłowego napięcia mięśni, czyli tak zwanej nierównowagi mięśniowej. To wszystko określane jest mianem zespołów posturalnych, z których to wyróżniamy dwa wiodące typy: TYP POSTURALNY PRZEDNI oraz TYP POSTURALNY TYLNY.

TYP POSTURALNY TYLNY charakteryzuje się:

Wszystko zaczyna się tu od wydechowego ustawienia przepony. Co to znaczy? Oznacza to, że przepona jest ustawiona wysoko, żebra zapadnięte, klatka piersiowa również zapadnięta. Za tym podążają kolejne konsekwencje takie jak:

  • zwiększenie kifozy piersiowej i protrakcja łopatek,
  • głowa zwieszona w dół, wypchnięta w przód,
  • zamknięta obręcz barkowa ze zrotowanymi ramionami do wewnątrz,
  • zassany brzuch (co wcale nie oznacza, że napięty),
  • tyłopochylenie miednicy z wyprostowanymi biodrami i luźnym pośladkiem,
  • ugięte kolana
  • zgięcie grzbietowe w stawach skokowych.

OBJAWY TYPU POSTURALNEGO TYLNEGO

  • ból odcinka szyjnego,
  • zmniejszone dotlenienie organizmu,
  • problemy z wzięciem wdechu,
  • ucisk na narządy wewnętrzne,
  • dolegliwości bólowe odcinka lędźwiowego,
  • zaburzenie funkcjonalności ruchu.

Czy taka pozycja nie przypomina Ci nałogowego oglądacza zawartości telefonu? 😛

JAK RAZIĆ SOBIE Z TYM SCHORZENIEM?

Najskuteczniejszą metodą walki z typem posturalnym tylnim są odpowiednio dobrane ćwiczenia rehabilitacyjne. Warto natomiast wiedzieć, że takie ćwiczenia powinny skupiać się na:

• wzmocnieniu pośladków i mięśni dolnych pleców ,

• otwarciu klatki piersiowej,

• skróceniu mięśni grzbietu,

• wydłużaniu kręgosłupa,

• zastosowaniu ćwiczeń oddechowych -> przede wszystkim!

W leczeniu typu posturalnego tylnego ważne jest skoncentrowanie się na wykorzystaniu odpowiednich ćwiczeń wzmacniających i rozciągających osłabione mięśnie. Warto również wdrożyć terapie manualną dzięki, której pozbędziemy się niepotrzebnych napięć w ciele.

TYP POSTURALNY PRZEDNI

Jak już zdążyliście zauważyć moja praca z klientami w studio czy też zakres szkoleń i warsztatów oscyluje w tematyce wad postawy i schorzeń kręgosłupa. To jest mój konik, w tym czuję się najlepiej i właśnie taką tematykę najczęściej poruszam tutaj na blogu. Skolioza, dyskopatia, reumatoidalne zapalenie stawów to schorzenia już Wam znane. Ciekawa jestem natomiast czy zetknęliście się kiedykolwiek z takimi pojęciami jak typ posturalny przedni i typ posturalny tylni? To właśnie o tym będą dwa najbliższe wpisy. Mam nadzieję, że wyciągniecie z nich coś dla siebie 😉

W prawidłowym funkcjonowaniu szkieletu człowieka ogromną rolę pełnią mięśnie. Nieprawidłowa postawa spowodowana obecnym modelem pracy i spędzania wolnego czasu czy zaniedbanie aktywności fizycznej prowadzą do utworzenia się nieprawidłowego napięcia mięśni czyli tak zwanej nierównowagi mięśniowej. To wszystko określane jest mianem zespołów posturalnych, z których to wyróżniamy dwa wiodące typy: TYP POSTURALNY PRZEDNI oraz TYP POSTURALNY TYLNI.

W tym wpisie szczegółowo zajmę się zagadnieniem typu posturalnego przedniego.

TYP POSTURALNY PRZEDNI charakteryzuje się:

Wszystko zaczyna się od wdechowego ustawienia przepony, czyli jest ona nisko, a żebra są ustawione wysoko, rozszerzone i uniesione. Za tym podążają kolejne konsekwencje, takie jak:

  • zmniejszenie kifozy piersiowej,
  • wysoko podniesiona, zadarta głowa,
  • łopatki w retrakcji,
  • przeciążone przejście piersiowo-lędźwiowe,
  • powiększona lordoza lędźwiowa z przodopochyleniem miednicy,
  • kolana w przeproście,
  • ciężar ciała oparty na palcach stóp.

Na ostatnim szkoleniu z Pilatesu w wadach postawy i schorzeniach kręgosłupa śmialiśmy się, że typ posturalny przedni to dominująca pozycja do instagramowych foci. Eksponuje biust,spłaszcza brzuch, uwadnia kształtną pupę i powoduje, że nie ma się ani zmarszczek na szyi ani drugiego podbródka.

OBJAWY TYPU POSTURALNEGO PRZEDNIEGO:

  • ból w charakterze pieczenia w obrębie łopatek i szyi,
  • bóle w rejonie przyczepów mięśnia czworobocznego oraz prostowników w górnym odcinku kręgosłupa,
  • z rzeczy totalnie abstrakcyjnych – osłabienie mięśni gałek ocznych, ponieważ głowa jest zadarta, a wzrok skierowany ciągle w dół.

Badania pokazują znaczne ograniczenie ruchomości dolnego odcinka kręgosłupa szyjnego oraz górnej części kręgosłupa piersiowego. Widoczne jest również skrócenie mięśni podpotylicznych. Mięśniami osłabionymi są mięsień zębaty przedni oraz środkowa i dolna część mięśnia czworobocznego i równoległobocznego.

Co jest dodatkowo bardzo ważne to ograniczenie możliwości oddechowym. Przepona będąc ciągle w ustawieniu wdechowym nie wykonuje swojej pełnej pracy. Do tego mięśnie międzyżebrowe są zaburzone w swoim napięciu.

Zmniejszona lordoza odcinka lędźwiowego oraz przodopochylenie miednicy mogą powodować bóle w odcinku lędźwiowym, tak jak przeprostowane kolana mogą dawać dolegliwości bólowe w okolicy rzepki.

JAK RADZIĆ SOBIE Z TYM SCHORZENIEM?

Najskuteczniejszą metodą walki z typem posturalnym przednim są odpowiednio dobrane ćwiczenia rehabilitacyjne. Warto natomiast wiedzieć, że takie ćwiczenia powinny skupiać się na:

  • wzmacnianiu pośladków,
  • wzmacnianiu brzucha,
  • wzmacnianiu, rozciąganiu kręgosłupa,
  • rozluźnieniu mięśni grzbietu,
  • wyproście bioder z jednoczesnym wzmacnianiem mięśni brzucha i pośladków,
  • ale przede wszystkim na zastosowaniu ćwiczeń oddechowych, szczególnie aktywnego wydechu

Leczenie typu posturalnego przedniego skoncentrowane jest na wykorzystaniu odpowiednich wzmacniających i rozciągających osłabione mięśnie ćwiczeń oraz terapii polegającej na manualnym rozluźnieniu nadmiernie napiętych mięśni. Dobrze poprowadzone ćwiczenia oddechowe są tu kluczem do sukcesu.

A teraz pytanie do Ciebie: czy spotkałeś/aś się z takim zaburzeniem postawy już?

To już 2 lata…

25 października 2019 roku swoje drzwi otworzyła kameralna wersja Movimento. Wreszcie byłam tam gdzie chciałam, z ludźmi, z którymi chciałam. Mała powierzchnia, wszystko pod kontrolą, bezpośredni i przyjacielski kontakt z klientem. A do tego dokładnie 6 schodków w dół z mojego salonu.

Planowanie całego przedsięwzięcia zaczęłam już w listopadzie 2018. Siedziałam przy jesiennej herbacie z whisky i miodem w Bristolu w Busku i rozmawiając z Kasią Figułą rozpisywałam zmiany jakie muszą zajść krok po kroku. Było tego naprawdę sporo. Zamknięcie prawie 250 metrowego studia i przeniesienie go w maksymalnie okrojonej wersji do 50 metrowej części mojego domu to nie lada wyzwanie. W lutym zaczęła się akcja demolka, wyżywałam w niej wszystkie złe emocje. Zrywałam, wyrywałam, łamałam. Dawałam upust energii.

W kwietniu nie wiedziałam na czym stoję. Byłam całkowicie wyprana z emocji. Byłam w kropce. Nie wiedziałam czy to co robię jest dobre. Podjęłam się współpracy z Lesley Logan. Gdy wysłała mi ankietę, a w niej pytania gdzie widzę siebie za 5/10/15 lat, zalewałam się łzami, bo absolutnie nie miałam pojęcia co będzie dalej. Jednocześnie cały czas robiłam dobrą minę do złej gry, bo przecież wszystko odbywało się w wielkiej tajemnicy. Znajomi i rodzina pytali czy wiem co robię, w końcu duże studio to lepsze rozwiązanie. No jednak nie do końca jak widać. Pierwszą rozmowę z Lesley odbyłam tuż przed majówkowym wyjazdem do Włoch. Podniosła mnie na duchu. Było lepiej, był cień nadziei. Każde kolejne spotkanie dawało mi sił.

Remont zaczął się w najlepsze. Działy się rzeczy niemożliwe. Wycinanie rur, przerabianie ogrzewania, zmiana drzwi garażowych na witrynę, wymiana okien, wybijanie dziur w ścianach, zrywanie kafelków, prucie podjazdu, tworzenie ogrodu. Brzydkie kaczątko zaczęło nabierać kształtów.

ŁAZIENKA

RECEPCJA

PRZEDSIONEK

SALA MAŁA

SALA DUŻA

W najgorętszy dzień czerwca posadziłam większość roślin. Wypiłyśmy z matką 3 butelki wina i prawie 1000 sadzonek ulokowałyśmy w nawiezionej ziemi.

W dużym Movimento działo się coraz gorzej. Ludzie się dowiedzieli o finiszu działalności dużego studia. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Mało kto naprawdę rozumiał co się dzieje. Pretensje, niezadowolenie, pytania kierowane nie do mnie, jednak wystarczająco głośno bym je słyszała, teatralne szepty i dziwne miny. Tak zapamiętałam koniec pilatesowej bajki w pofabrycznych przestrzeniach. Byłam wykończona. Udawanie, że jest ok i pilnowanie remontu, działania na dwa fronty, to było mega wymagające zadanie.

Stopniowo zaczynałam opróżniać duże studio. Porządkować papiery, wynosić śmieci, wywozić rzeczy. Po oficjalnym zamknięciu wyprzedawałam sprzęt i meble. Strasznie to było smutne i przytłaczające, ale jednocześnie oczyszczające, widzieć puste ściany, które sama tam stawiałam. Żegnałam się z przestrzenią, która przez ostatnie 5 lat stanowiła mój drugi dom.

Aż stało się to na co tak bardzo czekałam. 25 października 2019 odbyła się parapetówka kameralnego studia Movimento. Na gości, moich klientów, czekały wina przywiezione z Włoch, kanapeczki i wrapy oraz wielki tort z ananasem na szczycie. Impreza trwała do 23, a ja czułam się tak bardzo szczęśliwa i spełniona, będąc wreszcie tam, gdzie naprawdę chciałam być.

Czy wiesz, że jest sposób by polubić to ćwiczenie?

Ćwiczenie, które każdy zna, ale mało kto lubi. Często kojarzy się z testami sprawnościowymi lub sposobem na ukaranie. Jedno jest pewne, na bank nie cieszy się ono sympatią wśród osób trenujących czy klientów. Choć może się mylę, faceci jednak je uwielbiają, kobiety za to z reguły nie znoszą. Pewnie co poniektórzy już zgadli, że są to pompki. Ćwiczenie mogłoby się wydawać z kategorii trudne i nudne. Rodzi się więc pytanie czy aby na pewno potrzebne? I co zrobić aby się do pompek przekonać i czerpać z nich przyjemność?

Pompki to najprościej mówiąc uginanie i prostowanie ramion w podporze przodem. Jest to ćwiczenie stare jak świat , dosłownie, bo już w starożytności pompki były ćwiczeniem wykonywanym przez zapaśników. Nie wiem czy wiecie ale nazywane one były również pompkami hinduskimi.

DLACZEGO WARTO ROBIĆ POMPKI?

Prawidłowo wykonana pompka to totalny hit wśród ćwiczeń. Bowiem angażuje do pracy całe ciało! Takie full of body workout. Przede wszystkim jednak skupia się na pracy mięśni klatki piersiowej, obręczy barkowej oraz mięśni brzucha. No dobra, bez silnych nóg nie wyjdzie, więc chcąc nie chcąc mamy tu pracę całego ciała. Ćwiczenie to wzmacnia również kręgosłup i pomaga budować silny stabilny core. To pozornie nudne ćwiczenie daje całą masę zalet. Już sam ten fakt powoduje, że myślisz sobie „zróbmy to”. Ogromną zaletą pompek jest również fakt, że możesz je wykonać wszędzie! Nie musisz specjalnie w tym celu udać się na treningową salę czy siłkę. Kawałek wolnej przestrzeni, tudzież kawałek ściany, i ćwiczenie wykonane.

JAK WYGLĄDA PRAWIDŁOWA PODSTAWOWA POMPKA?

POZYCJA: Dłonie ustawione są na szerokość barków pod barkami. Palce dłonie rozstawione szeroko. Pamiętaj o tym aby łokieć był wyprostowany, ale nie przeprostowany. Głowa w linii z kręgosłupem. Łopatki ustawione wyżej niż biodra, ustabilizowane. Plecy tworzą jedną linię zachowując wszystkie prawidłowe krzywizny kręgosłupa. Zasznurowany brzuch i spięte pośladki. Nogi wyprostowane, stopy ustawione na placach. Pięty i głowa ciągną ciało w dwie przeciwne strony.

RUCH: Z wdechem zejdź w dół uginając ręce w łokciach. Jak? Łokcie rozchodzą się wąsko przy ciele, przedramię ustawia się prostopadle do ziemi. Pamiętaj, aby ciało znajdowało się w jednej linii. Z wydechem wróć tym samym torem ruchu. Pamiętaj, by ruch nie wychodził z odklejania i ściągania łopatek, a z łokci.

CO ZROBIĆ ABY POLUBIĆ SIĘ Z POMPKAMI?

Przede wszystkim podejdź do pompek do strony praktycznej. Widząc całą listę zalet łatwiej spojrzeć na ćwiczenie przychylnie. Świadomość buduje pozytywną relację, która przekłada się na chęci i zaangażowanie, wiedząc ile możesz zyskać. Jeżeli natomiast psychologiczny i pragmatyczny aspekt do Ciebie nie przemawia, to warto spojrzeć na inną stronę medalu, czyli urozmaicenia. Pompki mogą stać się nagle nie tylko wartościowym, ale i ciekawym ćwiczeniem. A wszystko za sprawą różnego rodzaju dodatków podczas ich wykonywania czy też zmian ustawienia ciała. Zapewne dobrze wiesz o czym mówię. Urozmaicanie ćwiczeń to szalenie ważna kwestia. Trening zarówno dla klientów, jak i dla nas, nie może opierać się na nieustannie powtarzanym tym samym schemacie ćwiczeń. Ponieważ taki trening staje się zwyczajnie nudny i niesatysfakcjonujący. Co więcej , bardzo ważne jest aby dawać ciału nowe bodźce. Tak, aby trening miał sens. Inne ustawienie ciała czy dodatkowy sprzęt zrobią dobrą robotę!

Jakie propozycje urozmaiconych pompek mogę Ci zaproponować?

  1. Pompka na zgiętych kolanach – to idealna propozycja dla kobiet,które unikają pompek jak ognia. Jest o wiele łatwiejsza do wykonania, co sprawia, że staje się ćwiczeniem przyjemnym. A efekty wciąż te same.

2. Pompka na kolanach wersja trudniejsza – czyli zamiast kolan ustawionych centralnie pod biodrami, idą one w tył, co sprawia, że na rękach dźwiga się większy ciężar. Jest to ćwiczenie łatwiejsze od standardowej pompki, jednak trudniejsze od poprzedniego.

3. Pompka na pięściach – są osoby, które nie są zwolennikami takiej wersji tego ćwiczenia. Mówi się, że paliczki w palcach dłoni nie są przystosowane do takiego obciążenia. Ale powiedzcie to facetom, którzy jeszcze potrafią tu podskakiwać!

4. Pompka z wykorzystaniem piłki – podniesienie nóg wyżej automatycznie zwiększa aktywację mięśnia zębatego przedniego, tego, który odpowiada za dobre ustawienie łopatki na plecach. Zamiast piłki można położyć nogi na siedzisku krzesła czy wręcz parapecie.


5. Pompka z jedną uniesioną nogą – nie wydziwiam, uniesienie nogi zmniejsza płaszczyznę podparcia, co zwiększa pracę mięśni centrum ciała by lepiej stabilizować miednicę.

6. Pompa w podporze o ścianę- najłatwiejsza z najłatwiejszych. Dlaczego? Grawitacja pada na dolne plecy pod skosem, zatem mniej je wygina. Mniejsze obciążenie idzie też na nadgarstki. Łatwiej jest tu również skontrolować ustawienie i pracę łopatek.


A jakie pompkowe urozmaicenia Ty znasz?

Tylko tak wykonasz to ćwiczenie!

Czy jest tylko jedna droga wykonywania ćwiczeń pilates? Taka jak nauczał sam twórca, Joseph Pilates? A co jeśli tych dróg jest kilka? Wszystkie prowadzą od punktu A do punktu B, ale kompletnie w inny sposób?

Jakiś czas temu prowadziłam szkolenie z reformera średniozaawansowanego. Doszłam do ćwiczenia Stomach Massage, nauczyłam go dziewczyn, ale jedna z nich zwróciła mi uwagę,że powiedziałam wdech i wydech w innym miejscu niż mam to opisane w skrypcie. Sprawdziłam skrypt, i racja, powiedziałam kompletnie na odwrót. Zastanowiłam się jak to w ogóle się mogło stać, przecież ćwiczę Stomach Massage regularnie, sama, z nauczycielką, robię go z moimi klientami, jak mogłam się pomylić? Sprawdzenie sprawy było tu konieczne. Przeprowadziłam zatem śledztwo. Ciekawią Cię jego wyniki?

Jak wygląda Stomach Massage?

Stomach Massage ma 4 wersje – z dłońmi na brzegach wózka (round back), z dłońmi na zaramiennikach (straight back), z rękoma uniesionymi (reaching) oraz ze skrętem (twist). Dwie pierwsze są poziomem podstawowym,dwie kolejne średniozaawansowanym. Na potrzebę dzisiejszego wpisu skoncentruję się tylko na wersji 1.

Pozycja wyjściowa: siedzenie na matce antypoślizgowej jak najbliżej brzegu wózka. Nogi zrotowane na zewnątrz, zgięte, uniesione, stopy w pozycji V (pięty razem, palce osobno) oparte na palcach na poręczy. Miednica ustawiona w tyłopochyleniu, z ciężarem ciała za guzami kulszowymi. Plecy w pozycji literki C (słynny pilatesowy C-shape) z barkami ustawionymi nad biodrami. Dłonie palcami delikatnie trzymają boki wózka, łokcie minimalnie zgięte, łopatki ustabilizowane.

Ruch: Z wdechem ustabilizuj ciało i wyprostuj nogi by rozjechać wózek. Utrzymuj pięty złączone i brzuch aktywny. Kiedy wyprostujesz nogi (a górna część ciała pozostaje nieruchoma) opuść pięty pod poręcz i unieś. Z wydechem utrzymaj pozycję góry ciała i ugnij nogi wracając wózkiem do pozycji początkowej.

Czyli wdech mamy na rozjazd oraz ruch pięt w dół i w górę. Wydech mamy na powrocie.

Tak mnie uczyli w STOTT.

To teraz Cię zaskoczę. Moje dochodzenie polegało na sprawdzeniu oddychania we wszystkich możliwych podręcznikach jakie posiadam. I oto jego wyniki.

Kathryn Ross-Nash „The red thread of pilates” – tu już mamy pierwszą różnicę, polegającą na ustawieniu ciała. W STOTT mata antypoślizgowa jest umieszczona na środku wózka. W tej książce siadasz w odległości połowy pośladków od brzegu wózka. Dalej, ruch wychodzi z wciśnięcia brzucha do środka by wyprostować nogi.A teraz oddech – wdech na wyprost, ZATRZYMANIE ODDECHU na ruch piętami, wydech kiedy nogi się uginają.

Ellie Herman – Weź wdech na przygotowanie do ruchu, z wydechem WCIŚNIJ BRZUCH DO KRĘGOSŁUPA i wyprostuj nogi, z wdechem opuść pięty, z wydechem unieś pięty i ugnij nogi.

Polestar Pilates z wdechem wyprostuj nogi i opuść pięty, z wydechem unieś pięty i ugnij nogi. Tu też pozycja siedząca jest jak najbliżej brzegu wózka.

Catherine Wilks – pozycja siedząca najbliżej wózka na ile to możliwe. Wdech by rozjechać wózek (nie ma tu nic o wpychaniu brzucha do kręgosłupa). Wydech ugięcie nóg i powrót wózka.O dziwo, nie ma tu elementu ruchu piętami…

Rael Isacovitz – wydech na wyprost nóg oraz pracę stóp. Wdech na ugięcie nóg i powrót.

Lesley Logan – pozycja siedząca jak najbliżej brzegu maty. Wdech rozjazd i praca pięt. Wydech powrót.

Body Control Pilates – wdech na wyprost nóg i rozjazd wózka oraz na ruch stopami. Wydech na ugięcie nóg i powrót wózka.

Bob Likens – dwie opcje. Albo wdech na wyprost nóg, wydech na opuszczenie pięt, wdech na uniesienie i wydech na powrót wózkiem. Albo wdech na rozjazd wózka, zatrzymanie oddechu na pracę stóp i wydech na powrót.

No to wdech czy wydech?

Jak myślisz? Która z wyżej opisanych wersji jest prawidłowa? A może czas przestać się spinać i oddychać intuicyjnie, jak czujemy? W końcu Joseph Pilates mówił o oddechu naturalnym. Zobacz,że niektóre z wyżej wymienionych przeze mnie szkół/nauczycieli inaczej wykonują to ćwiczenie.Ale zamysł i cel jest wciąż ten sam. Czy warto zatem fiksować się na tylko jedną wersję? Że tylko ta jest jedyna i prawidłowa?

Po burzliwych poszukiwaniach i konsultacjach stwierdzam, że najważniejszy jest sam ruch i cel tego ćwiczenia. A oddech sam przyjdzie i odkryjesz w pewnym momencie, że pomaga Ci w wykonaniu ruchu.

A teraz mam dla Wam coś dla rozluźnienia tego całego wpisu 😀

A teraz

Mastektomia – co ćwiczyć?

Jak co poniedziałek przychodzę do Was z dawką wiedzy, która to, w co naprawdę mocno wierzę, niejednokrotnie została przez Was spożytkowana. Tydzień temu przedstawiłam Wam teorię, czyli wszystkie najważniejsze kwestie związane z mastektomią. Wiedza teoretyczna zawsze poprzedza wiedzę praktyczną, dlatego znając już podstawy, ruszamy w dalszą edukacyjną podróż i skupiamy się na ćwiczeniach. Tak, ćwiczenia są szalenie istotnym, jak nie głównym elementem powrotu do pełni sił i sprawności po takiej operacji. Aby ćwiczenia dawały zamierzone efekty i były bezpieczne w przypadku osób po mastektomii, niezbędna jest wiedza o tym jak ukierunkowana powinna być rehabilitacja takiego pacjenta.

CEL REHABILITACJI PO MASTEKTOMII OBEJMUJE:

• zwiększanie zakresów ruchu stawu barkowego i odcinka piersiowego

• zwiększanie siły mięśniowej kończyn górnych, grzbietu i klatki piersiowej

• poprawa ruchomości klatki piersiowej

• zapobieganie wadom postawy lub ich korekta

• zapobieganie obrzękowi w obrębie kończyn górnych

• poprawa wydolności organizmu

Ćwiczenia (we wczesnym stadium pooperacyjnym zwane jako rehabilitacja ruchem, czyli kinezyterapia) to niezwykle ważna kwestia, bez której powrót do pełnej sprawności jest niesamowicie ciężki, zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

KIEDY ZACZĄĆ ĆWICZYĆ I JAKIE ĆWICZENIA BĘDĄ NAJLEPSZE ?

Rehabilitacja powinna zacząć się już na etapie szpitalnym, tak więc w niewielkim odstępie czasu po operacji. A najlepiej gdyby zaczęła się jeszcze przed operacją, by przygotować ciało do zabiegu i jednocześnie przyspieszyć czas powrotu do zdrowia. Kolejny etapy to rehabilitacja w ośrodkach/studiach/gabinetach i trening własny. Ćwiczenia powinny być dostosowane do klienta indywidualnie. Postępowanie fizjoterapeutyczne obejmuje ćwiczenia oddechowe, mobilizujące odcinek piersiowy kręgosłupa, wzmacniające kończyny górne, rozciągające.

Przykładami takich ćwiczeń są:

SYRENKA – ćwiczenie to rozciąga bok ciała, otwiera klatkę piersiową, stabilizuje miednicę, stabilizuje łopatki, wydłuża ciało.

PRZEWLEKANIE NITKI PRZEZ IGŁĘ – mobilizuje klatkę piersiową , mobilizuje kręgosłup w ruchach skrętnych, stabilizuje miednicę, poprawia ruchomość szyi, mobilizuje łopatki.

PIŁA – ćwiczenie to poprawia elastyczność kręgosłupa i tylną część ud, mobilizuje kręgosłup w ruchach skrętnych i zgięciowych, aktywuje brzuch, poprawia koordynację.

SKRĘTY KRĘGOSŁUPA – ćwiczenie to wydłuża kręgosłup, aktywuje mięśnie brzucha, mobilizuje kręgosłup w ruchach skrętnych, wydłuża kręgosłup.

PODPÓR TYŁEM – ćwiczenie to otwiera klatkę piersiową, stabilizuje łopatki, wzmacnia brzuch, wzmacnia tylną taśmę ud, wzmacnia pośladki, poprawia siłę centrum ciała.

BUJANIE BIODRAMI – ćwiczenie to rozciąga boki ciała, poprawia elastyczność kręgosłupa, mobilizuje biodra, mobilizuje szyję, otwiera klatkę piersiową, poprawia ruchomość szyi.

NURKUJĄCY ŁABĘDŹ – poprawia elastyczność kręgosłupa i całej przedniej linii ciała, poprawia siłę mięśni pleców, wzmacnia pośladki, otwiera klatkę piersiową.

to ćwiczenie otwiera klatkę piersiową, mobilizuje odcinek piersiowy, stabilizuje miednicę, mobilizuje kręgosłup w ruchach skrętnych i zgięciowych, wzmacnia centrum ciała.

ODDECH ZE SKŁONEM W OPEROWANĄ STRONĘ – rozciągnięcie boku ciała, nauka oddychania boczno żebrowego, mobilizacja łopatki, mobilizacja kręgosłupa piersiowego w ruchach bocznych

Każde z tych ćwiczeń jest bezpieczne do wykonania, natomiast koniecznym jest wizyta u fizjoterapeuty i ustalenie treningów dostosowanych do zaawansowania operacji oraz stanu pooperacyjnego. Dla każdego jest to indywidualna kwestia, dlatego tak ważne jest skonsultowanie tego ze specjalistą.

Mastektomia – co o niej wiesz?

Mam świadomość, że dzisiejszy poruszany przeze mnie temat nie jest prosty, gdyż łączy się z naprawdę niewdzięczną chorobą jaką jest rak piersi. Zanim zdecydowałam się poprowadzić warsztat, podczas którego skupiałam się na ćwiczeniach pilates idealnych dla kobiet po zabiegu mastektomii, nie zdawałam sobie sprawy, że temat ten dotyczy bezpośrednio lub pośrednio tak wielu z Was. To była bardzo cenna lekcja również dla mnie i naprawdę dobry warsztat. Bo nie wiem czy wiecie, ale rehabilitacja po mastektomii to niezwykle ważna kwestia! Dlatego dziś chcę abyśmy zgłębili ten temat od strony merytorycznej.

źródło: http://www.mjakmama24.pl

MASTEKTOMIA – jest zabiegiem chirurgicznym polegającym na usunięciu całej tkanki piersi z piersi w celu leczenia lub zapobiegania rakowi piersi. Mastektomia może być jednostronna (wycięcie całej kanki jednej z piersi) tudzież dwustronna (wycięcie całej tkanki z obydwu piersi).

źródło: news-medical.net

W zależności od przeciwwskazań wyróżniamy kilka rodzajów mastektomii:

• mastektomia prosta (amputacyjna) – to usunięcie piersi wraz z powięzią mięśnia piersiowego większego, ale z pozostawieniem samego mięśnia.

• mastektomia amputacyjna radykalna – to usunięcie gruczołu piersiowego łącznie z węzłami pachowymi znajdującymi się po tej samej stronie wraz z wycięciem mięśnia piersiowego większego, a także mięśnia piersiowego mniejszego.

• mastektomia radykalna zmodyfikowana – to amputacja piersi wraz z wycięciem węzłów chłonnych pachowych.

PROFILAKTYKA

Możesz również rozważyć poddanie się mastektomii, jeżeli nie masz raka piersi, ale występuje u Ciebie bardzo duże ryzyko zachorowania. Tak właśnie zrobiła znana gwiazda, Angelina Jolie. Mastektomia zapobiegawcza (profilaktyczna) obejmuje usunięcie obu piersi. Zabieg ten znacznie zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi w przyszłości. Profilaktyka ta zazwyczaj dotyczy osób z bardzo wysokim ryzykiem zachorowania, co warunkowane jest nie tylko wywiadem rodzinnym, ale również badaniami genetycznymi.

JAK WYGLĄDA ZABIEG MASTEKTOMII?

źródło: anaheimsurgical.com

Zabieg wykonywany jest zwykle w znieczuleniu ogólnym, co łączy się z brakiem jakiejkolwiek świadomości podczas operacji. Podczas operacji usuwana jest chora tkanka piersi. W zależności od rodzaju zabiegu mogą zostać usunięte również inne części piersi. Tkanka wycięta podczas operacji zostaje wysłana do laboratorium w celu dokonania analizy histopatologicznej i postawienia rozpoznania z jakim typem nowotworu mamy do czynienia. Jest to niezwykle ważna informacja. Po usunięciu chorej tkanki jest możliwość wykonania rekonstrukcji plastycznej piersi. Jednak zabieg ewentualnej rekonstrukcji piersi powinien być skonsultowany z onkologiem radioterapii, jeżeli po zabiegu mastektomii przewidziana jest dalsze leczenie radioterapeutyczne.

SKUTKI UBOCZNE MASTEKTOMII

W kwestii skutków ubocznych po zabiegu mastektomii bardzo dużą rolę odgrywa sam zabieg. Jeżeli w trakcie zabiegu powstanie sytuacja, w której to dojdzie do uszkodzenia nerwów biegnących w operowanej okolicy, to w zależności od charakteru urazu
(tj. ucisk, rozcięcie, przecięcie częściowe lub całkowite) powstające w jego efekcie zaburzenia w ciele mogą być częściowe lub nawet trwałe. Może wtedy dojść do zaburzenia czucia skóry w okolicy operowanej piersi, porażenie mięśnia zębatego przedniego, którego wynikiem jest odstawanie łopatki od ściany klatki piersiowej, uszkodzenie nerwu piersiowo-grzbietowego, którego efektem jest ograniczenia ruchomości w obrębie stawu ramiennego w ruchach przywodzenia, prostowania i obracania ramienia. Powikłania te jednak są niezwykle rzadkie, natomiast nie mogłam o nich nie wspomnieć.

Skupmy się jednak na skutkach, które występują znacznie częściej. A są to:

• przykurcze mięśni,

• bolesność w obrębie piersi, łopatek, klatki piersiowej,

• bóle fantomowe (czucie fantomowe to iluzja, że amputowana część ciała jest nadal obecna. Pacjentka po zabiegu mastektomii może nadal odczuwać bolesność piersi, które zostały usunięte).

CZY RYZYKO WYSTĄPIENIA SKUTKÓW UBOCZNYCH DA SIĘ ZMNIEJSZYĆ?

Oczywiście jest to kwestia indywidualna i nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie tak lub nie. Natomiast zdecydowanie jestem w stanie potwierdzić, że postępowanie fizjoterapeutyczne, już w pierwszych dniach po operacji, może niezwykle pozytywnie wpłynąć na rekonwalescencję i znacznie obniżyć ryzyko wystąpienia skutków ubocznych.

źródło: zdrowie.radiozet.pl

CEL REHABILITACJI PO MASTEKTOMII OBEJMUJE:

• zwiększanie zakresów ruchu stawu barkowego i odcinka piersiowego

• zwiększanie siły mięśniowej kończyn górnych, grzbietu i klatki piersiowej

• poprawa ruchomości klatki piersiowej

• zapobieganie wadom postawy lub ich korekta

• zapobieganie obrzękowi w obrębie kończyn

• poprawa wydolności organizmu

źródło: bordomed.pl

JAK ĆWICZYĆ PO OPERACJI?

Rehabilitacja powinna zacząć się już na etapie szpitalnym, tak więc w niewielkim odstępie czasu po operacji. A najlepiej gdyby zaczęła się jeszcze przed operacją, by przygotować ciało do zabiegu i jednocześnie przyspieszyć czas powrotu do zdrowia. Kolejny etapy to rehabilitacja w ośrodkach/studiach/gabinetach i trening własny. Ćwiczenia powinny być dostosowane do klienta indywidualnie. Postępowanie fizjoterapeutyczne obejmuje ćwiczenia oddechowe, mobilizujące odcinek piersiowy kręgosłupa, wzmacniające kończyny górne, rozciągające.

źródło: contractubex.pl

Rehabilitacja po mastektomii jest ogromnie ważna bo to ona pozwala kobiecie możliwie jak najwcześniej wrócić do codziennego funkcjonowania i czerpania z życia garściami.

Choroby Reumatoidalne – co ćwiczyć?

Teraz dopiero widzę jak ten czas leci! To już dwa tygodnie minęły od udostępnienia wpisu o Chorobach Reumatoidalnych w wersji typowo edukacyjnej. Bardzo cieszy mnie tak pozytywny odbiór merytorycznych wpisów, dlatego moja ambitna strona mocy oświadcza, że powstanie takich wpisów znacznie więcej.

Jak już wiesz, choroby reumatoidalne dają niezwykle dużo objawów, które powodują znaczny dyskomfort życia oraz utrudniają codzienne funkcjonowanie. Ból jaki temu towarzyszy powoduje, że osoby często zamykają się na wszelakiego rodzaju pomoc w postaci ruchu. Jedyne nadzieje pokładają w farmakologii oraz zabiegach. Dlaczego tak ważne jest otwarcie się na ruch w tej chorobie i podjęcie współpracy z fizjoterapeutą? Na te pytania odpowie Ci dzisiejszy wpis, który dodatkowo uzupełnię w najfajniejsze, moim zdaniem, ćwiczenia.

źródło: biotechnologia.pl.

Chcę Ci przypomnieć, że leczenie fizjoterapeutyczne w przypadku chorób reumatoidalnych daje widoczne i odczuwalne efekty. Odpowiednie ćwiczenia mają bowiem działanie przeciwbólowe, jak i pomagają w utrzymaniu sprawności ruchowej, a przynajmniej znacząco wpływają na spowolnienie procesu degeneracji stawów.

źródło: widuchowski.medycynasportowa.pl

Jakie ćwiczenia możesz wykonywać w zależności od stopnia zaawansowania choroby:

• ćwiczenia izometryczne (polegają na czynnym napinaniu mięśni, bez zmiany odległości ich przyczepów. Ćwiczenia te nie powodują ruchu w stawie),

• czynne w odciążeniu (ćwiczenia czynne odnoszą się do samodzielnej kontroli napięcia mięśniowego przez pacjenta, w odciążeniu oznacza, że staw w jakim zachodzi ruch jest odciążony),

• czynne w odciążeniu z oporem (jak wyżej tylko ruch zachodzi z oporem z zewnątrz np. taśmy elastycznej),

• czynne wolne (ćwiczenia wolne to takie podczas których pacjent w pełni samodzielnie, bez pomocy terapeuty czy specjalistycznego sprzętu, wykonuje dane ćwiczenie w możliwie dużym, bezbolesnym zakresie ruchu)

• czynne wolne z oporem,

• ćwiczenia ogólnousprawniające,

• ćwiczenia: rozciągające, oddechowe (z oddechem bocznym żebrowym, dla prawidłowej pracy przepony i ruchomości klatki piersiowej), rozluźniające, prawidłowej postawy, samoobsługi.

Bardzo często ćwiczeniami wdrażanymi w rehabilitację są te mające na celu mobilizację danej części ciała (bardzo często stopy i dłonie) dlatego, że to właśnie małe stawy są najcześciej atakowane w przypadku chorób reumatoidalnych. Dziki tym ćwiczeniom poprawisz uruchomienie stopy kostki oraz dłoni. Kolejnymi bardzo ważnymi ćwiczeniami są te mobilizujące łopatkę oraz obręcz barkową.

Masaż stopy piłeczką

Mobilizacja stopy i placów

Masaż palców stóp

Po większą dawkę ćwiczeń dla stóp zapraszam Cię na mój profil na instagramie. Tam znajdziesz całą filmikową serię poświęconą właśnie tej części ciała!

Mobilizacja obręczy barkowej

Otwarcie klatki piersiowej

Postępowanie fizjoterapeutyczne ma swoje zastosowanie zarówno w sytuacji, gdy mamy do czynienia z zaostrzeniem choroby, odczuwaniem bólu, w okresach remisji. Dlatego nie trzeba, a wręcz nie można, unikać i bać się ruchu w momencie, gdy choroba dominuje nasze ciało. Ważne jest aby ćwiczenia były jak najlepiej spersonalizowane pod dane schorzenie.

11 lat minęło, jak jeden dzień…

Mogłabym spokojnie to zaśpiewać. Naprawdę, nie wiem kiedy to minęło. A 11 lat to spory kawałek czasu. To jak zbuntowany nastolatek w 5 klasie szkoły podstawowej. Tyle za mną, a jeszcze więcej przede mną.

Startowałam z niczym, niewielką wiedzą i raptem pięcioletnim doświadczeniem w prowadzeniu grupowych zajęć pilates kilka razy w tygodniu w łódzkich klubach fitness. Nim się obejrzałam, sprawy zaszły na tyle daleko, że nie było już od nich odwrotu. Miałam więcej szczęścia niż rozumu. Ale udało się. Krok po kroku budowałam to co mam teraz. Każdy klient mnie czegoś uczył, wnosił coś do mojego życia i doświadczenia. Każdy pracownik. Każdy sukces i porażka.

Ostatnio usłyszałam, że mam tak bogate doświadczenie biznesowe, że mogłabym prowadzić szkolenia dla branży pilatesowej. Ale nie, nie czuję się na siłach podjąć się takiego wyzwania, szczególnie, że częściej polegam na swojej intuicji i mam wrażenie, że dobre duchy nade mną czuwają, niż faktycznie rozplanowuję wszystko biznesowo.

Czego nauczyło mnie to 11 lat prowadzenia studia pilates?

  1. Twoje potrzeby mogą się zmieniać i jest to całkowicie normalne. Raz możesz chcieć prowadzić duże studio, a raz chcesz mieć małe. Nie znaczy to, że już nigdy nie wrócić do dużego studia (lub małego, zależy). Obecny moment pokazuje, że wybrana opcja jest porządana. Za jakiś czas (a może to być kilkanaście miesięcy albo kilka lat) sytuacja może się diametralnie zmienić, a Ty poczujesz nową energię, napływ sił i będziesz chcieć zmieniać świat.
  2. Nigdy nie wchodź we współpracę z firmami typu Benefit. Nie wiem jak sytuacja wygląda po pandemii. Rynek pilatesowy też się zmienia, więcej jest studiów indywidualnych treningów i studiów wyposażonych w sprzęt. W 90% przypadków klienci posiadający karty, gdzie nie muszą płacić za zajęcia, traktują je jak fitness, nie doceniają, nie szanują, ani Ciebie, ani instruktora, ani zajęć, na które uczęszczają. A Ty stajesz się niewolnikiem systemu.
  3. Szanuj siebie, swoje doświadczenie i swoje usługi – choćby nie wiem co się działo, wyceń swoje usługi w sposób odpowiedni. I zawsze lepiej na więcej, niż na mniej. Szanuj siebie, a inni będą szanowali Ciebie. Pamiętaj, że to Ty masz wiedzę i doświadczenie, to Ty prowadzisz trening, Ty wiesz lepiej, nigdy Twój klient. Nie pozwól by wszedł Ci na głowę i zmieszał Cię z błotem. Negocjowanie cen nie wchodzi w grę, znaj swoją wartość.
  4. Nie dawaj nic za darmo, bo nic za darmo na tym świecie nie ma. Nie dawaj treningów za darmo, pierwszych spotkań za darmo, nie sprzedawaj swojej wiedzy za nic. Ciężko się na nią pracuje, prawda? Zdobywanie wiedzy nie jest łatwe. Czy lekarz lub psycholog robią pierwszą konsultację za darmo? Nigdy.
  5. Miej wyjebane a będzie Ci dane, bądź jak Gałgan. Innymi słowy, przestań brać wszystko osobiście do siebie. Nie zbawisz świata swoim przejmowaniem się. Postaw mocną granicę między sobą a zachowaniami swoich klientów i nie pozwól im wejść Ci na głowę. A jak coś im przeszkadza, wskaż im drzwi. Brutalne? Być może, ale jeden klient potrafi pozbawić Cię energii i wpędzić w depresję, na czym ucierpi 10 innych klientów. Warto? Nie, zdecydowanie nie. Dbaj o swoją dobrą energię i zdrowie psychiczne. Nikt inny tego za Ciebie nie zrobi, a jeśli chcesz przepracować jeszcze kolejne kilka lat, to zacznij olewać rzeczy, na które i tak nie masz wpływu.
  6. Znajdź czas dla siebie, dbaj o swoją regenerację, zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Pójdź na spacer, poczytaj książkę, wypij butelkę wina, potańcz, pośpiewaj, idź na masaż, pozbierać grzyby, cokolwiek. Rób to codziennie.
  7. Pracoholzim jest przereklamowany i naprawdę nie warto pracować po 12 godzin dziennie. Czy naprawdę ta dodatkowa kasa w miesiącu zmieni Twoje życie na lepsze? Lekarze przepłacają pracoholizm życiem, nie bądź jak lekarz.
  8. Postaw na jakość, nie na ilość. Boisz się, że nie znajdziesz odbiorców? Spokojnie, znajdziesz. Szczególnie w czasach, gdy coraz więcej ludzi jest świadomych i dba o siebie. Guccio Gucci mawiał „Jakość pamięta się o wiele dłużej niż cenę”.
  9. Określ kim jest Twój klient idealny i dla niego stwórz swoją ofertę. Nie ma co łapać wszystkich srok za ogon i specjalizować się we wszystkim. Wiadomo, kto jest od wszystkiego, jest do niczego. A klientowi trudno się połapać jeśli w ofercie masz wszystko.
  10. Klient nie zwraca uwagi czy jesteś po Basi, Balanced Body czy Body Control Pilates. Klienta (może 3% klientów się z tego wyłamuje) nie interesuje historia powstania reformera czy kim był Józek Pilates. Interesuje go natomiast to czy jesteś w stanie mu pomóc, jak długo to będzie trwało i ile to będzie kosztować. Jakie osiągnie efekty i czy się dogadacie.
  11. Ogarnij swoje finanse – ja tego nie robię i wciąż jestem w finansowej dupie 😛